Mandat nad wodą może wynieść nawet kilka tysięcy złotych. Nie będzie tłumaczenia „zapomniałem dokumentów”

Styczeń 2026 roku przywitał wędkarzy mrozem, który na wielu zbiornikach w Polsce ściął taflę wody, umożliwiając popularne wędkarstwo podlodowe. Dla tysięcy pasjonatów to najlepszy czas na łowienie okoni czy płoci spod lodu. Niestety, zimowa aura i pustki nad brzegami rzek usypiają czujność. Wielu amatorów „moczenia kija” wychodzi z założenia, że w taką pogodę służby kontrolne siedzą w ciepłych biurach. To kosztowny błąd. Państwowa Straż Rybacka (PSR) oraz Społeczna Straż Rybacka (SSR) prowadzą intensywne działania prewencyjne, a nowoczesny sprzęt – od dronów po noktowizory – sprawia, że kłusownik lub gapa bez dokumentów jest widoczny jak na dłoni. Wyprawa na ryby bez dopełnienia formalności może zakończyć się utratą sprzętu wartego fortunę i grzywną, która zaboli każdego.

Fot. Warszawa w Pigułce

Wędkarstwo w Polsce jest ściśle uregulowane prawnie, głównie przez Ustawę o rybactwie śródlądowym. Woda w rzekach i jeziorach, choć jest dobrem wspólnym, ma swoich gospodarzy. Aby legalnie zarzucić wędkę, trzeba spełnić szereg wymogów administracyjnych. W 2026 roku przepisy te są egzekwowane z całą surowością, ponieważ ochrona ichtiofauny stała się priorytetem w dobie zmian klimatycznych i niskiego stanu wód.

Karta Wędkarska – prawo jazdy na ryby

Podstawowym dokumentem, bez którego nie wolno pojawić się nad wodą z wędką, jest Karta Wędkarska. To państwowy dokument urzędowy, wydawany dożywotnio przez Starostę właściwego dla miejsca zamieszkania. Można go porównać do prawa jazdy – potwierdza on, że posiadasz wiedzę na temat gatunków ryb, okresów ochronnych i wymiarów, czyli że nie zrobisz krzywdy przyrodzie.

Wielu „niedzielnych wędkarzy” ignoruje ten obowiązek, myśląc, że wystarczy opłacić składkę w kole wędkarskim. To błąd. Aby otrzymać kartę, trzeba najpierw zdać egzamin ze znajomości przepisów przed komisją egzaminacyjną (zazwyczaj przy Polskim Związku Wędkarskim), a następnie z zaświadczeniem udać się do urzędu. Brak Karty Wędkarskiej podczas kontroli to wykroczenie (art. 27 ustawy o rybactwie śródlądowym), za które grozi mandat karny. Co ważne, z obowiązku posiadania karty zwolnione są osoby do lat 14 (mogą łowić tylko pod opieką dorosłego posiadającego kartę) oraz cudzoziemcy przebywający w Polsce czasowo (muszą jednak wykupić zezwolenie).

Zezwolenie, czyli bilet wstępu

Sama Karta Wędkarska to za mało. Daje ona uprawnienie do uprawiania amatorskiego połowu ryb, ale nie daje prawa do korzystania z konkretnej wody. Większość wód w Polsce jest dzierżawiona przez okręgi Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW), Gospodarstwa Rybackie lub Wody Polskie. Aby łowić legalnie, musisz wykupić zezwolenie na amatorski połów ryb u gospodarza danej wody.

W 2026 roku system ten jest coraz bardziej cyfrowy (e-zezwolenia w aplikacjach), ale wciąż wielu wędkarzy łamie prawo, nie opłacając składek. Łowienie bez zezwolenia to kłusownictwo. Jeśli masz kartę, ale nie masz zezwolenia, traktowany jesteś jak osoba kradnąca ryby z cudzego stawu. Kary finansowe nakładane przez sądy w takich przypadkach mogą sięgać kilku tysięcy złotych, nie licząc nawiązki na rzecz pokrzywdzonego uprawnionego do rybactwa (gospodarza wody).

Rejestr połowu – papierkowa pułapka

Najczęstszą przyczyną mandatów u wędkarzy, którzy posiadają i kartę, i opłacone składki, jest nieprawidłowe wypełnianie Rejestru Amatorskiego Połowu Ryb. Jest to mała książeczka (lub moduł w aplikacji), do której wpisuje się datę, łowisko oraz złowione ryby.

Zasada jest żelazna i bezwzględna: wpisu daty i numeru łowiska należy dokonać przed zarzuceniem wędki do wody. Wielu wędkarzy robi to dopiero na koniec łowienia lub gdy widzą idący patrol. Strażnicy doskonale znają te triki. Jeśli wędka jest w wodzie, a w rejestrze jest pusto – mandat jest nieuchronny. Jest to naruszenie warunków zezwolenia. Podobnie, każdą rybę z limitem ilościowym (np. szczupak, sandacz, karp), którą decydujemy się zabrać (a nie wypuścić), należy wpisać do rejestru natychmiast po jej złowieniu i umieszczeniu w siatce.

Okresy i wymiary ochronne – zero tolerancji

Styczeń to specyficzny miesiąc. Dla wielu gatunków drapieżnych (szczupak, sandacz) w większości okręgów w Polsce trwa okres ochronny (zazwyczaj od 1 stycznia do 30 kwietnia lub 31 maja). Oznacza to całkowity zakaz ich łowienia i zabierania. Jeśli przypadkowo złowisz taką rybę, musisz ją natychmiast, z zachowaniem należytej ostrożności, wypuścić do wody.

Straż Rybacka w 2026 roku dysponuje precyzyjnymi wagami i miarkami. Zabranie ryby niewymiarowej (np. okonia poniżej wymiaru ochronnego ustalonego przez dany okręg) lub ryby w okresie ochronnym jest traktowane jako poważne wykroczenie, a często przestępstwo (w zależności od wartości szkody). Taryfikatory mandatów są surowe – za każdego „krótkiego” szczupaka w siatce zapłacisz słono.

Uprawnienia Straży – co mogą zrobić funkcjonariusze?

Wielu wędkarzy myli Państwową Straż Rybacką (PSR) z ochroną mienia. Tymczasem PSR to uzbrojona formacja mundurowa o bardzo szerokich uprawnieniach, zbliżonych do Policji. Zgodnie z ustawą, strażnik PSR ma prawo:

  • Legitymować osoby podejrzane o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia (czyli każdego wędkarza nad wodą).
  • Kontrolować dokumenty, sprzęt wędkarski, złowione ryby oraz przynęty.
  • Przeszukiwać pojazdy, torby, plecaki i namioty, jeśli zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego (np. ukrycia skłusowanych ryb w bagażniku).
  • Nakładać mandaty karne.
  • Używać środków przymusu bezpośredniego (siła fizyczna, kajdanki, gaz, pałka), a w skrajnych przypadkach broni palnej.

Odmowa okazania dokumentów lub utrudnianie kontroli strażnikowi jest przestępstwem. Warto też pamiętać o Społecznej Straży Rybackiej (SSR). Choć są to wolontariusze, działają na podstawie upoważnienia Starosty i również mają prawo do kontroli dokumentów i sprzętu. Odmowa poddania się kontroli SSR skutkuje wezwaniem Policji.

Konfiskata sprzętu – najdotkliwsza kara

Dla pasjonata wędkarstwa największym bólem nie jest mandat w wysokości 500 czy 1000 złotych, ale utrata ukochanego sprzętu. Sąd, orzekając w sprawie o nielegalny połów ryb (kłusownictwo), obligatoryjnie orzeka przepadek narzędzi służących do popełnienia wykroczenia/przestępstwa.

W 2026 roku sprzęt wędkarski potrafi kosztować fortunę. Wędki z włókna węglowego, echosondy, łódki zanętowe, nowoczesne kołowrotki – wartość zestawu często przekracza 10-20 tysięcy złotych. Jeśli zostaniesz przyłapany na łowieniu w okresie ochronnym lub bez uprawnień, sąd może odebrać Ci wszystko, co miałeś przy sobie. Sprzęt ten jest następnie niszczony lub licytowany.

Wędkarstwo podlodowe – dodatkowe rygory

Zimą dochodzą przepisy dotyczące bezpieczeństwa i specyfiki łowienia spod lodu. Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb (RAPR) precyzuje:

  • Otwory w lodzie nie mogą mieć średnicy większej niż 20 cm (aby nikt w nie nie wpadł).
  • Odległość między wędkarzami na lodzie musi wynosić co najmniej 10 metrów.
  • Ryby złowione spod lodu, przeznaczone do zabrania, należy uśmiercić bezpośrednio po złowieniu (nie wolno ich trzymać żywych w wiaderku na mrozie, to znęcanie się nad zwierzętami!).

Łamanie tych zasad również kończy się mandatem, a w przypadku znęcania się nad rybami – sprawą karną.

Czystość nad wodą – mandat za śmieci

Na koniec warto wspomnieć o przepisie, który jest zmorą „bałaganiarzy”. Wędkarz ma obowiązek utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu 5 metrów, bez względu na to, czy śmieci należą do niego, czy zastał je po poprzedniku. Jeśli strażnik przyjdzie i zobaczy puszkę po kukurydzy lub butelkę leżącą obok twojego krzesełka, otrzymasz mandat za zanieczyszczanie środowiska (nawet do 500 zł), a tłumaczenie „to nie moje” nie zadziała. Przepis mówi jasno: zajmując stanowisko, bierzesz za nie odpowiedzialność.

Co to oznacza dla Ciebie? Checklist wędkarza na 2026 rok

Zanim spakujesz sprzęt i ruszysz nad wodę, poświęć 10 minut na sprawdzenie formalności. To uchroni Cię przed stresem i stratą pieniędzy:

  • Sprawdź ważność opłat: Składki członkowskie w PZW i opłaty na zagospodarowanie wód są ważne zazwyczaj na rok kalendarzowy. Jeśli mamy styczeń 2026, a Ty masz wklejony znaczek z 2025 roku – łowisz nielegalnie. Udaj się do skarbnika koła i opłać nowy rok.
  • Zabierz Kartę Wędkarską: Upewnij się, że masz ją fizycznie przy sobie (lub w aplikacji mObywatel, jeśli w Twoim powiecie wdrożono cyfrową wersję tego dokumentu i jest ona honorowana przez PSR – co wciąż nie jest standardem wszędzie).
  • Wypełnij rejestr PRZED łowieniem: To nawyk, który oszczędza 200-500 zł. Data i numer łowiska muszą być wpisane długopisem (nie ołówkiem!) zanim wrzucisz zestaw do wody.
  • Zaktualizuj wiedzę o wymiarach: Sprawdź zezwolenie na dany rok. Okręgi często zmieniają wymiary ochronne (np. podnoszą wymiar szczupaka z 50 na 55 cm) lub wprowadzają górne wymiary ochronne (zakaz zabierania okazów powyżej np. 90 cm). Nieznajomość lokalnego regulaminu nie zwalnia z kary.
  • Posprzątaj stanowisko: Nawet jeśli to nie Twoje śmieci – zbierz je do worka. Unikniesz mandatu i zrobisz coś dobrego dla przyrody.

Wędkarstwo to piękne hobby, które uczy cierpliwości i szacunku do natury. Nie pozwól, by zaniedbania formalne zamieniły relaks nad wodą w kosztowną lekcję prawa. Strażnicy w 2026 roku są skuteczni jak nigdy dotąd – lepiej mieć z nimi dobre relacje.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl