Cicha decyzja Brukseli? Komisja Europejska podpisze kolejną umowę handlową
Komisja Europejska jest o krok od podpisania kolejnej umowy handlowej – tym razem z Indiami. Jak ustaliło RMF FM, porozumienie ma zostać sfinalizowane jeszcze w styczniu i ma wyraźnie różnić się od umowy z Mercosurem, ponieważ nie obejmie liberalizacji handlu rolnego, co ma uspokoić obawy europejskich producentów.

Fot. Warszawa w Pigułce
Komisja Europejska przygotowuje się do podpisania kolejnej umowy handlowej, tym razem z Indiami. Jak ustaliło RMF FM, porozumienie ma zostać sfinalizowane jeszcze w styczniu i – co kluczowe – będzie wyraźnie różnić się od budzącej kontrowersje umowy z państwami Mercosuru.
Umowa z Indiami na finiszu negocjacji
Według informacji RMF FM przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz szef Rady Europejskiej Antonio Costa udadzą się 27 stycznia do Indii, by podpisać porozumienie handlowe. KE poinformowała już o jego założeniach unijnych ambasadorów, a w najbliższych dniach sprawą zajmie się Komitet Polityki Handlowej UE. Temat wróci także na posiedzenie ambasadorów 21 stycznia.
Nowa umowa ma znaczenie geostrategiczne. W Brukseli podkreśla się, że chodzi m.in. o wzmocnienie relacji z Indiami jako przeciwwagi dla Chin i USA oraz o ograniczenie wpływów Rosji w regionie.
Rolnictwo poza porozumieniem
Najważniejsza różnica w porównaniu z Mercosurem dotyczy rolnictwa. Ursula von der Leyen zapewniała europosłów, że handel rolny nie zostanie objęty liberalizacją. Tę informację potwierdził RMF FM unijny dyplomata, wskazując, że z umowy wyłączone będą tzw. wrażliwe towary rolne.
Eksperci podkreślają, że to efekt twardego stanowiska Indii, które silnie chronią własny rynek rolny. Podobne stanowisko prezentuje polskie Ministerstwo Rolnictwa, przewidując, że część sektorów może zostać całkowicie wyłączona z liberalizacji lub objęta jedynie ograniczonymi kontyngentami taryfowymi.
Na czym skupi się porozumienie
Zamiast szerokiej, kompleksowej umowy, Bruksela i Nowe Delhi uzgodniły bardziej ograniczony zakres. Trzonem porozumienia będzie handel towarami i produktami przemysłowymi oraz likwidacja barier pozataryfowych. Znacznie mniejszy postęp ma dotyczyć zamówień publicznych, inwestycji, energii i surowców.
Z unijnej perspektywy istotne jest również to, że Indie nie spełniają wielu unijnych norm produkcyjnych, co ogranicza ich eksport do UE. Zdaniem przedstawicieli branży mięsnej nie stanowi to zagrożenia np. dla unijnej wołowiny, ponieważ indyjskie mięso bawole nie spełnia wymogów fitosanitarnych UE.
Ostrożność polskich producentów
Polscy producenci i resort rolnictwa podchodzą do negocjacji z rezerwą. Przedstawiciele branży mleczarskiej podkreślają, że ewentualne włączenie sektora mlecznego do umowy byłoby dla nich bardzo groźne. Jednocześnie Polska liczy na lepszy dostęp do indyjskiego rynku dla wybranych produktów, m.in. jabłek oraz części żywności przetworzonej.
Ministerstwo Rolnictwa zwraca jednak uwagę, że KE powinna wstrzymać się z kolejnymi umowami handlowymi do czasu zakończenia analiz dotyczących dostosowania importu z krajów trzecich do unijnych standardów, m.in. w zakresie dobrostanu zwierząt i stosowania pestycydów.
Kolejna umowa, kolejne pytania
Choć porozumienie z Indiami ma być węższe i mniej kontrowersyjne niż Mercosur, sposób prowadzenia negocjacji przez Komisję Europejską nadal budzi zastrzeżenia części państw członkowskich i producentów. Najbliższe dni pokażą, czy KE utrzyma deklarowane wyłączenia rolnictwa i czy nowa umowa rzeczywiście okaże się bezpieczniejsza dla europejskich rynków.

Kucharz z dyplomem, pracował w wielu renomowanych restauracjach. W Warszawie w Pigułce odpowiada głównie za dział porad gastronomicznych.