Cenowy horror nadciąga! Eksperci nie mają złudzeń: w 2026 roku za mieszkanie zapłacisz rekordowo dużo

Marzenia o tanim „M” trzeba odłożyć na półkę. Najnowsze analizy przynoszą fatalne wieści dla osób planujących zakup nieruchomości. Eksperci biją na alarm: rok 2026 przyniesie gwałtowne przyspieszenie wzrostu cen mieszkań. Gigantyczny napływ środków z Unii Europejskiej zderzy się z brakiem lokali, co wywoła presję, jakiej rynek dawno nie widział.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Stabilizacja była tylko ciszą przed burzą. Choć rok 2025 ma zamknąć się umiarkowanym wzrostem cen, to prognozy na kolejne miesiące są bezlitosne. Analitycy Credit Agricole przewidują, że średnioroczna dynamika cen mieszkań wystrzeli z poziomu 1,6 proc. w 2025 roku do aż 3,8 proc. w roku 2026. Pierwsze sygnały ożywienia popytu były widoczne już w IV kwartale 2025 roku, co zwiastuje koniec okresu względnego spokoju.

Miliardy z Unii doleją oliwy do ognia

Głównym motorem napędowym drożyzny będzie kumulacja czynników gospodarczych. Silne ożywienie, niskie bezrobocie i rosnące wynagrodzenia sprawiają, że Polacy chętniej ruszają na zakupy, co nakręca spiralę cenową. Jednak prawdziwym wstrząsem dla rynku będzie strumień pieniędzy z zewnątrz. W 2026 roku do Polski trafią środki unijne o wartości około 180 mld zł, z czego aż 120 mld zł to fundusze z Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

Konieczność szybkiego rozliczenia tych inwestycji spowoduje gwałtowny wzrost aktywności w budownictwie. To z kolei wywoła potężną presję kosztową – zdrożeją materiały i usługi, co deweloperzy natychmiast przerzucą na klientów, podnosząc ceny lokali.

Gigantyczna dziura mieszkaniowa i rosnące koszty

Sytuację pogarszają problemy strukturalne, z którymi nasz kraj boryka się od lat. Szacuje się, że w Polsce brakuje obecnie aż 1,3 mln mieszkań, a liczba lokali na tysiąc mieszkańców wciąż drastycznie odstaje od średniej unijnej. Ten deficyt to gwarancja, że popyt nie wygaśnie.

Dodatkowo, próg opłacalności nowych inwestycji jest windowany przez czynniki techniczne i kadrowe:

  • Brak rąk do pracy: Niedobór pracowników wymusza na firmach budowlanych podnoszenie wynagrodzeń.
  • Drogie materiały: Koszty surowców niezbędnych do budowy stale rosną.
  • Nowe wymogi: Wchodzące w życie regulacje techniczne i wyśrubowane normy efektywności energetycznej zmuszają deweloperów do większych nakładów inwestycyjnych.

Już teraz jest drogo, a będzie gorzej

Obecne ceny w największych miastach już przyprawiają o zawrót głowy. W III kwartale 2025 roku średnia cena za metr kwadratowy w siedmiu głównych aglomeracjach (takich jak Warszawa, Kraków czy Gdańsk) wyniosła 14 254 zł. Co niepokojące, rynek pierwotny drożeje szybciej (wzrost o 4,6 proc. r/r) niż rynek wtórny (3,5 proc. r/r), co pokazuje, że deweloperzy nie zamierzają obniżać marż.

Co to oznacza dla Ciebie? Decyzja o zakupie

Szokujące prognozy ekspertów wymagają chłodnej kalkulacji ze strony kupujących. Oto wnioski płynące z nadchodzących zmian:

  • Czas działa na niekorzyść: Jeśli odkładałeś decyzję o zakupie, licząc na spadki, rok 2026 może Cię brutalnie rozczarować. Czekanie może oznaczać konieczność zapłacenia znacznie wyższej ceny za ten sam metraż.
  • Przygotuj się na wyższe koszty wykończenia: Ożywienie w budownictwie napędzane przez KPO oznacza, że droższe będą nie tylko same mieszkania, ale też ekipy remontowe i materiały wykończeniowe.
  • Lokalizacja ma cenę: Największa presja cenowa dotyczy dużych aglomeracji, gdzie popyt jest największy. Warto rozważyć, czy w Twoim budżecie nie lepszym rozwiązaniem będzie rynek wtórny lub lokalizacja na obrzeżach, zanim ceny „wystrzelą” również tam.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl