Ile gotówki można legalnie trzymać w domu? Eksperci podają konkretne kwoty na „czarną godzinę”
Wielu Polaków zadaje sobie pytanie: czy istnieje górna granica gotówki, którą można przechowywać w przysłowiowej skarpecie? W czasach niepewności geopolitycznej i ryzyka cyberataków fizyczny pieniądz wraca do łask. Choć prawo nie zabrania trzymania w domu fortuny, eksperci ostrzegają przed skrajnościami. Zbyt mała kwota to ryzyko w razie awarii, zbyt duża – zaproszenie dla złodzieja i problemy z fiskusem.

Fot. Obraz zaprojektowany przez Warszawa w Pigułce wygenerowany w DALL·E 3.
Na wstępie warto rozwiać najczęstszą wątpliwość: w Polsce nie istnieje żaden przepis, który zabraniałby osobom fizycznym przechowywania dowolnej ilości gotówki w domu. Jeśli pieniądze pochodzą z legalnego źródła i zostały opodatkowane, możesz trzymać w sejfie (lub w tapczanie) nawet miliony złotych. Ograniczenia dotyczą jedynie przedsiębiorców, którzy muszą rozliczać się bezgotówkowo powyżej kwoty 15 000 zł, oraz limitów płatności gotówkowych w niektórych krajach UE.
Zalecenia na wypadek blackoutu. Ile mieć pod ręką?
Brak prawnego limitu nie oznacza, że trzymanie oszczędności życia w domu to dobry pomysł. Eksperci od bezpieczeństwa oraz instytucje finansowe zalecają jednak posiadanie tzw. żelaznej rezerwy. Po co? Awaria systemów bankowych, długotrwały brak prądu (blackout) czy atak hakerski mogą w jednej chwili odciąć nas od kart płatniczych.
Ile powinna wynosić taka bezpieczna poduszka finansowa?
- Minimum socjalne: Zaleca się posiadanie gotówki wystarczającej na przeżycie jednego tygodnia. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego w Polsce szacuje się tę kwotę na przedział 500–1500 zł.
- Wariant survivalowy: Eksperci ds. bezpieczeństwa sugerują kwotę pokrywającą miesięczne wydatki, czyli od 3000 do 6000 zł, w zależności od wielkości rodziny.
Ważne, aby pieniądze te były w drobnych nominałach (10, 20, 50 zł), co ułatwi zakupy, gdy sprzedawcy nie będą mieli jak wydać reszty.
Pułapki trzymania gotówki w domu. O tym musisz wiedzieć
Decydując się na przechowywanie większych sum, bierzesz na siebie kilka ryzyk, o których rzadko się myśli:
1. Kradzież i limity ubezpieczenia
Jeśli padniesz ofiarą włamania, standardowa polisa ubezpieczeniowa mieszkania może Cię rozczarować. Towarzystwa ubezpieczeniowe stosują limity odpowiedzialności za gotówkę. Często, jeśli pieniądze nie były w atestowanym sejfie, ubezpieczyciel zwróci tylko symboliczną kwotę (np. do 1000-2000 zł), niezależnie od tego, ile faktycznie skradziono.
2. Inflacja – cichy złodziej
Pieniądze leżące w szufladzie nie pracują. Przy inflacji wynoszącej kilka procent rocznie, Twoje oszczędności z każdym miesiącem tracą siłę nabywczą. 100 000 zł schowane w 2020 roku, dziś jest warte realnie znacznie mniej.
3. Problem z wpłatą do banku
Paradoksalnie, trzymanie dużej gotówki w domu może rodzić problemy, gdy zechcesz ją nagle wpłacić na konto lub kupić za nią mieszkanie. Banki mają obowiązek przeciwdziałania praniu pieniędzy. Przy wpłacie dużej kwoty kasjer zapyta o źródło pochodzenia środków. Jeśli nie będziesz w stanie udokumentować, skąd masz te pieniądze (np. wypłata sprzed lat, darowizna, sprzedaż samochodu), transakcja może zostać zablokowana, a sprawa zgłoszona do GIIF.
Co to oznacza dla Ciebie? Zdrowy rozsądek jest kluczem
Najrozsądniejszym podejściem jest dywersyfikacja. Trzymaj w domu kwotę, która pozwoli Ci spać spokojnie w razie awarii terminali (np. 1000-2000 zł w drobnych banknotach), ale oszczędności życia lokuj w bezpiecznych instrumentach finansowych. Pamiętaj też, że w sytuacji kryzysowej nikt nie wyda Ci reszty z banknotu 500-złotowego, dlatego „rezerwa” powinna składać się z banknotów o niższych nominałach.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.