Ten kraj wypłaca rodzicom pieniądze, żeby dzieci przestały korzystać ze smartfonów. Czy tak będzie w Polsce?

Państwo daje rodzinom nawet 230 euro rocznie na jedno dziecko. Warunek jest jeden – zapisać je na zajęcia sportowe lub kulturalne. Program ruszył jesienią 2025 roku i objął już ponad 341 000 młodych ludzi. Teraz zostanie rozszerzony jeszcze bardziej.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Szwecja wprowadza rewolucję w podejściu do problemu uzależnienia dzieci od ekranów. Zamiast zakazów, kar i ograniczeń technicznych rząd wybrał inną drogę – płaci za alternatywę. Rodzice dostają dofinansowanie na każde dziecko, które można przeznaczyć wyłącznie na aktywności pozaszkolne. Sport, taniec, muzyka, teatr – wszystko co wyciąga młodych ludzi z domu i zabiera telefon z ręki.

To nie jest próba, nie jest eksperyment. To działający system, który już pokazał efekty. Minister spraw społecznych Jakob Forssmed z Chrześcijańskich Demokratów wprowadził kartę aktywności jesienią 2025. Sukces przeszedł jego oczekiwania. Od stycznia 2026 program został rozszerzony na młodsze dzieci, a kwoty wsparcia poszły w górę.

341 000 dzieci korzysta z programu

Karta aktywności, nazywana też kartą wolnego czasu, to cyfrowy bon dostępny na rządowej stronie fritidskortet.se. Rodzice logują się, sprawdzają swoje uprawnienia i mogą od razu rezerwować zajęcia w jednej z ponad 5700 firm i stowarzyszeń sportowych lub kulturalnych uczestniczących w programie.

Wysokość wsparcia zależy od dochodów rodziny. Standardowa kwota to 550 koron rocznie, czyli około 51 euro. Brzmi skromnie, ale szwedzki system zakłada, że to ma być zachęta, nie pełne pokrycie kosztów. Rodziny o niższych dochodach dostają znacznie więcej – do 2500 koron rocznie na dziecko, co daje około 230 euro. To już kwota, która naprawdę robi różnicę.

Początkowo program obejmował dzieci od 8 do 16 lat. Od stycznia 2026 dołączyły 7-latki. Minister Forssmed nie ukrywa, że to dopiero początek. Rozważa dalsze rozszerzenie na młodsze roczniki i podwyższenie kwot wsparcia. Według szacunków średni roczny koszt treningu sportowego dla nastolatków w Szwecji, wliczając zakup sprzętu i podróże na zawody, wynosi około 9400 koron. Obecne wsparcie pokrywa więc zaledwie 6-27 procent rzeczywistych wydatków, ale wystarczy żeby przekonać rodziców do działania.

Forssmed przyznaje, że program jest dopiero początkiem i nie wyklucza zwiększenia finansowego wartości kart. To nie jest gest PR-owy przed wyborami. To długofalowa polityka państwa, które dostrzega problem i decyduje się go rozwiązać systemowo.

Badania pokazały skalę problemu

Zlecone przez szwedzki rząd badania ujawniły alarmujące dane. Dzieci i młodzież w wieku szkolnym w wyniku nadużywania mediów cyfrowych mają kłopoty ze snem, stany lękowe oraz myśli samobójcze. Gorzej przyswajają wiedzę, mają problemy z koncentracją, izolują się społecznie.

To nie są pojedyncze przypadki. To całe pokolenie, które nie zna świata bez urządzeń cyfrowych. Smartfony pojawiły się w ich życiu wcześniej niż umiejętność czytania. Media społecznościowe kształtują ich poczucie własnej wartości zanim ukończą szkołę podstawową. Algorytmy dobierają im treści zanim nauczą się krytycznego myślenia.

Forssmed podkreśla, że oba działania – ograniczenie smartfonów i umożliwienie udziału w zajęciach sportowych oraz kulturalnych – są ze sobą powiązane. Musimy młodym ludziom coś zaproponować w zamian. Nie można po prostu zabrać telefonu i kazać siedzieć w pustym pokoju. Trzeba dać alternatywę, pokazać że istnieje inny świat, równie ciekawy jak ten w ekranie.

Szwedzki Urząd Zdrowia Publicznego opublikował w 2024 zalecenia dla rodziców dotyczące ograniczenia czasu spędzania przez dzieci przed ekranami. Są konkretne, bezwzględne i dla wielu rodzin szokujące. Dzieci w wieku 0-2 lata w ogóle nie powinny używać smartfonów i tabletów. Zero minut dziennie. W wieku 2-5 lat maksymalnie godzina na dobę. W wieku 6-12 lat – do 1-2 godzin dziennie. Nastolatkowie między 13 a 18 rokiem życia powinni korzystać z ekranów do 2-3 godzin na dobę.

Wypożyczalnie sprzętu zamiast kolejnego smartfona

Samorządy lokalne w Szwecji nie czekają na centralne wytyczne. Działają samodzielnie, wprowadzając własne rozwiązania mające pomóc w ograniczeniu korzystania z ekranów przez dzieci. W wielu miastach powstały darmowe wypożyczalnie sprzętu sportowego.

Dziecko przychodzi, pokazuje kartę mieszkańca, wypożycza rakietę do badmintona albo deskorolkę i idzie się bawić. Następnego dnia oddaje i może wziąć coś innego. Zero kosztów, zero biurokracji. Po prostu alternatywa dla siedzenia w domu z telefonem.

W Sztokholmie w okresie wakacji uczniowie dostają darmowe bilety komunikacji miejskiej. Mogą jeździć gdzie chcą, odkrywać miasto, spotykać się z kolegami w różnych częściach stolicy. To koszt dla budżetu miasta, ale władze uznały że warto. Młodzi ludzie mają wyjść z domów, zobaczyć prawdziwy świat, a nie tylko jego wersję na Instagramie.

Inne miasta organizują letnie obozy sportowe, darmowe kursy tańca, warsztaty teatralne. Wszystko po to, żeby pokazać że życie poza ekranem ma sens. Że można się dobrze bawić bez scrollowania social mediów przez 5 godzin dziennie.

Nawet Szwedzi mają problem z egzekwowaniem zasad

Minister Forssmed przyznaje otwarcie – wie jak trudno wprowadzić te ograniczenia w praktyce. Można wydać zalecenia, można opublikować materiały edukacyjne, można nawet dawać pieniądze na zajęcia. Ale jak zmusić nastolatka, żeby oddał telefon przed snem? Jak sprawić, żeby 10-latek nie włączał YouTube’a po kryjomu?

Urząd Zdrowia Publicznego opublikował materiały edukacyjne dla rodziców, które mają pomóc w egzekwowaniu zasad. Są tam konkretne wskazówki – jak ustawić kontrolę rodzicielską, jak rozmawiać z dzieckiem o ograniczeniach, jak radzić sobie z buntem i protestami. Ale nawet szwedzcy eksperci przyznają, że nie ma prostych rozwiązań.

Jedno z najważniejszych zaleceń brzmi – rezygnacja z patrzenia w telefon przed snem, a najlepiej pozostawienie urządzeń cyfrowych poza sypialnią. Badania pokazują, że światło niebieskie z ekranów zaburza produkcję melatoniny i utrudnia zasypianie. Dzieci, które korzystają z telefonów tuż przed snem, śpią krócej i gorzej, co wpływa na ich zdolności poznawcze i nastrój.

Według szwedzkich władz zdrowotnych dzieci poniżej 13 roku życia nie powinny posiadać smartfonów. Nie ma też potrzeby, aby korzystały z aplikacji opartych na sugerujących treści algorytmach – czyli praktycznie wszystkich platform społecznościowych. TikTok, Instagram, YouTube Shorts – wszystkie działają na tym samym mechanizmie uzależnienia.

Ale czy rodzice tego chcą?

Program opiera się na dobrowolności. Państwo nie zmusza nikogo do zapisania dziecka na sport. Nie odbiera telefonów przymusowo. Po prostu daje pieniądze tym, którzy zdecydują się działać.

I to działa. Ponad 341 000 rodzin zdecydowało się skorzystać z karty aktywności. To pokazuje, że rodzice są świadomi problemu. Widzą jak ich dzieci zmieniają się przez smartfony. Zauważają problemy z koncentracją, irytację, izolację społeczną. Chcą coś z tym zrobić, ale potrzebują wsparcia.

50 euro rocznie to nie fortuny, ale to sygnał. Państwo mówi – widzimy problem, chcemy wam pomóc. Nie jesteście w tym sami. Zapisujcie dzieci na zajęcia, my pokryjemy część kosztów.

Rodzina z trzema dziećmi w wieku 8, 11 i 14 lat może dostać nawet 6900 koron rocznie jeśli spełnia kryterium niskich dochodów. To 636 euro. Za takie pieniądze można zapisać wszystkie trójkę na roczny kurs piłki nożnej, tańca lub nauki gry na instrumencie. Różnica między siedzeniem w domu z telefonem a regularną aktywnością fizyczną 3 razy w tygodniu.

Zdrowiu psychicznym w programie szkolnym

Forssmed idzie dalej. Chce wprowadzić do szkół temat zdrowia psychicznego, który będzie między innymi omawiał skutki korzystania z platform społecznościowych. Dzieci mają się dowiedzieć jak działają algorytmy, dlaczego TikTok jest uzależniający, co Instagram robi z poczuciem własnej wartości.

To ma być wiedza praktyczna, nie teoretyczna. Nie abstrakty o neurobiologii uzależnień, ale konkretne przykłady. Jak manipulują nami nieskończone scrollowanie, push notyfikacje, liczniki polubień. Jak platformy zarabiają na naszej uwadze i robią wszystko, żeby trzymać nas jak najdłużej.

Młodzi ludzie mają prawo wiedzieć, że są celem skoordynowanych działań inżynierów behawioralnych zatrudnionych przez największe korporacje świata. Że każdy element aplikacji, każda animacja, każdy dźwięk został zaprojektowany tak, żeby maksymalizować czas spędzony w aplikacji. Że to nie jest przypadek, że scrollują 4 godziny dziennie. To efekt precyzyjnego projektowania mającego na celu uzależnienie.

Szwedzki minister uważa, że edukacja to kluczowy element walki z problemem. Zakazy i ograniczenia techniczne można obejść. Pieniądze na zajęcia to dobry początek, ale nie wystarczą. Młodzi ludzie muszą zrozumieć mechanizmy, którymi są manipulowani. Dopiero wtedy będą mogli świadomie decydować o swoim czasie.

Polska patrzy i uczy się. Czy podążymy śladem Szwecji?

W Polsce problem jest identyczny jak w Szwecji, ale odpowiedź państwa żadna. Nie ma programów wsparcia aktywności pozaszkolnej na skalę krajową. Nie ma oficjalnych zaleceń dotyczących czasu ekranowego dla dzieci. Nie ma systemowej edukacji na temat zdrowia psychicznego i mediów społecznościowych w szkołach i najważniejsze: nie ma zakazu korzystanie ze smartfonów w szkołach.

Rodzice są pozostawieni sami sobie. Widzą problem, ale nie dostają żadnych narzędzi. Mogą zapisać dziecko na zajęcia sportowe, ale to kosztuje. Sekcja piłki nożnej to wydatek 150-300 złotych miesięcznie. Nauka gry na instrumencie? 200-400 złotych. Dla wielu rodzin to nieosiągalne kwoty.

Średnia rodzina z dwójką dzieci musiałaby wydać 4000-8000 złotych rocznie na zajęcia pozaszkolne. Tymczasem smartfon daje „darmową” rozrywkę przez całe dnie. Oczywiście nie jest darmowa – płacimy uwagą, zdrowiem psychicznym, zdolnościami poznawczymi naszych dzieci. Ale to koszty ukryte, niewidoczne na pierwszy rzut oka.

Szwecja pokazuje, że można inaczej. Że państwo może wspierać rodziny w walce z uzależnieniem od ekranów. Że niewielkie dofinansowanie potrafi zmienić decyzje tysięcy rodziców. Że alternatywa dla smartfona istnieje, tylko trzeba ją sfinansować i promować.

Co to oznacza dla czytelnika

Jeśli masz dzieci, zastanów się czy czas ekranowy w twoim domu nie wymknął się spod kontroli. Zalecenia szwedzkie są brutalne, ale oparte na badaniach naukowych. 0-2 lata – wcale. 2-5 lat – maksymalnie godzina. 6-12 lat – do 2 godzin. 13-18 lat – do 3 godzin dziennie.

Sprawdź ile twoje dziecko faktycznie spędza przed ekranem. Większość smartfonów ma wbudowane statystyki czasu użytkowania. Może się okazać, że to 5, 6, 7 godzin dziennie. Dla wielu rodziców to szok. Myśleli że dziecko korzysta z telefonu „od czasu do czasu”, a w rzeczywistości to praktycznie cały dzień.

Nie czekaj aż państwo polskie uruchomi własny program dofinansowania. Może to nigdy nie nastąpić. Zacznij działać sam. Zapisz dziecko na jakiekolwiek zajęcia – sport, taniec, muzyka, sztuki walki. Nieważne co, ważne żeby było poza domem i bez ekranu.

Nie musisz od razu robić rewolucji. Zacznij od małych kroków. Telefony poza sypialnią przed snem. Wspólne posiłki bez ekranów. Jedna godzina dziennie na wspólną aktywność fizyczną – spacer, rower, piłka w parku. To nie wymaga wielkich pieniędzy, tylko konsekwencji.

Rozmawiaj z dzieckiem o tym jak działają media społecznościowe. Wyjaśnij mechanizmy uzależnienia. Pokaż że rozumiesz problem, że to nie jest kwestia słabej woli czy lenistwa. To zaprojektowany system, który wykorzystuje słabości ludzkiego mózgu.

Szukaj wsparcia w grupach rodziców, szkołach, lokalnych społecznościach. Im więcej rodziców będzie działać razem, tym łatwiej wprowadzić ograniczenia. Dziecko łatwiej zaakceptuje zasady, jeśli wszyscy jego znajomi mają podobne.

Szwedzki program pokazuje, że problem da się rozwiązać. Nie jest łatwo, nie jest szybko, ale jest możliwe. 341 000 szwedzkich dzieci regularnie uczestniczy w zajęciach sportowych lub kulturalnych zamiast scrollować TikToka. To działa. Możesz zrobić to samo ze swoimi dziećmi. Tylko musisz zacząć.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl