Opłata ściągana z emerytury i pensji. Nie ma litości, wystawiane są tytuły wykonawcze

Dla wielu Polaków abonament RTV to martwy przepis, o którym dawno zapomnieli. Tymczasem w 2026 roku Poczta Polska i Urząd Skarbowy nadal aktywnie ściągają zaległości. Pierwszym sygnałem jest często zablokowane konto bankowe albo niższa wypłata od pracodawcy czy ZUS-u.

Fot. Shutterstock

Dług narasta z każdym miesiącem, nawet gdy telewizor dawno wyrzucono

Historia typowego zadłużenia jest prozaiczna. Ktoś 15 lat temu kupił telewizor, zarejestrował go na poczcie, bo tak trzeba było. Zapłacił kilka rat, potem przestał. Telewizor się zepsuł albo zastąpił go komputer, ale nikt nie pofatygował się na pocztę, żeby odbiornik wyrejestrować. Dla systemu Poczty Polskiej taka osoba wciąż jest aktywnym abonentem. Dług narastał przez lata, a do niego doszły odsetki i koszty upomnienia.

W 2026 roku miesięczna opłata za telewizor wynosi 30,50 zł. To nie wygląda groźnie, dopóki nie pomnoży się tego przez kilkadziesiąt miesięcy zaległości. Do tego dochodzą odsetki podatkowe i koszty egzekucyjne. Nagle kwota zamiast kilkuset złotych zaczyna sięgać kilku tysięcy.

Procedura nie jest błyskawiczna, ale finał może boleć

Egzekucja długu z tytułu abonamentu RTV to sformalizowany proces, który daje dłużnikowi czas na reakcję. Najpierw Poczta Polska wysyła listowne upomnienie. To ostatnie ostrzeżenie przed poważniejszymi działaniami. Dłużnik ma 7 dni na uregulowanie należności.

Jeśli pieniądze nie wpłyną, Poczta wystawia tytuł wykonawczy i przekazuje sprawę do naczelnika Urzędu Skarbowego właściwego dla miejsca zamieszkania dłużnika. Od tego momentu sprawa przestaje być grzecznościową prośbą o zapłatę, a staje się twardą egzekucją administracyjną.

Urząd Skarbowy działa metodycznie. W pierwszej kolejności zajmuje nadpłaty podatkowe – jeśli ktoś miał dostać zwrot z PIT, pieniądze trafią na poczet długu z abonamentu. Jeśli to nie wystarczy, urzędnicy kierują pisma do banku, pracodawcy lub ZUS-u. I właśnie wtedy dłużnik dowiaduje się o problemie w najbardziej bolesny sposób.

Wypłata z pracodawcy niższa o kilkaset złotych

Gdy Urząd Skarbowy skieruje pismo do pracodawcy, ten jest zobowiązany potrącać należność bezpośrednio z wynagrodzenia pracownika. Mechanizm działa podobnie jak w przypadku komornika sądowego, z tą różnicą, że egzekucja administracyjna ma swoje specyficzne limity.

W przypadku długów administracyjnych – a nieopłacony abonament RTV jest właśnie takim długiem – komornik skarbowy nie może zabrać całego wynagrodzenia. Obowiązują kwoty wolne od potrąceń, które chronią minimum egzystencjalne dłużnika.

Dla osób pracujących kwota wolna to 100% minimalnego wynagrodzenia za pracę po odliczeniu składek ZUS i podatku. W 2026 roku minimalna krajowa wynosi 4806 zł brutto, co daje około 3575-3606 zł netto. Oznacza to, że jeśli ktoś zarabia najniższą krajową, Urząd Skarbowy teoretycznie nie może zająć jego pensji na poczet abonamentu.

Ale to dotyczy tylko tych, którzy zarabiają najniższą. Każdy, kto dostaje więcej – a to większość pracujących Polaków – jest narażony na potrącenia. Jeśli ktoś zarabia 5000 zł netto, komornik skarbowy może zająć różnicę powyżej kwoty wolnej. W praktyce może to oznaczać comiesięczne potrącenie kilkuset złotych, dopóki dług nie zostanie spłacony.

Emeryci również nie są bezpieczni

Wbrew powszechnemu przekonaniu, że seniorzy są nietykalni, egzekucja dotyczy również emerytur i rent. ZUS, podobnie jak pracodawca, jest zobowiązany wykonać nakaz organu egzekucyjnego.

W przypadku świadczeń emerytalnych kwota wolna od potrąceń wynosi zazwyczaj 75% najniższej emerytury. W 2026 roku najniższa emerytura to 1878,91 zł brutto (od marca po waloryzacji wzrośnie do około 1970,60 zł brutto). Kwota wolna to zatem około 1408-1478 zł brutto.

Dla seniorów pobierających najniższe świadczenia oznacza to względne bezpieczeństwo – z ich konta komornik może ściągnąć niewiele lub nic. Ale ci, którzy dostają 3000 czy 4000 zł emerytury, są już w zupełnie innej sytuacji. Z takiego świadczenia można legalnie potrącić kilkaset złotych miesięcznie.

Blokada konta bankowego to częsty scenariusz

Oprócz potrąceń z wynagrodzenia czy emerytury, Urząd Skarbowy może zająć środki bezpośrednio na koncie bankowym. To jeden z najpopularniejszych sposobów egzekucji, bo jest szybki i skuteczny.

Dłużnik dowiaduje się o problemie dopiero wtedy, gdy próbuje wypłacić pieniądze z bankomatu albo zapłacić kartą w sklepie i okazuje się, że konto jest zablokowane. Bank nie pyta o zgodę – wykonuje nakaz organu egzekucyjnego. Jedyną ochroną jest kwota wolna, która musi pozostać na koncie, ale to nie zmienia faktu, że pozostałe środki mogą zostać przejęte.

Kara za niezarejestrowany odbiornik to osobna sprawa

Innym problemem jest sytuacja, gdy kontroler Poczty Polskiej wykryje w domu niezarejestrowany telewizor. Wówczas nakładana jest kara w wysokości 30-krotności miesięcznej opłaty abonamentowej.

Przy stawce 30,50 zł za telewizor kara wynosi 915 zł. Do tego trzeba doliczyć obowiązek uregulowania opłat wstecz od momentu stwierdzenia posiadania odbiornika. W przypadku radia kara jest niższa – przy stawce 9,50 zł wynosi 285 zł.

Kontrole zdarzają się rzadziej niż kilka lat temu, ale wciąż się odbywają. Wystarczy, że kontroler zapuka do drzwi i zobaczy włączony telewizor. Nie ma znaczenia, czy używa się go do oglądania TVP, Netflixa czy grania na konsoli – sam fakt posiadania sprawnego odbiornika nakłada obowiązek rejestracji i opłat.

Zwolnienia z opłat nie są automatyczne

Wielu seniorów popełnia błąd, myśląc, że zwolnienie z abonamentu przysługuje im automatycznie. To nieprawda. Aby nie płacić, trzeba udać się na pocztę i złożyć odpowiednie oświadczenie.

Zwolnieni z opłat są między innymi: osoby, które ukończyły 75 lat, osoby zaliczone do I grupy inwalidzkiej, kombatanci będący inwalidami wojennymi lub wojskowymi oraz osoby, które ukończyły 60 lat i mają prawo do emerytury nieprzekraczającej 50% przeciętnego wynagrodzenia.

Problem w tym, że większość tych zwolnień wymaga dopełnienia formalności. Jeśli ktoś nie złoży dokumentów na poczcie, system nadal będzie traktował go jako płatnika. Nawet jeśli formalnie ma prawo do zwolnienia.

Przedawnienie działa, ale trzeba je podnieść

Należności z tytułu abonamentu RTV przedawniają się po upływie 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności. W 2026 roku Poczta Polska może skutecznie dochodzić opłat za lata 2021-2025. Długi starsze, na przykład z 2019 roku, są już przedawnione.

Jest jednak haczyk. Aby uchylić się od zapłaty przedawnionych należności, dłużnik musi podnieść zarzut przedawnienia w trakcie postępowania egzekucyjnego. Samo upływie czasu nie powoduje automatycznego umorzenia długu. Jeśli ktoś zapłaci za przedawnioną należność, nie ma prawa domagać się zwrotu pieniędzy.

Co zrobić, gdy pojawi się upomnienie? Działaj od razu

Najprostsze rozwiązanie to zapłacić dług albo – jeśli ktoś już nie posiada odbiornika – wyrejestrować go na poczcie i uregulować zaległe opłaty. Ignorowanie problemu zawsze kończy się gorzej. Im dłużej się czeka, tym wyższe odsetki i koszty egzekucji.

Jeśli kwota jest bardzo wysoka i budzi wątpliwości, warto sprawdzić, czy część długu nie jest przypadkiem przedawniona. W razie wątpliwości można złożyć odwołanie lub skontaktować się z Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej.

Abonament RTV może nie być popularną opłatą, ale system jego egzekucji działa sprawnie. Dla tych, którzy lata temu zapomnieli wyrejestrować odbiornik, może to być nieprzyjemne zaskoczenie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl