Wystarczy jeden przelew i będziesz miał ogromne problemy. Niektóre płatności wymagają tego dokumentu

30 000 zł na remont mieszkania od mamy, 15 000 zł na otwarcie firmy od brata, 50 000 zł na zakup auta od partnera. Codziennie tysiące Polaków otrzymuje finansowe wsparcie od bliskich osób. Większość nie wie, że w zależności od tego, kto przelewa pieniądze, konsekwencje podatkowe mogą być zupełnie inne. Czasami wystarczy przeoczyć jeden formularz, żeby zapłacić grzywnę wynoszącą nawet kilka tysięcy złotych.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie – Gemini)

Rodzina w świetle prawa to nie zawsze rodzina w życiu

Przepisy podatkowe definiują rodzinę w sposób, który nie pokrywa się z potocznym rozumieniem tego słowa. Partner życiowy, z którym mieszkasz od lat i wychowujesz dzieci, w oczach fiskusa jest obcą osobą. Twój ojczym, który cię wychował od dzieciństwa, może liczyć na zwolnienie podatkowe. Natomiast twoja ciocia, choć bliska sercu, jest traktowana jak znajomy z pracy.

Do najbliższej rodziny, która ma prawo do podatkowych udogodnień, zaliczają się małżonkowie, dzieci, wnuki, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, ojczymowie, macochy oraz teściowie. Poza tym kręgiem każdy, kto pożycza pieniądze, podlega standardowym regułom opodatkowania. A te bywają dotkliwe, zwłaszcza gdy kwota przekracza tysiąc złotych.

Konkubent nie jest rodziną, choć może być ojcem twoich dzieci

Para żyjąca w związku nieformalnym przez 10 lat, mająca wspólne dzieci i kredyt hipoteczny, w świetle przepisów o podatku od czynności cywilnoprawnych to dwie obce sobie osoby. Jeśli jeden z partnerów pożyczy drugiemu 10 000 zł, pożyczkobiorca ma 14 dni na zgłoszenie tego do urzędu skarbowego i zapłacenie podatku wynoszącego 50 zł. Jeśli tego nie zrobi, fiskus może naliczyć 20% wartości pożyczki, czyli 2000 zł.

Podobnie dzieje się w przypadku pożyczek między teściami a zięciem lub synową. Choć w potocznym rozumieniu są to stosunki rodzinne, przepisy traktują je inaczej niż pożyczki między rodzicami a dziećmi. Teściowie mogą udzielić zięciowi lub synowej pożyczki do kwoty 36 120 zł bez podatku, ale wymagane jest zgłoszenie takiej transakcji w urzędzie skarbowym i udokumentowanie jej przelewem bankowym. Przekroczenie tej kwoty wiąże się już z obowiązkiem zapłaty 0,5% podatku od nadwyżki.

Kwota 9 637 zł to granica bezpiecznej pomocy

Jeśli suma pożyczek od jednej osoby z najbliższej rodziny nie przekroczy 9 637 zł w ciągu 5 lat, podatnik nie musi robić absolutnie nic. Ani zgłaszać, ani płacić, ani wypełniać formularzy. To próg, poniżej którego urząd skarbowy nie interesuje się rodzinnymi przepływami finansowymi. Można więc bezpiecznie pożyczyć 5 000 zł od mamy, a dwa lata później kolejne 4 000 zł, nie obawiając się żadnych konsekwencji.

Problem zaczyna się, gdy kwota rośnie. Pożyczka 15 000 zł od ojca na wymianę okien w mieszkaniu wymaga już formalności. Pieniądze muszą zostać przelane na konto bankowe lub przekazem pocztowym – gotówka nie wchodzi w grę. W ciągu 14 dni od otrzymania przelewu trzeba złożyć deklarację PCC-3 w urzędzie skarbowym. Jeśli wszystko zostanie zrobione zgodnie z przepisami, podatek wyniesie zero złotych. Jeśli cokolwiek pójdzie nie tak – pożyczkobiorca zapłaci 0,5% wartości pożyczki, czyli w tym przypadku 75 zł.

Gotówka dyskwalifikuje rodzinną ulgę

Wielu Polaków trzyma w domu większe sumy gotówki i w sytuacji awaryjnej chętnie pomaga bliskim przekazując pieniądze bezpośrednio. To naturalne, ale pod względem podatkowym ryzykowne. Jeśli rodzic przekaże synowi 20 000 zł w gotówce, nawet składając deklarację PCC-3, zwolnienie podatkowe nie zadziała. Zamiast zerowej stawki syn zapłaci 0,5% od całej kwoty, czyli 100 zł. A jeśli w ogóle nie zgłosi pożyczki, w razie kontroli może zostać obciążony karą 20%, co oznacza 4 000 zł.

Fiskus wymaga, aby pieniądze trafiły na rachunek bankowy, rachunek w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej albo przekazem pocztowym. Każda inna forma – gotówka, przelew na telefon, nawet błyskawiczny transfer przez aplikację bez potwierdzenia bankowego – jest traktowana jako niedopuszczalna. W efekcie pożyczka nie kwalifikuje się do zwolnienia, choć spełnia wszystkie inne wymogi.

Formularz PCC-3 to klucz do uniknięcia podatku

Deklaracja musi trafić do urzędu skarbowego w ciągu 14 dni od dnia zawarcia umowy pożyczki. Termin jest nieprzywracalny, co oznacza, że nawet jeden dzień opóźnienia dyskwalifikuje pożyczkobiorcę z prawa do zwolnienia. Formularz można złożyć osobiście w urzędzie albo elektronicznie przez portal podatkowy. W dokumencie trzeba wskazać kwotę pożyczki, dane obu stron oraz stopień pokrewieństwa. Jeśli pożyczka korzysta ze zwolnienia, we wszystkich polach dotyczących podatku wpisuje się zera, ale sam obowiązek zgłoszenia nadal istnieje.

Ministerstwo Finansów podkreśla, że nie ma obowiązku dołączania do deklaracji umowy pożyczki ani potwierdzenia przelewu. Wystarczy samodzielnie wypełniony formularz. Urząd skarbowy może jednak poprosić o dodatkowe dokumenty w trakcie czynności sprawdzających lub kontroli. Dlatego lepiej zachować dowód przelewu i ewentualną pisemną umowę, która pomoże udowodnić, że wszystko było legalne.

Fiskus sprawdza przelewy coraz uważniej

Urząd skarbowy ma dostęp do informacji o większych przelewach wpływających na konta podatników. Duża wpłata, która nie znajduje odzwierciedlenia w złożonej deklaracji PCC-3, wzbudza zainteresowanie. W takiej sytuacji to podatnik musi udowodnić, że pieniądze nie były ukrytym dochodem, lecz legalną pożyczką od rodziny. Brak dokumentów albo niespójne wyjaśnienia mogą skończyć się nie tylko nakazem zapłaty podatku, ale również dodatkowymi karami.

Kontrole zdarzają się szczególnie często przy pożyczkach na zakup nieruchomości. Jeśli ktoś kupuje mieszkanie za 400 000 zł, a jego oficjalne dochody nie pozwalają na zaciągnięcie kredytu w takiej wysokości, urząd skarbowy może zacząć drążyć temat źródła środków. W takiej sytuacji pożyczka od rodziny musi być dopięta na ostatni guzik – przelew na konto, terminowa deklaracja, ewentualnie pisemna umowa określająca warunki spłaty.

Znajomy to nie rodzina, nawet jeśli znacie się od lat

Pożyczka od przyjaciela, kolegi z pracy albo dalszego kuzyna podlega opodatkowaniu na ogólnych zasadach. Limit wolny od podatku wynosi tylko 1 000 zł. Jeśli przyjaciel pożyczy 5 000 zł, pożyczkobiorca musi zapłacić 25 zł podatku i złożyć deklarację PCC-3 w ciągu 14 dni. Jeśli tego nie zrobi, w razie kontroli może zapłacić nawet 1 000 zł kary.

Dlatego przed wzięciem większej pożyczki od osoby spoza najbliższej rodziny warto przemyśleć, czy nie lepiej skorzystać z oferty banku. Tam wprawdzie trzeba płacić odsetki, ale całość jest formalnie dopięta i nie grozi żadnymi niespodziankami podatkowymi. Z drugiej strony, jeśli pożyczka od znajomego jest „bezodsetna” i kwota niewielka, 0,5% podatku to niewielki koszt w porównaniu do bankowych kredytów krótkoterminowych.

Umowa pożyczki to zabezpieczenie dla obu stron

Choć przepisy nie wymagają pisemnej umowy przy każdej pożyczce, warto ją sporządzić, gdy kwota przekracza 1 000 zł. Umowa określa warunki zwrotu, ewentualne oprocentowanie i terminy spłaty. W razie konfliktu rodzinnego albo po prostu nieporozumienia może uratować nie tylko relacje, ale również pieniądze. Sąd łatwiej uwzględni roszczenia pożyczkodawcy, jeśli dysponuje on pisemnym dokumentem podpisanym przez obie strony.

Umowa może być napisana odręcznie albo wydrukowana z gotowego wzoru dostępnego w internecie. Najważniejsze, żeby zawierała dane obu stron, kwotę pożyczki, termin zwrotu oraz podpisy. Jeśli pożyczka jest oprocentowana, warto to też wyraźnie zaznaczyć, choć w praktyce rodzinne pożyczki są najczęściej nieodpłatne. Brak umowy nie dyskwalifikuje pożyczki pod względem podatkowym, ale sprawia, że dochodzenie zwrotu pieniędzy w razie problemu staje się znacznie trudniejsze.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl