W tym roku szybciej przestawimy zegarki. Czy już po raz ostatni?
Już niedługo przestawimy zegarki na czas letni. W 2026 roku zmiana ta nastąpi nieco wcześniej niż w latach ubiegłych, co dla wielu oznacza nagły przeskok w porannym rytmie dnia. Podczas gdy Polacy czekają na efekty prac sejmowych nad likwidacją tego obowiązku, unijne przepisy pozostają nieubłagane

Fot. Shutterstock
W nocy z 28 na 29 marca (z soboty na niedzielę) oficjalnie pożegnamy czas zimowy. O godzinie 2:00 nad ranem przesuniemy wskazówki zegarów na 3:00. Operacja ta, choć zabierze nam godzinę snu, niemal natychmiast wynagrodzi to dłuższymi, jasnymi popołudniami.
Dlaczego w tym roku wcześniej?
Termin zmiany czasu w całej Unii Europejskiej jest stały – to zawsze ostatnia niedziela marca. Ze względu na układ kalendarza w 2026 roku, data ta przypada na 29 marca. Dla porównania, w 2025 roku był to 30 marca, a rok wcześniej 31 marca. Choć mechanizm jest identyczny, wcześniejsza data sprawia, że „dłuższe dni” odczujemy szybciej niż w poprzednich latach.
Skutki dla zdrowia i portfela
Nagłe przesunięcie godziny najmocniej odczuwają osoby o sztywnym rytmie dobowym, w tym seniorzy oraz pacjenci przewlekle chorzy. Organizm potrzebuje czasu na adaptację do nowych warunków.
W sferze zawodowej sytuacja jest jasna:
-
Stabilność pensji: Skrócenie nocnej zmiany o godzinę nie może skutkować obniżeniem wynagrodzenia zasadniczego (miesięcznego lub godzinowego). Kodeks pracy chroni pracownika w sytuacjach przestoju, na które nie ma on wpływu.
-
Dodatki nocne: Inaczej może być w przypadku dodatków za faktycznie przepracowane godziny nocne lub nadgodziny – tutaj rozliczeniu podlega realny czas pracy.
Czy to już ostatni raz?
Pytanie o zasadność przestawiania zegarków powraca co sezon. Mimo że w 2018 roku aż 4,6 mln obywateli UE opowiedziało się za rezygnacją z tego procederu, na drodze do zmian stoi brak porozumienia między państwami członkowskimi.
W Polsce temat jest obecnie bardzo żywy:
-
2 kwietnia 2025 roku do Sejmu trafił poselski projekt nowelizacji ustawy (druk nr 1815), który zakłada wprowadzenie stałego czasu letniego.
-
Projekt jest obecnie analizowany w komisji sejmowej.
-
Główną przeszkodą pozostaje prawo unijne (dyrektywa 2000/84/WE), które nakazuje synchronizację czasu we wszystkich krajach wspólnoty, by uniknąć chaosu w transporcie i handlu.
Polska nie jest odosobniona w swoich dążeniach, a kraje takie jak Islandia, Turcja czy Chiny od lat funkcjonują bez sezonowych zmian czasu, udowadniając, że alternatywny model jest możliwy do wdrożenia.

Psycholog, dziennikarka i ekspertka ds. społecznych. Absolwentka psychologii na Uniwersytecie SWPS oraz malarstwa i scenografii w Wyższej Szkole Artystycznej (WSA). W redakcji łączy wiedzę o mechanizmach ludzkiej psychiki z artystyczną wrażliwością na otoczenie. Specjalizuje się w tematach dotyczących psychologii, problemów mieszkańców oraz warszawskiej kultury. W swoich tekstach analizuje zjawiska społeczne, tłumacząc, jak zmiany w mieście wpływają na dobrostan i codzienne życie Polaków.