Warszawa stoi, sklepy bankrutują. Remont Trasy Łazienkowskiej uderza w Saska Kępę
Zamiast nowej, sprawnej arterii – chaos, hałas i puste sklepy. Remont Trasy Łazienkowskiej w rejonie Saskiej Kępy zamienił codzienność mieszkańców i przedsiębiorców w walkę o przetrwanie. Najbardziej cierpią lokalne biznesy, które z dnia na dzień tracą klientów.

Fot. Warszawa w Pigułce
Sytuacja jest na tyle poważna, że część właścicieli mówi wprost o dramatycznych spadkach obrotów.
Budowa, która miała się już skończyć.
Pierwotnie prace miały zakończyć się w połowie 2025 roku. Dziś wiadomo, że to nierealne. Opóźnienie przekroczyło już rok, a nowy termin zakończenia przesunięto na lipiec 2026.
Powód? Poważne błędy w projekcie. Po rozpoczęciu prac okazało się, że stan podbudowy drogi jest znacznie gorszy, niż zakładano. Zamiast szybkiego remontu konieczna była gruntowna przebudowa całej konstrukcji.

Fot. Warszawa w Pigułce
To oznaczało dodatkowe miesiące prac i milionowe koszty.
Budowa bez kontroli
Problemy nie skończyły się na błędach projektowych. Przez kilka miesięcy inwestycja była prowadzona bez pełnego nadzoru.
Zmiany wykonawców, spory formalne i interwencje instytucji kontrolnych doprowadziły do sytuacji, w której decyzje na budowie praktycznie stanęły w miejscu.
Efekt widać gołym okiem:
– rozkopane ulice,
– ciężki sprzęt tuż przy chodnikach,
– brak wyraźnej organizacji ruchu.
Mieszkańcy mówią wprost – zamiast postępu widać chaos.
Biznes na granicy upadku
Najtrudniejsza sytuacja dotknęła przedsiębiorców działających w pawilonach przy Alei Stanów Zjednoczonych. Sklepy, które jeszcze niedawno tętniły życiem, dziś świecą pustkami.
Niektórzy właściciele mówią o spadkach obrotów sięgających nawet 80 procent.
Klienci zwyczajnie przestali przychodzić. Powód jest prosty:
– trudny dostęp do lokali,
– hałas i kurz,
– brak komfortu poruszania się.
Dla wielu osób przejście do sklepu przypomina tor przeszkód.

Fot. Warszawa w Pigułce
Piesi w niebezpiecznym labiryncie
Dojście do przystanków i lokali usługowych to dziś jedno z największych wyzwań. Tymczasowe przejścia są wąskie, nierówne i prowadzą tuż obok pracujących maszyn.
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy:
– seniorów,
– rodziców z wózkami,
– osób z ograniczoną mobilnością.
Brakuje czytelnego oznakowania, a prowizoryczne tablice często są niewidoczne lub ustawione przypadkowo. Problem, który może się jeszcze pogłębić. Na horyzoncie pojawiło się kolejne zagrożenie. Chodzi o niezgodności w dokumentacji dotyczącej ekranów akustycznych.
Jeśli nie zostaną poprawione, może to zablokować odbiór inwestycji.
W najgorszym scenariuszu oznacza to jedno:
droga będzie gotowa, ale… zamknięta. Dla przedsiębiorców to czarny scenariusz. Obawiają się, że nawet po zakończeniu prac ich lokale pozostaną ukryte za ekranami i stracą widoczność.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.