Pasażerowie to nie worek ziemniaków. „Co za człowiek z tego kierowcy?”
Napisała do nas Sylwia, która chciała podzielić się z nami nieprzyjemną sytuacją w autobusie miejskim. W wyniku gwałtownego hamowania pasażerowie powywracali się. Pani Sylwia uderzyła plecami w metalową barierkę. Nie obeszło to kierowcy. Nie wyszedł z kabiny, nie zapytał czy wszystko dobrze, a gdy pasażerka zwróciła mu uwagę, nie przeprosił.
„Dzień dobry, chciałam z Wami się podzielić dzisiejsza sytuacja jaka miałam w naszym miejskim autobusie. Jechałam dziś autobusem linii 157 tylko nie pamiętam nr pojazdu, bo z tego wszystkiego nie zwróciłam uwagi, ale autobus był na Pl. Narutowicza o 9.19, i był to starszy siwy Pan w okularach, to zdarzenie miało miejsce własnie na przystanku Pl.Narutowicza, kierowca tak zahamowal ze ludzie się poprzewracali, w tym gronie byłam tez ja, przewróciłam się i uderzyłam plecami o metalowa barierkę przy miejscu dla wózków. Nie dość, ze mam cale mokre spodnie, ale akurat to przecierpię. Gorzej z moimi plecami, bo strasznie bola i do tego czuje ból w klatce piersiowej, od tego uderzenia.Kierowca w ogole nie wyszedł z kabiny żeby zobaczyć co się stało, a nawet nie przeprosił jak mu zwróciłam uwagę. Jeden z pasażerów pomógł mi wstać i zapytał czy wszystko dobrze.Co za człowiek z tego kierowcy?” – pyta rozżalona Sylwia
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
