Autobus wjechał w przejście podziemne w Warszawie. Biegli zbadali pojazd, są zarzuty dla kierowcy
Nowe ustalenia w sprawie lipcowego wypadku autobusu linii 186 na warszawskiej Ochocie. Czesław Ś., który prowadził pojazd, usłyszał zarzut obejmujący między innymi sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym i spowodowanie wypadku. Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o tym 5 października, trzy miesiące po zdarzeniu przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Wobec kierowcy zastosowano dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.

Opel został zepchnięty o około 60 metrów
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota. Jak wynika z opublikowanego komunikatu, do zdarzenia doszło 5 lipca około godziny 18 na ulicy Bitwy Warszawskiej 1920 r. Według śledczych kierowca Solarisa, jadąc od ulicy Grójeckiej w kierunku Alej Jerozolimskich, nie zachował wymaganych środków ostrożności. Na wysokości przystanku Rondo Zesłańców Syberyjskich 04 autobus zderzył się z Oplem Corsą, po czym zepchnął samochód o około 60 metrów w stronę przejścia podziemnego. Następnie pojazd komunikacji miejskiej uderzył czołowo w ścianę i sufit przejścia dla pieszych.
Wjazd w przejście był ostatnim etapem serii zdarzeń z udziałem autobusu należącego do Miejskich Zakładów Autobusowych. Wcześniej pojazd zderzył się z tramwajem i uszkodził samochody na swojej trasie. Po wypadku informowano o sześciu osobach poszkodowanych; dwie, w tym osoba nieletnia, zostały przewiezione do szpitala. Policja przekazywała wówczas, że 58-letni kierowca był trzeźwy, a wstępne badanie na obecność narkotyków dało wynik negatywny. Obecnie prokuratura wskazuje na 15 osób pokrzywdzonych w postępowaniu. To określenie może obejmować również osoby, których mienie zostało uszkodzone, dlatego tej liczby nie należy utożsamiać z liczbą rannych.
Biegli zbadali autobus, śledczy sprawdzili monitoring
Decyzję o przedstawieniu zarzutu poprzedziła analiza zgromadzonych dowodów. Prokuratorzy uzyskali opinię dotyczącą stanu technicznego Solarisa oraz ekspertyzę z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. W aktach znalazły się także opinie toksykologiczne, a śledczy przeanalizowali nagrania z monitoringu, w tym zapis z kamer w autobusie. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba, poinformował, że ten materiał pozwolił na przedstawienie kierowcy zarzutu. W rozmowie z „Gazetą Stołeczną”, opisanej przez Gazeta.pl, przekazał również, że po zbadaniu przez biegłych czarnej skrzynki wykluczono usterkę autobusu.
Kierowca musi stawiać się na policji dwa razy w tygodniu
Czesławowi Ś. przedstawiono zarzut 2 października. Poza sprowadzeniem bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym jego kwalifikacja prawna obejmuje spowodowanie wypadku, uszkodzenie ciała oraz zniszczenie mienia. Podczas czynności procesowych podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił wyjaśnień. Prokurator zdecydował o objęciu go dozorem policji, w ramach którego kierowca ma obowiązek zgłaszać się do właściwej jednostki dwa razy w tygodniu. Zastosowano również zakaz opuszczania kraju i zatrzymano jego paszport. Są to środki zapobiegawcze obowiązujące w toku postępowania.
Przedstawienie zarzutu nie zakończyło pracy śledczych. Prokuratura zapowiada jeszcze jednorazowe badanie sądowo-psychiatryczne podejrzanego i uzyskanie uzupełniającej opinii toksykologicznej. W komunikacie wskazano też na potrzebę wykonania innych czynności służących wyjaśnieniu sprawy. Dopiero po uzupełnieniu materiału dowodowego możliwe będzie zakończenie postępowania przygotowawczego i podjęcie decyzji o jego dalszym biegu. Ogłoszona 5 października informacja opisuje więc kolejny etap śledztwa dotyczącego lipcowego wypadku.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z blisko 20-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.