Awantura na Ząbkowskiej: „Ratownicy zaczęli wołać, że tłum chce ich bić”

Po naszym wczorajszym artykule odezwali się od nas ratownicy medyczni, by wyjaśnić i opisać sytuację z awanturą na Ząbkowskiej ze swojej perspektywy.

Fot. Łukasz / Warszawa w Pigułce

Po opisaniu sytuacji wielu Czytelników przesyłało słowa wsparcia dla ratowników medycznych. Odezwali się też do nas sami ratownicy, którzy słyszeli całą sytuację na radiu i postanowili ją nam opisać.

Koledzy zaczęli wołać o pomoc na radiu, że tłum ich chce bić i że się schowali i czekają na pomoc policji – opisują ratownicy – Policja nie mogła przyjechać, więc na radiu dyspozytor główny prosił każda wolną załogę o pomoc dla kolegów. Ja słyszałem tylko na radiu „Będę za 6 min”, „będę za 8 min”.

Dodają, że agresja, nie tylko słowna, to codzienność w ich zawodzie. Nawet kiedy ratują ludzkie życie, spotykają się z niezrozumieniem. Ludzie obwiniają ich, że zastawiają chodnik czy przyjeżdżają na sygnale zakłócając ich spokój. Nikt jednak nie myśli o tym, że kiedyś prędzej czy później, każdy z nas będzie potrzebować ich pomocy.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c