Bank może zablokować Ci konto. Nigdy tego nie rób, nawet dla żartu

Wysyłasz znajomemu kilkadziesiąt złotych i dla żartu wpisujesz w tytule przelewu coś absurdalnego? Lepiej tego nie robić. Nietypowy, dwuznaczny lub sugerujący nielegalną działalność opis płatności może zwrócić uwagę systemów bezpieczeństwa banku. W określonych prawem sytuacjach konsekwencją może być wstrzymanie transakcji, konieczność składania wyjaśnień, a nawet czasowa blokada środków na rachunku.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Tytuł przelewu nie jest prywatną wiadomością pomiędzy nadawcą a odbiorcą. Banki są instytucjami obowiązanymi w rozumieniu przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Mają obowiązek analizowania transakcji i reagowania, gdy pojawiają się uzasadnione podejrzenia.

Jeden głupi żart może przysporzyć problemów

„Za narkotyki”, „haracz”, „okup” czy określenia sugerujące finansowanie przestępstwa to przykłady tytułów, których nie należy używać dla żartu.

Nie oznacza to, że wpisanie jednego takiego słowa automatycznie spowoduje blokadę rachunku. Banki analizują szerszy kontekst transakcji, a zasady działania ich systemów bezpieczeństwa nie są publiczną listą „zakazanych słów”.

Jednak eksperci zwracają uwagę, że nietypowy lub dwuznaczny opis może spowodować dodatkową weryfikację operacji. W skrajnym przypadku podejrzana transakcja może zostać wstrzymana.

Bank rzeczywiście może zablokować pieniądze

To nie jest wyłącznie bankowa ostrożność. Takie możliwości wynikają z przepisów.

Prawo bankowe przewiduje, że gdy bank ma uzasadnione podejrzenie, że środki zgromadzone na rachunku mają związek z określonym przestępstwem, może dokonać blokady tych środków. Taka blokada dokonana przez bank w tym trybie nie może trwać dłużej niż 72 godziny, a bank zawiadamia prokuratora.

Oddzielne mechanizmy przewiduje ustawa AML. Jeżeli Generalny Inspektor Informacji Finansowej uzna, że transakcja może mieć związek z praniem pieniędzy lub finansowaniem terroryzmu, może zażądać jej wstrzymania lub blokady rachunku na okres do 96 godzin. Następnie prokurator może zdecydować o blokadzie na okres nieprzekraczający sześciu miesięcy.

Nie oznacza to oczywiście, że żartobliwy tytuł przelewu sam w sobie wystarczy do zastosowania wszystkich tych środków. Muszą istnieć przesłanki przewidziane w przepisach.

Nie tylko duże przelewy są istotne

Częstym błędem jest przekonanie, że bank interesuje się wyłącznie przelewami opiewającymi na dziesiątki czy setki tysięcy złotych.

Rzeczywiście istnieją szczególne obowiązki informacyjne dotyczące określonych transakcji przekraczających równowartość 15 tys. euro. Nie oznacza to jednak, że każda operacja poniżej tego progu pozostaje poza systemem AML. Instytucje obowiązane mają również obowiązki związane z transakcjami i okolicznościami wzbudzającymi podejrzenia niezależnie od prostego przekroczenia jednego progu kwotowego.

Dlatego zasada jest bardzo prosta: tytuł przelewu powinien odpowiadać rzeczywistemu celowi płatności.

Zamiast wymyślać żarty, wystarczy wpisać „zwrot za obiad”, „bilet”, „prezent”, „czynsz”, „zakupy” czy numer faktury.

„Przecież to był tylko żart” może nie wystarczyć

Dla znajomego absurdalny tytuł przelewu może być zabawny. Dla systemu analizującego operacje finansowe nie musi być.

Bank nie zna prywatnego kontekstu rozmowy dwóch osób. Jeżeli transakcja wzbudzi podejrzenia, może zostać poddana dodatkowej analizie. Dlatego nie warto używać tytułu przelewu do żartów z narkotyków, przestępstw, okupu, broni czy innych nielegalnych działań.

Najbezpieczniejsza reguła jest banalna: wpisuj prawdziwy, zwyczajny cel przelewu. Kilka sekund żartu nie jest warte późniejszych problemów z wyjaśnianiem transakcji.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl