Bank może zablokować pieniądze na koncie i zawiadomić Policję. Przepisy pozwalają na to bez wyroku sądu
Nagła blokada pieniędzy na rachunku może być dla właściciela konta ogromnym zaskoczeniem. Polskie przepisy dają jednak bankom bardzo konkretne uprawnienia, gdy pojawia się uzasadnione podejrzenie związku pieniędzy z przestępstwem. Bank może zablokować podejrzane środki nawet bez wcześniejszego wyroku sądu. W określonych sytuacjach ma również obowiązek powiadomić organy ścigania. Początkowa blokada może potrwać do 72 godzin, ale później sprawa może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.

Pieniądze znajdujące się na rachunku bankowym nie są całkowicie poza zasięgiem organów państwa. Banki mają ustawowy obowiązek przeciwdziałania wykorzystywaniu swojej działalności do celów przestępczych, a Prawo bankowe dokładnie określa, co mogą zrobić po wykryciu podejrzanej sytuacji.
Nie oznacza to, że bank może według własnego uznania blokować dowolnego klienta. Muszą istnieć określone w przepisach przesłanki. Jeżeli jednak się pojawią, reakcja może być natychmiastowa.
Bank może zawiadomić Policję lub prokuraturę
Zgodnie z art. 106a Prawa bankowego, jeżeli pojawi się uzasadnione podejrzenie, że działalność banku jest wykorzystywana do ukrywania działań przestępczych albo w celach związanych z przestępstwem skarbowym lub innym przestępstwem wskazanym w tym przepisie, bank zawiadamia prokuratora, Policję albo inny właściwy organ uprawniony do prowadzenia postępowania przygotowawczego.
To nie jest więc wyłącznie możliwość zapisana w regulaminie konkretnego banku. Mechanizm wynika bezpośrednio z ustawy.
Co więcej, organ, który otrzyma takie zawiadomienie, może następnie zażądać od banku uzupełnienia przekazanych informacji.
Pieniądze mogą zostać zablokowane na 72 godziny
Jeszcze dalej idą przepisy dotyczące samych środków zgromadzonych na rachunku.
Jeżeli bank nabierze uzasadnionego podejrzenia, że pieniądze znajdujące się na koncie w całości albo w części pochodzą z przestępstwa skarbowego lub innego przestępstwa objętego tym mechanizmem albo mają z nim związek, może dokonać ich blokady.
Jest jednak bardzo istotne ograniczenie.
Bank nie może na tej podstawie automatycznie zablokować całego majątku klienta tylko dlatego, że podejrzana jest jedna część pieniędzy. Ustawa stanowi, że blokada może nastąpić wyłącznie do wysokości środków, których dotyczy uzasadnione podejrzenie.
Taka blokada dokonana przez bank może trwać maksymalnie 72 godziny.
Po blokadzie bank musi zawiadomić prokuratora
Te 72 godziny nie oznaczają jednak, że po trzech dobach pieniądze zawsze automatycznie zostaną odblokowane.
Prawo bankowe nakazuje bankowi niezwłocznie po dokonaniu takiej blokady zawiadomić prokuratora. W czasie trwania początkowej blokady prokurator podejmuje decyzję dotyczącą dalszego postępowania.
Jeżeli postępowanie zostanie wszczęte, prokurator może w drodze postanowienia wstrzymać określoną transakcję albo zastosować dalszą blokadę środków.
I tutaj okres jest już zdecydowanie dłuższy.
Z 72 godzin może zrobić się nawet 6 miesięcy
Według aktualnego tekstu Prawa bankowego prokurator może zastosować blokadę na czas oznaczony, nie dłuższy niż sześć miesięcy od otrzymania zawiadomienia banku. W postanowieniu musi określić zakres, sposób oraz termin blokady.
Przepisy przewidują również możliwość dalszego przedłużenia takiego środka przez prokuratora – na kolejny oznaczony okres, nie dłuższy niż następne sześć miesięcy.
To ważne, ponieważ w internecie nadal można znaleźć informacje o maksymalnie trzymiesięcznej blokadzie. W aktualnym tekście ustawy obowiązującym w 2026 roku mowa jest o sześciu miesiącach oraz możliwości przedłużenia o kolejne maksymalnie sześć miesięcy.
Nie każda nietypowa transakcja oznacza blokadę
Nie można jednak wyciągać z tych przepisów wniosku, że każdy duży przelew, wypłata dużej kwoty albo nagły wpływ pieniędzy automatycznie powodują zablokowanie konta i wizytę Policji.
Prawo wymaga uzasadnionego podejrzenia.
Nie istnieje więc prosta ogólnopolska zasada typu: „przelew powyżej 10 tys. zł oznacza blokadę rachunku” albo „wypłata 20 tys. zł powoduje zawiadomienie Policji”.
Sam fakt wykonania legalnej transakcji na wysoką kwotę nie jest równoznaczny z popełnieniem przestępstwa.
Banki analizują jednak operacje klientów w ramach obowiązków wynikających z przepisów dotyczących bezpieczeństwa systemu finansowego i przeciwdziałania przestępczości.
Prokurator może zablokować środki również bez wcześniejszego zgłoszenia banku
Prawo przewiduje jeszcze jeden istotny mechanizm.
W przypadku uzasadnionego podejrzenia dotyczącego m.in. prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu prokurator może, w drodze postanowienia, wstrzymać określoną transakcję albo zablokować środki na rachunku również bez wcześniejszego zawiadomienia ze strony banku.
W takim przypadku również może zastosować blokadę na czas oznaczony, maksymalnie do sześciu miesięcy.
Można zaskarżyć decyzję prokuratora
Właściciel rachunku nie jest pozbawiony środków prawnych.
Prawo bankowe stanowi, że na postanowienie prokuratora dotyczące blokady środków na rachunku przysługuje zażalenie do właściwego sądu.
Przepisy określają również moment, w którym blokada musi upaść, jeżeli nie zostaną podjęte dalsze przewidziane prawem działania, np. dotyczące zabezpieczenia majątkowego lub dowodów rzeczowych.
Bank nie może zrobić tego bez powodu
Najważniejsze jest więc rozróżnienie dwóch sytuacji. Bank nie może po prostu uznać, że klient wykonuje zbyt dużo przelewów i dlatego zabrać mu dostępu do wszystkich oszczędności.
Jeżeli jednak pojawi się wymagane prawem uzasadnione podejrzenie związku określonych środków z przestępstwem, bank może zablokować tę część pieniędzy na maksymalnie 72 godziny. Następnie musi niezwłocznie zawiadomić prokuratora.
W określonych okolicznościach bank ma także obowiązek zawiadomić Policję, prokuratora lub inny właściwy organ ścigania. Jeżeli sprawę przejmie prokuratura, początkowe 72 godziny mogą przerodzić się w znacznie dłuższą blokadę.
Dlatego samo pojawienie się blokady nie oznacza jeszcze, że właściciel rachunku został uznany za winnego przestępstwa. Do zastosowania pierwszego mechanizmu wystarczy uzasadnione podejrzenie określone w ustawie – wyrok sądu nie jest wymagany.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.