Banki apelują do klientów: trzymaj gotówkę w domu. Są konkretne kwoty

Coraz więcej europejskich instytucji finansowych mówi wprost: gospodarstwo domowe powinno mieć awaryjną rezerwę gotówki. Nie chodzi o opróżnianie rachunków ani przechowywanie oszczędności pod materacem. Pieniądze mają wystarczyć na podstawowe wydatki wtedy, gdy przez kilkadziesiąt godzin nie działają karty, bankomaty, bankowość internetowa albo płatności mobilne. W niektórych państwach określono już konkretne sumy.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Temat właśnie wrócił. 16 września 2026 roku holenderski bank centralny De Nederlandsche Bank opublikował nowe badanie dotyczące przygotowania gospodarstw domowych na awarie cyfrowych płatności. Wynika z niego, że 71 proc. badanych zna zalecenie dotyczące posiadania awaryjnej gotówki, ale tylko 58 proc. rzeczywiście przechowuje rekomendowaną kwotę lub więcej.

To istotne również dla Polaków, bo podobne przygotowanie zalecają już nie tylko zagraniczne banki centralne. Także polski rządowy Poradnik Bezpieczeństwa wymienia gotówkę w różnych nominałach jako jeden z elementów zapasów przygotowanych na minimum trzy dni.

70 euro dla dorosłego, 30 euro dla dziecka. Tyle ma wystarczyć na 72 godziny

Jedne z najbardziej precyzyjnych zaleceń obowiązują w Holandii.

De Nederlandsche Bank wraz z bankami, organizacjami konsumenckimi, przedstawicielami handlu i holenderskim Ministerstwem Finansów rekomenduje gospodarstwom domowym przygotowanie się na sytuację, w której płatności elektroniczne będą niedostępne nawet przez 72 godziny.

Zalecana rezerwa wynosi:

  • 70 euro na każdą osobę dorosłą,
  • 30 euro na każde dziecko.

Kwota ma pokryć najważniejsze potrzeby przez pierwsze trzy doby, przede wszystkim zakup żywności, wody, leków czy opłacenie transportu. DNB podkreśla również, że najlepiej przygotować mieszankę banknotów o niższych nominałach i monet, aby podczas awarii można było płacić możliwie dokładne kwoty.

W Austrii zalecają jeszcze większą rezerwę

Jeszcze dalej idzie austriacki bank centralny.

Oesterreichische Nationalbank zaleca posiadanie w domu co najmniej 100 euro na każdego członka rodziny. Pieniądze mają być przechowywane w bezpiecznym miejscu, najlepiej w banknotach o nominałach 5, 10 i 20 euro.

Europejski Bank Centralny zwraca uwagę, że podobne podejście pojawia się także w innych państwach. Według EBC instytucje w Holandii, Austrii i Finlandii rekomendują rezerwę odpowiadającą mniej więcej 70–100 euro na osobę albo kwotę pozwalającą przeżyć około 72 godzin bez dostępu do płatności elektronicznych.

Scenariusz jest prosty: pieniądze masz na koncie, ale nie możesz nimi zapłacić

Problem nie polega na tym, że środki znajdujące się w banku nagle znikną.

Podczas dużej awarii prądu, internetu lub systemów teleinformatycznych może natomiast powstać zupełnie inna sytuacja: pieniądze są na rachunku, ale przez pewien czas nie można z nich skorzystać.

Nie działa terminal w sklepie. Nie można użyć aplikacji bankowej. Bankomat jest pozbawiony zasilania albo łączności. Telefon nie ma dostępu do sieci.

Właśnie dlatego gotówka jest traktowana jako awaryjny środek płatniczy. EBC, analizując wcześniejsze kryzysy, wskazuje, że fizyczny pieniądz może odgrywać szczególną rolę wtedy, gdy infrastruktura cyfrowa przestaje funkcjonować.

Polski rząd też mówi: miej gotówkę

W Polsce nie ustalono oficjalnej kwoty 70, 100 czy 200 euro na osobę. Nie należy więc przedstawiać zagranicznych sum jako obowiązującego Polaków zalecenia.

Jest jednak jasna rekomendacja dotycząca samej gotówki.

Rządowy Poradnik Bezpieczeństwa mówi o przygotowaniu zapasów domowych na minimum trzy dni. Wśród wyposażenia wymienia m.in. wodę — co najmniej 3 litry na osobę dziennie — żywność, latarkę, radio, powerbank, leki i właśnie „gotówkę w różnych nominałach”.

To ważny szczegół. W sytuacji, gdy sklepy zaczną działać w trybie awaryjnym, duży banknot może okazać się mało praktyczny. Sprzedawcy również mogą mieć ograniczony zapas pieniędzy do wydawania reszty.

Bank centralny uspokaja: nie trzeba biec do bankomatu

Zalecenia nie oznaczają wezwania do wypłacania wszystkich oszczędności.

Holenderski bank centralny wyraźnie zaznacza, że nie ma potrzeby natychmiastowego gromadzenia pieniędzy. Rezerwę można przygotowywać stopniowo. DNB podkreśla również, że rekomendowane pieniądze są przeznaczone na podstawowe zakupy przez 72 godziny, a nie na tworzenie dużych domowych zapasów gotówki.

Chodzi więc o stosunkowo niewielką kwotę, którą można wykorzystać wtedy, gdy elektronika zawiedzie.

Gotówka wraca do łask jako zabezpieczenie awaryjne

Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że przyszłość należy niemal wyłącznie do płatności cyfrowych. Dziś instytucje finansowe coraz mocniej zwracają uwagę na odporność systemu płatniczego.

Finlandia zaleca gospodarstwom domowym posiadanie takiej ilości gotówki, która pozwoli pokryć potrzeby przez około trzy dni. Fiński bank centralny sugeruje także dywersyfikację: posiadanie kart i rachunków umożliwiających skorzystanie z alternatywnego sposobu płatności podczas awarii.

Wniosek dla polskiego gospodarstwa domowego jest prosty: nie ma powodu do paniki ani opróżniania kont, ale całkowity brak gotówki w domu nie jest już zgodny z kierunkiem oficjalnych zaleceń kryzysowych. Polski Poradnik Bezpieczeństwa wskazuje ją wprost jako część zapasu na minimum trzy dni.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl