„Było słychać krzyk i piski innych ludzi”. Pasażerowie wstrząśnięci, metro będzie sprawdzać czarne skrzynki

Napisała do nas Czytelniczka, która była zszokowana, że drzwi na stacji metra centrum otworzyły się po złej stronie i ludzie mogli wypaść z pociągu na tory. Metro potwierdza i zapewnia, że jest w trakcie wykoywania czynności sprawdzających w tej sprawie.

Metro Centrum. Fot. Mateusz Włodarczyk / Wikipedia

„Dzisiaj razem z Synkiem byliśmy świadkami bardzo groźnej sytuacji na metrze centrum. Gdy wracaliśmy z zajęć wsiedliśmy do metra. Było sporo ludzi. Na metrze centrum pomimo zapowiedzi że drzwi otworzą się po prawej stronie to otworzyły się w kierunku Młocin a my jechaliśmy w kierunku Ursynowa” – pisze Czytelniczka.

„Mało brakowało a ludzie wypadliby z metra na ziemie gdzie położona jest ta pomarańczowa szyna metra. Było słychać krzyk i piski innych ludzi. Jestem bardzo oburzona taką sytucją, która mogła doprowadzić do wypadku i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Czy w XXI wieku kiedy autonomiczne auta same poruszają się po ulicach taka sytuacja ma prawo się jeszcze wydarzyć? I to jeszcze w nowym taborze jednoprzestrzennym? Nie ma żadnych zabezpieczeń? Szczególnie kiedy uczymy dzieci samodzielnego poruszania się komunikacją miejską aby w przyszłości nie poruszali się po Warszawie transportem indywidualnym i nie tworzyli korków” – pisze Czytelniczka, któa chce zachować anonimowość.

Metro potwierdziło, że rzeczywiście doszło do takiej sytuacji

„W pociągu stojącym na stacji centrum, drzwi otworzyły się po niewłaściwej stronie. Maszynista zamknął je, zgłosił problem do dyspozytora,zaś pasażerowie zostali poproszeni o opuszczenie składu. Maszynista został zmieniony na stacji Politechnika. Złoży wyjaśnienia. Zostanie także wykonana analiza zapisów „czarnej skrzynki” oraz monitoringu pociągu” – oświadcza Anna Bartoń, Rzecznik Prasowy stołecznego metra.

Copyright © 2016-2018 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.