Chcesz wyciąć drzewo na swojej działce? Odłóż siekierę. Kara za ten błąd liczona jest w tysiącach złotych

Masz piękną działkę, ale stary dąb zasłania słońce, a wyrośnięta tuja zagraża fundamentom? Naturalnym odruchem właściciela jest sięgnięcie po piłę mechaniczną. W końcu to Twoja ziemia, Twoje drzewo i Twoja decyzja. Nic bardziej mylnego. W polskim prawie zasada „wolnoć Tomku w swoim domku” kończy się tam, gdzie zaczyna się pień drzewa o określonym obwodzie. Przepisy dotyczące wycinki są skomplikowane i pełne pułapek, a „Lex Szyszko” (okres dużej swobody w wycince) to już odległa historia. Jeden nierozważny ruch może kosztować tyle, co nowy samochód. Sprawdź, kiedy musisz zgłosić wycinkę urzędnikowi i dlaczego centymetr krawiecki jest teraz ważniejszy od siekiery.

Fot. Warszawa w Pigułce

Drzewa na prywatnych posesjach to temat, który od lat budzi ogromne emocje. Z jednej strony mamy święte prawo własności, z drugiej – dobrostan środowiska i walkę z „betonozą”. Ustawodawca próbuje pogodzić te racje, co skutkuje gąszczem przepisów, w którym łatwo się zgubić. Największym problemem jest nieświadomość. Wielu Polaków jest przekonanych, że jeśli drzewo nie jest pomnikiem przyrody i rośnie na ich ogrodzonym terenie, mogą z nim zrobić, co chcą. To błąd. Za nielegalną wycinkę (bez zgłoszenia lub zezwolenia) grożą administracyjne kary pieniężne, które są wymierzane z automatu. Nie ma tu miejsca na „czynny żal” czy tłumaczenie o niskiej szkodliwości społecznej. Jest pniak, jest pomiar, jest kara.

Magiczne centymetry. Kiedy piła idzie w ruch bez pytania?

Dobra wiadomość jest taka, że nie każde drzewo wymaga biurokracji. Ustawodawca określił limity obwodów pni, poniżej których możesz ciąć bez informowania kogokolwiek. Kluczowa jest tu metoda pomiaru: mierzymy obwód pnia na wysokości 5 cm od ziemi.

Zgłoszenia NIE wymaga usunięcie drzewa, którego obwód na wysokości 5 cm nie przekracza:

  • 80 cm – w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego oraz klonu srebrzystego (drzewa szybkorosnące, „miękkie”).
  • 65 cm – w przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego.
  • 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew (np. sosna, świerk, dąb, brzoza, orzech włoski, tuja).

Jeśli Twoje drzewo mieści się w tych limitach – możesz ciąć. Jeśli jednak obwód jest choćby o centymetr większy, wchodzisz w tryb administracyjny. Co ważne, jeśli drzewo na wysokości 5 cm rozwidla się na kilka pni, mierzymy obwód każdego z nich. Jeśli choć jeden przekracza normę – musisz to zgłosić.

Zgłoszenie to nie to samo co pozwolenie. Jak to działa?

W przypadku osób fizycznych, które usuwają drzewa na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą, procedura jest uproszczona. Nie musisz prosić o „pozwolenie”. Musisz dokonać zgłoszenia zamiaru wycinki do urzędu gminy lub miasta.

Procedura wygląda następująco:

  1. Składasz prosty wniosek (imię, nazwisko, adres, rysunek lokalizacji drzewa na działce).
  2. W ciągu 21 dni od zgłoszenia, na Twoją działkę przyjedzie urzędnik. Jego zadaniem jest oględzin drzewa, sprawdzenie gatunku i zmierzenie obwodu.
  3. Po wizycie urzędnika gmina ma 14 dni na wniesienie sprzeciwu. Jeśli w tym czasie nie dostaniesz listu z zakazem (tzw. milcząca zgoda), możesz ciąć.

Uwaga na pułapkę czasową! Urząd ma 14 dni na WYSŁANIE sprzeciwu. Poczta może iść kolejne kilka dni. Dlatego bezpiecznie jest odczekać nieco dłużej lub zadzwonić do urzędu z pytaniem, czy sprzeciw został wysłany. Wycinka przed upływem tego terminu jest traktowana jak wycinka nielegalna!

Gniazda i ptaki – okres ochronny, który może cię zaprowadzić do sądu

Nawet jeśli masz zgodę urzędu (lub drzewo jest małe i jej nie wymaga), musisz uważać na przyrodę ożywioną. W Polsce obowiązuje okres lęgowy ptaków, który trwa zazwyczaj od 1 marca do 15 października.

W tym czasie usuwanie drzew, na których znajdują się gniazda (nawet te, których nie widzisz z ziemi, ukryte w koronie), jest zabronione. Złamanie tego zakazu to nie tylko kara administracyjna, ale naruszenie przepisów ustawy o ochronie przyrody, co może skończyć się sprawą karną. Jeśli na drzewie są gniazda, musisz poczekać z wycinką do połowy października, chyba że uzyskasz specjalne zezwolenie od Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (co jest trudne i wydawane tylko w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa).

Pułapka na przedsiębiorcę. Masz firmę w domu? Uważaj!

Najbardziej śliski grunt dotyczy osób, które prowadzą działalność gospodarczą w miejscu zamieszkania. Procedura uproszczona („na zgłoszenie”) dotyczy tylko celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą.

Jeśli wycinasz drzewo, bo chcesz w tym miejscu wybudować magazyn dla swojej firmy, utwardzić parking dla klientów albo postawić paczkomat – musisz uzyskać pełne zezwolenie i wnieść opłatę za usunięcie drzewa. Opłaty te są wysokie i zależą od gatunku oraz obwodu drzewa.

Co więcej, jeśli wytniesz drzewo jako „osoba prywatna” (na zgłoszenie, za darmo), a następnie w ciągu 5 lat wystąpisz o pozwolenie na budowę związaną z działalnością gospodarczą w tym miejscu, urząd upomni się o pieniądze! Będziesz musiał zapłacić opłatę za wycinkę wstecz. To mechanizm zabezpieczający przed cwaniakami, którzy „czyszczą” działki pod inwestycje jako osoby prywatne, by uniknąć kosztów.

Ile kosztuje błąd? Taryfikator grozy

Kary za nielegalną wycinkę (bez zgłoszenia, przed upływem terminu na sprzeciw lub wbrew sprzeciwowi) są drakońskie. Wynoszą one dwukrotność opłaty za usunięcie drzewa.

Jak to się liczy? Stawki zależą od gatunku drzewa i obwodu pnia. Ministerstwo Środowiska określa stawki maksymalne, ale gminy mają swoje cenniki.

Przykład:

Załóżmy, że wyciąłeś bez zgłoszenia piękny dąb o obwodzie 105 cm (mierzonym na 130 cm wysokości, bo tak mierzy się do kary).

Stawka za 1 cm obwodu dla dębu to np. 210 zł (dane szacunkowe, stawki się zmieniają).

Opłata podstawowa: 105 cm * 210 zł = 22 050 zł.

KARA (dwukrotność): 44 100 zł.

Tak, to nie pomyłka. Ścięcie jednego starego drzewa bez papierka może kosztować ponad 40 tysięcy złotych. Organ naliczający karę nie ma możliwości jej „darowania”. Musi ją naliczyć zgodnie ze wzorem matematycznym.

„Drzewo zagrażało, że się przewróci!” – czy to usprawiedliwienie?

Wielu ukaranych tłumaczy się stanem wyższej konieczności: „Wiało, drzewo trzeszczało, bałem się, że runie na dom”. Czy to działa?

Tak, ale pod warunkiem, że był to tzw. stan wyższej konieczności. Problem w tym, że to Ty musisz udowodnić, że drzewo stwarzało bezpośrednie zagrożenie w momencie wycinki. Jeśli wytniesz drzewo, a potem przyjedzie kontrola, zobaczysz tylko zdrowy pniak. Wtedy trudno będzie przekonać urzędnika, że drzewo było spróchniałe.

Co robić w sytuacji awaryjnej?

Wezwij Straż Pożarną. Jeśli strażacy stwierdzą zagrożenie, sami wytną drzewo lub wydadzą nakaz jego usunięcia. Notatka straży jest dla Ciebie „dupochronem”.

Jeśli straż nie przyjedzie, zrób dokładną dokumentację fotograficzną i wideo przed wycinką, pokazującą pęknięcia, nachylenie i stan chorobowy drzewa. Bez dowodów jesteś na straconej pozycji.

Tuja – cichy zabójca relacji sąsiedzkich

Na koniec warto wspomnieć o tujach (żywotnikach), które masowo sadzimy przy płotach. Pamiętaj, że tuja też jest drzewem w rozumieniu przepisów (choć botanicznie bywa różnie klasyfikowana, w prawie administracyjnym przy wycince traktowana jest poważnie). Jeśli Twoje tuje urosły potężne i ich pnie przy ziemi mają ponad 50 cm obwodu – ich wycięcie wymaga zgłoszenia.

Częsty scenariusz: sąsiad donosi, że wyciąłeś szpaler 20-letnich tui, które zasłaniały mu światło. Urząd przyjeżdża, mierzy pniaki i wystawia rachunek. Przy 20 sztukach kara może być astronomiczna.

Co to oznacza dla Ciebie? – Procedura bezpiecznej wycinki

Nie ryzykuj majątku dla kilku chwil z piłą. Zanim uruchomisz silnik, wykonaj te kroki:

Co to oznacza dla Ciebie? – Lista kontrolna pilarza

  • Weź miarkę krawiecką: Zmierz obwód pnia na wysokości 5 cm od ziemi. Jeśli wynik jest bliski granicy (50/65/80 cm), dla bezpieczeństwa zgłoś wycinkę. Pamiętaj, że kora ma swoją grubość, a urzędnik może mieć inną miarkę.
  • Złóż zgłoszenie: To nic nie kosztuje (dla osób fizycznych). Formularz jest prosty, a zyskujesz spokój prawny. Lepiej poczekać 3-4 tygodnie niż płacić tysiące złotych kary.
  • Sprawdź gniazda: Jeśli planujesz cięcie wiosną lub latem, weź lornetkę. Jeśli widzisz gniazdo – stop. Czekaj do połowy października.
  • Dokumentuj zagrożenie: Jeśli drzewo jest wiatrołomem, zrób zdjęcia przed pocięciem go na kawałki.
  • Uważaj na firmę: Jeśli prowadzisz działalność pod tym adresem, skonsultuj się z prawnikiem lub urzędem, czy usunięcie drzewa nie będzie potraktowane jako inwestycja biznesowa.

Drzewa to skarb, ale w świetle prawa administracyjnego – to skarb inwentaryzowany. Traktuj każde drzewo na swojej działce jak obiekt pod specjalnym nadzorem, a unikniesz bolesnego zderzenia z machiną urzędniczą.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl