Chłopczyk bawił się w Parku Skaryszewskim. Jest na środkach przeciwbólowych. Tak dziś wygląda jego rączka

Już kilka dni opisujemy sprawę poparzenia chemicznego chłopca i psa. Wspólnym mianownikiem było to, że byli w Parku Skaryszewskim. Dziecko bierze środki przeciwbólowe, codziennie jeżdzi do lekarza i nie może uczestniczyć w zajęciach wychowania fizycznego. 

Fot. Archiwum prywatne

Sprawdzono teren parku i nie znaleziono stanowisk barszczu Sosnowskiego, jednak to nie ta roślina musi być przyczyną poparzenia.

„Z przekazanych mi informacji poparzenia dziecka które doznało ich podczas zabawy w parku skaryszewskim z każdym dniem wyglądają coraz gorzej. Wciąż uważam, że ta sprawa powinna zostać dogłębnie zbadana i wyjaśniona ponieważ nikt nie chce aby jego najbliższych spotkało coś podobnego. Dotychczasowe działania służb miejskich nie zidentyfikowały źródła poparzenia a więc wydaje się że powinny trwać nadal i do tego będę namawiał zarząd zieleni i Straż Miejską” – mówi nam radny Marek Borkowski z Pragi-Południe.

Do sprawy będziemy wracać.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl