Chłopczyk bawił się w Parku Skaryszewskim. Jest na środkach przeciwbólowych. Tak dziś wygląda jego rączka
Już kilka dni opisujemy sprawę poparzenia chemicznego chłopca i psa. Wspólnym mianownikiem było to, że byli w Parku Skaryszewskim. Dziecko bierze środki przeciwbólowe, codziennie jeżdzi do lekarza i nie może uczestniczyć w zajęciach wychowania fizycznego.

Sprawdzono teren parku i nie znaleziono stanowisk barszczu Sosnowskiego, jednak to nie ta roślina musi być przyczyną poparzenia.
„Z przekazanych mi informacji poparzenia dziecka które doznało ich podczas zabawy w parku skaryszewskim z każdym dniem wyglądają coraz gorzej. Wciąż uważam, że ta sprawa powinna zostać dogłębnie zbadana i wyjaśniona ponieważ nikt nie chce aby jego najbliższych spotkało coś podobnego. Dotychczasowe działania służb miejskich nie zidentyfikowały źródła poparzenia a więc wydaje się że powinny trwać nadal i do tego będę namawiał zarząd zieleni i Straż Miejską” – mówi nam radny Marek Borkowski z Pragi-Południe.
Do sprawy będziemy wracać.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.