Chore dzieci wśród chwastów i zniszczonego otoczenia? Mieszkańcy alarmują o stanie wejścia przychodni na Gocławiu

Od dłuższego czasu do redakcji Warszawy w Pigułce docierają sygnały od mieszkańców Gocławia dotyczące stanu terenu wokół przychodni dla dzieci i młodzieży przy ul. Abrahama, w pobliżu Jeziorka Balaton. Jak twierdzą mieszkańcy, otoczenie placówki od miesięcy sprawia wrażenie zaniedbanego i opuszczonego.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Wejście do przychodni Fot. Warszawa w Pigułce
Wejście do przychodni Fot. Warszawa w Pigułce

Postanowiliśmy sprawdzić to na miejscu. Obraz, który zastaliśmy, budzi wiele pytań. Zarośnięte chwastami alejki, zaniedbana zieleń i otoczenie, które bardziej przypomina opuszczony teren niż miejsce, do którego codziennie przychodzą chorzy mali pacjenci wraz z rodzicami.

Dla jednych są saloniki VIP, a tak wygląda wejście do nocnej i świątecznej poradni oraz przychodni dla chorych dzieci. To bardzo smutne, że dzielimy naszych obywateli na kategorie. Z jednej strony chore dzieci, a z drugiej tłuste koty i partyjni celebryci – mówi w rozmowie z redakcją Warszawy w Pigułce Marek Borkowski, radny z Grochowa.

Według mieszkańców teren od dłuższego czasu nie doczekał się odpowiedniego uporządkowania. Rodzice zwracają uwagę, że miejsce powinno być wizytówką placówki medycznej, a nie sprawiać wrażenie zaniedbanego.

Spacerując wokół budynku trudno oprzeć się wrażeniu, że otoczenie wymaga pilnych prac porządkowych. Wysoka roślinność, zaniedbane fragmenty terenu oraz ogólna estetyka sprawiają, że niektórzy mieszkańcy żartobliwie pytają, czy to jeszcze funkcjonująca przychodnia, czy już… teren typu urbex.

Mieszkańcy liczą, że odpowiedzialne za utrzymanie obiektu instytucje odniosą się do zgłaszanych problemów i podejmą działania. W końcu jest to miejsce, do którego każdego dnia trafiają dzieci wymagające pomocy medycznej, a ich rodzice mają prawo oczekiwać nie tylko profesjonalnej opieki, ale również zadbanego i bezpiecznego otoczenia.

Redakcja Warszawy w Pigułce zwróci się do zarządcy oraz odpowiednich instytucji z prośbą o komentarz w tej sprawie i poinformuje o ich stanowisku po otrzymaniu odpowiedzi.

Dodatkowe wątpliwości budzą również opinie pacjentów publikowane w internecie. Średnia ocena placówki wynosi obecnie 2,3/5, a wiele komentarzy dotyczy nie tylko stanu otoczenia, ale także jakości obsługi.

Jedna z pacjentek opisuje sytuację z nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej:

„Dawno już nie spotkałam się z taką nieuprzejmością i nieprofesjonalizmem. Panie z recepcji w nocnej opiece medycznej nie zgadzają się zapisać pacjenta do lekarza. Objawy ciężkiej grypy kazano mi leczyć herbatką i imbirem. Powiedziano mi także, że jeśli objawy nie miną, mogę zapisać się na wizytę telefoniczną. Gdy spróbowałam, usłyszałam, że system nie działa”.

Inny pacjent zwraca uwagę na sposób traktowania przez jednego z lekarzy:

„Chirurg był nieuprzejmy i niekulturalny. Oceniam wizytę na 1/5. Takie zachowanie wobec pacjenta jest nie do zaakceptowania”.

Pojawiają się również bardzo poważne zarzuty dotyczące przebiegu konsultacji medycznych. Jeden z internautów twierdzi, że podczas wizyty usłyszał od lekarza lekceważące i niestosowne komentarze, gdy zgłosił się z silnym bólem związanym z kamicą moczowodową. Są to jednak indywidualne relacje pacjentów zamieszczone w internecie, których redakcja nie miała możliwości niezależnie zweryfikować.

Redakcja Warszawy w Pigułce zwróci się do kierownictwa placówki z prośbą o odniesienie się zarówno do stanu otoczenia przychodni, jak i zgłaszanych przez pacjentów uwag dotyczących funkcjonowania placówki. Jeśli otrzymamy odpowiedź, opublikujemy ją w całości.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl