CPN nie dla wszystkich. Miliony kierowców zostały poza obniżkami na stacjach
Od 3 października wrócił rządowy program „Ceny Paliwa Niżej”. Maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego spadły, a stawki VAT i akcyzy zostały obniżone. Jest jednak duża grupa kierowców, która z tych mechanizmów nie skorzysta. Chodzi o użytkowników samochodów z instalacją LPG. W Polsce jest ich ponad 2,3 mln, a autogaz pozostaje poza systemem cen maksymalnych i podatkowych preferencji obejmujących benzynę oraz diesla.

Od 3 października benzyna i diesel taniej
Nowa odsłona programu CPN zaczęła obowiązywać 3 października 2026 roku i ma działać do końca roku.
Ministerstwo Energii podało maksymalne ceny obowiązujące od 3 do 5 października:
- benzyna 95 – 6,73 zł/l,
- benzyna 98 – 7,59 zł/l,
- olej napędowy – 7,88 zł/l.
Ministerstwo Finansów potwierdziło również obniżenie VAT z 23 do 8 proc. na benzynę i olej napędowy oraz obniżenie akcyzy do minimalnego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską.
LPG zostało poza programem
Tu pojawia się najważniejszy wyjątek.
Oficjalne materiały rządowe dotyczące nowej odsłony programu mówią o benzynie i oleju napędowym. LPG nie zostało objęte ani maksymalną ceną detaliczną, ani taką samą obniżką podatków.
Nie jest to zresztą nowy problem. Już wiosną, podczas pierwszej odsłony CPN, branża LPG apelowała o rozszerzenie programu na autogaz.
W interpelacji poselskiej z kwietnia wskazano, że pod koniec 2025 roku w Polsce było 2 378 856 samochodów osobowych z instalacją LPG, czyli około 11,7 proc. całego parku samochodowego.
Ponad 2 mln kierowców bez tych samych zniżek
Money.pl podawał wiosną, że pakiet CPN nie obejmuje około 2,38 mln samochodów z instalacją LPG. Serwis zwracał też uwagę, że to grupa szczególnie wrażliwa na koszty paliwa, bo wielu kierowców wybiera gaz właśnie po to, by ograniczyć wydatki na tankowanie.
W najnowszym materiale money.pl również podkreśla, że nowa odsłona programu znów pomija autogaz.
LPG również drożeje
Problem jest tym bardziej odczuwalny, że cena autogazu ostatnio rosła.
Według e-petrol.pl:
- 30 września średnia cena LPG wynosiła 3,22 zł/l,
- tydzień wcześniej było to 3,14 zł/l.
To wzrost o 8 groszy w tydzień.
W tym samym czasie benzyna Pb95 kosztowała średnio 8,19 zł/l, a olej napędowy 9,14 zł/l przed wejściem nowej odsłony CPN.
Dlaczego LPG nie zostało objęte programem?
Wiosną resort finansów argumentował, że CPN jest rozwiązaniem interwencyjnym skoncentrowanym na paliwach o kluczowym znaczeniu dla gospodarki i stabilności cenowej, czyli benzynie i oleju napędowym.
Money.pl informował, że rynek LPG miał być monitorowany, ale nie został włączony do mechanizmu cen maksymalnych.
Podobny stan utrzymał się również w najnowszej odsłonie programu.
Kierowców LPG przybywa
Co ciekawe, mimo wcześniejszego spadku liczby aut na gaz, w 2026 roku zainteresowanie LPG znów zaczęło rosnąć.
Money.pl, powołując się na dane IBRM Samar, podał, że od stycznia do sierpnia 2026 roku zarejestrowano 13 286 samochodów z instalacją LPG, wobec 10 811 rok wcześniej. To wzrost o blisko 23 proc. rok do roku.
Średnia cena transakcyjna takiego auta wzrosła natomiast z 86,6 tys. zł do 96,5 tys. zł.
Benzyna i diesel z limitem, LPG bez limitu
Najważniejsza różnica jest więc bardzo konkretna.
Od 3 października kierowcy tankujący benzynę lub olej napędowy korzystają z rządowych mechanizmów ograniczających ceny. W przypadku LPG stacje nie są związane analogiczną maksymalną ceną i mogą kształtować ją rynkowo.
To oznacza, że użytkownik auta na gaz nie ma gwarancji, że cena LPG spadnie proporcjonalnie do obniżek widocznych przy benzynie i dieslu.
CPN wrócił, ale nie objął wszystkich kierowców
Rząd przedstawia trzecią odsłonę programu jako sposób na ograniczenie wpływu wysokich cen paliw na budżety gospodarstw domowych i firm.
Jednocześnie ponad 2 mln użytkowników samochodów z instalacją LPG pozostaje poza głównymi mechanizmami tej osłony.
Od 3 października benzyna i diesel są objęte obniżonym VAT-em, niższą akcyzą i cenami maksymalnymi. LPG – nie.
To właśnie ten wyjątek może być największym zaskoczeniem dla kierowców, którzy wybrali autogaz właśnie dlatego, żeby płacić mniej za każdy kilometr.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.