Czy wpis uratuje Emilię? Co się będzie w niej mieścić? Czy ją przeniosą? Michał Krasucki odpowiada

Michał Krasucki, zastępca stołecznego konserwatora zabytków odpowiedział na serię pytań odnośnie Domu Meblowego Emilia. Jak sam zaznacza w ciągu ostatnich dwóch dni pojawiło się ich całe mnóstwo.

Materiały projektanta. Fot. Michał Krasucki / Facebook.

Materiały projektanta. Fot. Michał Krasucki / Facebook.

Czy wpis do rejestru uratuje Emilię?

Teoretycznie tak. Tu ruch należy do wojewódzkiego konserwatora zabytków. Ewentualny wpis (musiałaby to być decyzja ostateczna, która obroni się przed wyższą instancją) mógłby spowodować próbę unieważnienia pozwolenia na rozbiórkę (wznowienie postępowania i też postępowania odwoławcze – tym razem przed SKO). Ale ponieważ są to postępowania długotrwałe i obarczone gigantycznym ryzykiem to trzeba szykować wariant awaryjny. A pozwolenie na rozbiórkę będzie ważne już od maja br. i Wpis miał znacznie większe szanse jeszcze kilka miesięcy temu, gdy został złożony wniosek społeczny.

Czy przeniesienie jest w ogóle konserwatorskie? Czy to ma sens?

Tak, ale w ostateczności. Takie rozwiązanie w wyjątkowych sytuacjach dopuszcza także doktryna konserwatorska, jeśli inne metody są niewykonalne technicznie albo prawnie. I tylko przy założeniu zachowania maksimum oryginalnej substancji. Oczywiście najlepiej byłoby zachować Emilię w jej pierwotnym kontekście. Tym bardziej, że powstała, jako element większego założenia. Choć z drugiej strony samo otoczeni od lat 60-tych znacznie się zmieniło, a Emilia w dużym stopniu straciła charakter eksponowanego przed pierzeją pawilonu. Zmieniała też swoją funkcję. Jako ogród zyskiwałaby zupełnie nowe znaczenie, kontekst i ekspozycję. W tym sensie nie byłaby to także „skansenizacja”, bo mówimy o nadaniu budynkowi kolejnej funkcji, a przez to nowej warstwy znaczeniowej. To byłaby nowa-stara Emilia.
Na marginesie mam z tym tez problem etyczny, jako historyk sztuki. Ale walczymy o symbol, a boję, się, że zaraz zostanie on tylko na fotografiach. Tak jak Supersam, pawilon Chemii, pawilon na Przeskok, Bar Wenecja…

Czy ktokolwiek da gwarancję, że Emilia rzeczywiście będzie przeniesiona, a nie zburzona?

Nigdy nie ma stuprocentowej gwarancji, ale jeżeli dochodzi do istotnego porozumienia między władzami miasta, a inwestorem, jeśli rezerwuje się środki w budżecie, jeśli rozpoczynają się prace nad projektem budowlanym, uruchamiane są procedury to prawdopodobieństwo bardzo wzrasta.

Czy trzeba zmieniać plan miejscowy, żeby przenieść Emilię?

Nie trzeba. Jednym z rudymentów idei przeniesienia Emilii było powiązanie pawilonu z istniejącym wokół PKiN planem miejscowym (z 2010 r.), który w przed Pałacem Młodzieży, na styku z parkiem, przewiduje miejski ogród zimowy z funkcjami ekspozycyjnymi. Emilia doskonale wpasowuje się w założenia tego planu. Także rozmiarem.

Czy trzeba będzie wyciąć jakieś drzewa?

Ogród zimowy powstałby w miejscu obecnego parkingu i schodów. Nie trzeba wycinać żadnego drzewa. Raczej pojawiłyby się nowe, tak w środku budynku jak i wokół niego. Przypominam, że Park Świętokrzyski ma być powiększony, pojawią się w nim nowe nasadzenia.

Czy to się w ogóle da przenieść?

To było jedną z pierwszych rzeczy, które sprawdziliśmy po powstaniu samego pomysłu. Według oceny uznanych konstruktorów pod pewnymi warunkami technicznymi jest to możliwe.

Ile będzie starej Emilii w nowej?

Jeżeli mówimy o przeniesieniu to musi to być jak najwięcej. Da się przenieść dach, schody, wszystkie elementy wykończenia, fragmenty słupów. Trzeba natomiast od nowa zrobić szkielet konstrukcyjny. Możliwe jest także przeniesienie szklanych elewacji, ale tu się pojawia wątpliwość, czy miałoby to sens użytkowy.

Ile to będzie kosztować i kto w ogóle za to zapłaci?

Wstępnie koszt jest szacowny na około 24 mln złotych. Uważam, że Koszty winny być podzielone pomiędzy Miasto, a Griffin’a. I w tym kierunku się toczą rozmowy.

Co tam się będzie mieścić?

Na pewno ogród zimowy. Taka funkcja jest po prostu wpisana w plan. A przy okazji doskonale pasuje do lekkiego pawilonu. A co prócz tego? Może filia MSN, albo zupełnie nowe muzeum? Na pewno jakaś dobra kawiarnia. To pomoże ożywić sam park, będzie uzupełniać ofertę już funkcjonujących oraz projektowanych na Placu Defilad instytucji kultury.

Czy Emilia w trakcie tego przenoszenia po prostu nie zniknie?

Głównym założeniem projektu jest jednoczesne prowadzenie demontażu i montażu Emilii w nowej lokalizacji. Prace będą realizowane równolegle, co daje większą gwarancję sukcesu i kontrolę – inżynieryjną z jednej strony, społeczną z drugiej. Emilka będzie znikać i pojawiać się jednocześnie! I nie zalegnie na lata w magazynach jako skład części zamiennych.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c