Czy zima 2026/2027 będzie mroźna i śnieżna jak poprzednia? Pierwsze prognozy dają odpowiedź

Po zimie, która przyniosła wysokie zaspy i mróz sięgający nawet -25 stopni, naturalne jest pytanie, czy najbliższy sezon zimowy przyniesie powtórkę. Pierwsze długoterminowe analizy, dają wstępną odpowiedź na oba kluczowe pytania – o mróz i o śnieg. Trzeba jednak od razu zaznaczyć: to prognoza na miesiące odległe o kilka miesięcy, więc obarczona sporą niepewnością.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Potężna śnieżyca.
Fot. Alex Pedan / Shutterstock

Zeszła zima była wyjątkowo ostra

Miniony sezon zimowy 2025/2026 był w Polsce mroźny i śnieżny, wyraźnie różniąc się od poprzednich lat, które nierzadko przynosiły jedynie symboliczne ilości śniegu. Jak zauważają synoptycy, w dobie postępującego ocieplenia klimatu taki przebieg zimy mógł być raczej wyjątkiem niż nową normą – i właśnie dlatego eksperci już teraz, mimo wciąż trwającego lata, szukają wskazówek na temat tego, czego można się spodziewać na przełomie 2026 i 2027 roku. Wstępną prognozę przygotował synoptyk Severe Weather Europe Andrej Flis.

Dwa zjawiska, które decydują o prognozie: El Niño i wir polarny

Kluczowe dla tegorocznej prognozy są dwa zjawiska. Pierwsze to El Niño, czyli ocieplanie się powierzchni Oceanu Spokojnego w rejonie równika – zjawisko, które w tym roku może okazać się najsilniejsze w historii obserwacji, określane już przez część specjalistów mianem „super El Niño”. Ocieplony ocean oddaje do atmosfery więcej energii, co wpływa na pogodę w wielu częściach świata, również w Europie. Drugie zjawisko to wir polarny – sezonowa cyrkulacja chłodnego powietrza utrzymująca się nad Biegunem Północnym, która w normalnych warunkach zatrzymuje mroźne masy powietrza w rejonie bieguna. Gdy wir słabnie, chłodne powietrze może przenikać dalej na południe, także nad Europę.

Temperatura w Polsce tym razem ma nie być sroga

Bardzo silne epizody El Niño w przeszłości zwykle wiązały się z wyższymi niż przeciętne temperaturami zimą w większości Europy. Według analizy Andreja Flisa, silne El Niño może w tym sezonie osłabić wir polarny na początku zimy – w grudniu i styczniu – ale efekt ten dotknie przede wszystkim rejon Ameryki Północnej, w znacznie mniejszym stopniu Europę. Dla naszego kontynentu obecne modele wskazują, że okres od grudnia do stycznia może przynieść temperatury wyższe niż zwykle o tej porze roku. Innymi słowy: zgodnie z tymi wstępnymi wyliczeniami, zima w Polsce raczej nie będzie tak sroga jak poprzednia, a liczba dni z dotkliwym mrozem powinna być mniejsza niż rok wcześniej.

Skoro prognozy wskazują na cieplejszy niż zwykle przebieg zimy, naturalną konsekwencją byłaby też mniejsza liczba dni ze śniegiem w porównaniu do poprzedniego, wyjątkowo białego sezonu. Rzeczywiście, Andrej Flis wprost zaznacza w swojej analizie, że jeśli obecne wyliczenia się potwierdzą, czeka nas sezon nie tylko mniej mroźny, ale też mniej śnieżny niż rok wcześniej.

Oczywiście, mimo to mogą zdarzyć się epizody takie, jak mróz i śnieżyce, co jest naturalną konsekwencją zimy.

Do tej prognozy trzeba podchodzić z dużym dystansem

Prognozy długoterminowe dotyczące tak odległych miesięcy – analiza powstała pod koniec sierpnia, a dotyczy okresu od grudnia do stycznia – z natury rzeczy mogą być zawodne i obarczone dużą niepewnością. Warunki atmosferyczne mogą się jeszcze wielokrotnie zmienić, zanim faktycznie nadejdzie zima, dlatego obecne wyliczenia warto traktować wyłącznie jako orientacyjny, wstępny sygnał, a nie gotową zapowiedź tego, co dokładnie wydarzy się w grudniu czy styczniu. Kolejne, dokładniejsze aktualizacje prognozy pojawią się najpewniej dopiero bliżej samej zimy.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl