Czytelniczka apeluje do właścicieli: „Weźcie odpowiedzialność za swoje zwierzęta” [LIST DO REDAKCJI]

Napisała do nas Pani Renata, która dwa dni temu na warszawskim Grochowie poszła z córką na spacer. W pewnym momencie spotkała je niemiła przygoda.

Fot. Pixabay

„Wychodziłam z jednego z centrów handlowych przy Rondzie Wiatraczna, kiedy w naszą stronę zaczął biec ogromny pies i szczekać. Wzięłam córkę na ręce, bo nie wiedziałam jakie ma zamiary. Dziecko zaczęło płakać, a ja zaczęłam wzrokiem szukać najbliższego schronienia. Pies był bez smyczy i kagańca. Zaczął wokół nas skakać i szczekać. Chwile potem starszy mężczyzna zawołał psa, na moje słowa, ze nie panuje nad psem powiedział, że to tylko szczeniak i chce się pobawić. Nie wdawałam się w dalszą dyskusję, tylko zabrałam szlochające dziecko do domu.

Mam apel dla wszystkich właścicieli psów. Ludzie nie są jasnowidzami,  nie wiedza, ze twój 40-kilowy Pimpuś nie gryzie, a moje dwa razy mniejsze od niego dziecko nie musi chcieć się z nim bawić.

Weźcie odpowiedzialność za swoje zwierzęta. Pies to pies, tylko zwierze, nie zagwarantujesz, ze nie ugryzie, osoby starsze o słabym sercu lub dzieci mogą się po prostu bać szczekania. Lubię psy, moi rodzice mają psa, ale nigdy nie puszczają go bez nadzoru, jeśli biega bez smyczy to tylko po naszej posesji.”

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.