Dostałeś wezwanie do sądu i nie masz czasu iść? Uważaj, to pułapka. Policja doprowadzi cię w kajdankach, a sędzia nałoży areszt

Widok listonosza z białą kopertą, na której widnieje pieczęć Sądu Rejonowego lub Okręgowego, potrafi zepsuć humor na cały tydzień. Pierwsza reakcja? Panika. Druga? Wypieranie. „To pewnie pomyłka”, „Nic nie wiem w tej sprawie”, „Mam ważną pracę, nie mogę jechać na drugi koniec Polski”. Wielu Polaków, wezwanych w charakterze świadka, decyduje się na najgorsze z możliwych rozwiązań: chowa wezwanie do szuflady i udaje, że go nie było. Liczą na to, że sprawa „rozzejdzie się po kościach”, a sędzia zapomni. To błąd, który może kosztować nie tylko kilka tysięcy złotych grzywny, ale i utratę wolności oraz publiczny wstyd, gdy o 6:00 rano z mieszkania wyprowadzą Cię umundurowani funkcjonariusze policji. Wymiar sprawiedliwości nie uznaje słowa „nie chce mi się”.

fot. Warszawa w Pigułce

Rola świadka w polskim procesie (zarówno karnym, jak i cywilnym) jest kluczowa. Sąd nie był na miejscu wypadku, nie widział kłótni sąsiadów ani nie był przy podpisywaniu spornej umowy. To świadek jest „oczami i uszami” sądu. Dlatego ustawodawca wyposażył sędziów w potężne narzędzia dyscyplinujące tych, którzy lekceważą swoje obywatelskie obowiązki. O ile oskarżony w procesie karnym ma prawo milczeć i kłamać (w ramach linii obrony), o tyle świadek ma bezwzględny obowiązek stawiennictwa i mówienia prawdy. Za uchylanie się od tego obowiązku grożą sankcje, które w 2026 roku są egzekwowane z całą surowością, by przyspieszyć przewlekłe postępowania sądowe.

„Kara porządkowa” – to nie jest zwykły mandat

Pierwszym ostrzeżeniem, jakie otrzymuje niesubordynowany świadek, jest kara porządkowa. Jeśli odebrałeś wezwanie (lub awizowałeś je dwukrotnie, co w świetle prawa uznaje się za doręczenie) i nie pojawiłeś się na rozprawie bez usprawiedliwienia, sędzia na tej samej rozprawie nakłada na Ciebie grzywnę.

W jakiej wysokości? Przepisy Kodeksu postępowania karnego i cywilnego określają górne granice, które są powiązane z minimalnym wynagrodzeniem lub określane kwotowo (do 3000 zł, a w przypadku recydywy nawet więcej). Sąd nie musi zaczynać od 100 zł. Jeśli Twoja nieobecność spowodowała konieczność odroczenia rozprawy, na którą przyjechali adwokaci, biegli i strony z drugiego końca kraju, sędzia może od razu nałożyć maksymalną stawkę, by pokryć koszty zmarnowanego posiedzenia.

Co istotne, grzywna ta jest natychmiast wykonalna. Jeśli jej nie zapłacisz, komornik sądowy ściągnie ją z Twojego konta lub pensji błyskawicznie. A to dopiero początek problemów.

Wizyta policji o świcie. Wstyd przed sąsiadami gwarantowany

Jeśli grzywna nie pomaga i świadek nadal ignoruje wezwania (lub jeśli sprawa jest pilna, a sędzia podejrzewa, że świadek nie przyjdzie), sąd zarządza przymusowe doprowadzenie.

Jak to wygląda w praktyce? Sąd wydaje nakaz doprowadzenia i przesyła go do jednostki policji właściwej dla Twojego miejsca zamieszkania. Policjanci nie dzwonią, by się umówić. Przychodzą zazwyczaj wcześnie rano w dniu rozprawy (lub dzień wcześniej, jeśli sąd jest daleko). Pukają do drzwi o 6:00 rano. Jeśli nie otworzysz, a wiedzą, że jesteś w środku, mają prawo wejść siłowo.

Zostajesz zatrzymany, przewieziony na komendę, a stamtąd radiowozem (często w kajdankach, jeśli stawiasz opór lub jest takie ryzyko) prosto na salę sądową. Wchodzisz na rozprawę w asyście policji, często nieogolony, w dresie, w którym spałeś. Dla szanowanego obywatela, sąsiada czy pracownika jest to sytuacja skrajnie upokarzająca. Dodatkowo zostajesz obciążony kosztami tej „wycieczki” radiowozem (kilometrówka policji plus koszty pracy funkcjonariuszy).

L4 od lekarza rodzinnego? Sąd wyrzuci je do kosza

To najczęstsza pułapka, w którą wpadają „sprytni” świadkowie. „Nie chce mi się iść do sądu, wezmę zwolnienie lekarskie na ból pleców”. Idziesz do przychodni, dostajesz ZUS ZLA (popularne L4) i wysyłasz je do sądu, myśląc, że sprawa załatwiona.

Uwaga: Zwykłe zwolnienie lekarskie NIE USPRAWIEDLIWIA nieobecności w sądzie!

Zgodnie z przepisami, jedynym dokumentem honorowanym przez wymiar sprawiedliwości jest zaświadczenie wystawione przez lekarza sądowego. Jest to specjalna lista lekarzy, którzy podpisali umowę z prezesem sądu okręgowego. Aby uzyskać takie zwolnienie, musisz:

  1. Najpierw uzyskać zwykłe zaświadczenie od swojego lekarza (że jesteś chory).
  2. Z tym zaświadczeniem udać się do lekarza sądowego (lista jest dostępna na stronie każdego sądu).
  3. Lekarz sądowy weryfikuje Twój stan zdrowia. Jeśli uzna, że choroba faktycznie uniemożliwia stawiennictwo (np. obłożna choroba, gorączka, gips, choroba zakaźna), wystawia specjalny druk usprawiedliwienia.

Lekarz sądowy może odmówić wystawienia zaświadczenia, jeśli uzna, że mimo np. złamanej ręki, możesz dojechać do sądu taksówką i zeznawać (bo zeznajesz ustnie, a nie pisemnie). Wizyta u lekarza sądowego jest dla świadka bezpłatna (płaci sąd), ale wymaga wysiłku. Wysłanie zwykłego L4 skutkuje uznaniem nieobecności za nieusprawiedliwioną i nałożeniem kary.

30 dni aresztu za milczenie

Sankcje nie kończą się na doprowadzeniu. Jeśli stawisz się w sądzie (dobrowolnie lub pod przymusem), ale bezpodstawnie odmówisz składania zeznań, sędzia może sięgnąć po broń atomową.

Kodeks przewiduje możliwość zastosowania aresztowania świadka na czas nieprzekraczający 30 dni. Jest to środek przymusu mający „zmiękczyć” opornego świadka. Trafiasz do aresztu śledczego, do celi, jak zwykły przestępca. Siedzisz tam, dopóki nie zmienisz zdania i nie zgodzisz się zeznawać, lub do upływu 30 dni. Oczywiście, aresztowanie nie zwalnia z obowiązku zeznawania później – to tylko kara za upór.

„Nic nie wiem” – czy to zwalnia z wizyty?

Wielu świadków myśli: „Widziałem ten wypadek tylko przez sekundę, nic nie pamiętam, po co mam jechać 300 km, żeby powiedzieć, że nic nie wiem?”.

To nie Ty decydujesz, czy Twoja wiedza jest przydatna. Decyduje o tym sąd. Twoim obowiązkiem jest stawić się i powiedzieć przed sądem: „Wysoki Sądzie, nic nie pamiętam”. Sąd oceni Twoją wiarygodność, zada pytania pomocnicze, okaże zdjęcia. Czasem jeden drobny szczegół, który wydaje Ci się nieistotny, jest kluczowy dla wyroku. Dlatego nie możesz sam siebie „zwolnić” z bycia świadkiem z powodu braku wiedzy.

Urlop, praca, wyjazd – co jest wymówką?

Wezwanie do sądu ma priorytet nad obowiązkami zawodowymi. Twój pracodawca ma obowiązek zwolnić Cię z pracy na czas niezbędny do stawienia się w sądzie (wraz z czasem na dojazd). Nie może Ci za to zrobić awantury ani Cię zwolnić. Jest to nieobecność usprawiedliwiona (na podstawie wezwania z sądu, które podbijasz w sekretariacie po rozprawie).

Co z zaplanowanym urlopem? Jeśli wykupiłeś wycieczkę na Teneryfę pół roku temu, a wezwanie przyszło dzisiaj – masz szansę na przesunięcie terminu. Musisz jednak natychmiast napisać wniosek do sądu, dołączając dowody rezerwacji i wpłaty zaliczek. Sędziowie to też ludzie – zazwyczaj w takich sytuacjach usprawiedliwiają nieobecność i wyznaczają inny termin. Ale jeśli kupisz wycieczkę PO otrzymaniu wezwania – sąd tego nie uzna.

Prawo do odmowy – kiedy możesz legalnie milczeć?

Istnieje wąska grupa osób, która może legalnie odmówić zeznań. Są to osoby najbliższe dla oskarżonego (w sprawach karnych) lub strony (w cywilnych):

  • Małżonek,
  • Rodzice, dziadkowie,
  • Dzieci, wnuki,
  • Rodzeństwo,
  • Osoba pozostająca we wspólnym pożyciu (konkubent/konkubina).

Ale uwaga! Prawo do odmowy zeznań nie oznacza prawa do niestawiennictwa! Musisz przyjść do sądu, wejść na salę, zostać wylegitymowanym i dopiero na pytanie sędziego oświadczyć: „Korzystam z prawa do odmowy składania zeznań jako osoba najbliższa”. Dopiero wtedy sąd zwolni Cię do domu. Nie możesz wysłać listu z taką informacją i nie przyjść (chyba że sąd wyraźnie na to zezwolił w postanowieniu, co jest rzadkie).

Pieniądze za czas stracony w sądzie. Należy ci się zwrot!

Wizyta w sądzie to koszty: paliwo, bilety, dzień bez pensji. Mało kto wie, że świadek ma prawo do pełnego zwrotu tych wydatków.

Możesz żądać:

  • Zwrotu kosztów podróży: Bilety PKP/PKS lub „kilometrówka” za dojazd własnym autem (według stawek ustawowych).
  • Zwrotu utraconego zarobku: Jeśli pracodawca potrącił Ci dniówkę (bo urlop na sąd jest bezpłatny), sąd zwróci Ci równowartość utraconego wynagrodzenia (do określonego limitu dziennego).
  • Zwrotu kosztów noclegu: Jeśli sąd jest daleko i musiałeś spać w hotelu (wymaga zgody sądu lub uzasadnienia).

Wniosek o zwrot kosztów składa się ustnie do protokołu po zakończeniu przesłuchania lub pisemnie w terminie 3 dni. Nie wstydź się o to prosić – to Twoje pieniądze.

Rozprawa online – ratunek dla zajętych

W 2026 roku sądy są coraz bardziej scyfryzowane. Jeśli mieszkasz w Gdańsku, a wezwanie jest z Krakowa, nie musisz jechać przez pół Polski. Możesz złożyć wniosek o przesłuchanie w trybie zdalnym (online).

Wniosek taki trzeba złożyć odpowiednio wcześniej (np. 7-14 dni przed terminem). Musisz wskazać swój adres e-mail i numer telefonu. Sąd prześle Ci link do wideokonferencji (zazwyczaj Jitsi, MS Teams lub dedykowany system sądowy). Zeznajesz siedząc przed komputerem w domu. Pamiętaj jednak, że podczas rozprawy online obowiązuje powaga sądu – musisz być trzeźwy, ubrany schludnie, nie możesz palić papierosów ani jeść obiadu przed kamerą. Za naruszenie powagi sądu przed kamerką również grozi kara porządkowa!

Co to oznacza dla Ciebie? – Procedura uniknięcia kary

Otrzymanie wezwania to obowiązek, od którego nie ma ucieczki. Aby przejść przez to bezboleśnie, wykonaj te kroki:

Co to oznacza dla Ciebie? – Ścieżka świadka

  • Nie wyrzucaj koperty: Sprawdź datę i godzinę rozprawy. Zapisz sygnaturę akt (np. II K 123/25). Będzie potrzebna przy każdym kontakcie z sądem.
  • Oceń możliwość stawiennictwa: Jeśli termin Ci pasuje – po prostu idź. Weź dowód osobisty i wezwanie.
  • Kolizja terminów? Pisz wniosek: Jeśli masz zaplanowaną operację lub wyjazd, natychmiast wyślij polecony do sądu z prośbą o zmianę terminu i dowodami (skierowanie, bilety lotnicze). Zadzwoń do sekretariatu wydziału (numer na wezwaniu) i upewnij się, czy wniosek dotarł i czy termin zdjęto.
  • Choroba w dniu rozprawy: Jeśli zachorujesz nagle, idź do lekarza pierwszego kontaktu, a potem sprawdź listę lekarzy sądowych. Tylko pieczątka lekarza sądowego chroni Cię przed karą.
  • Wnioskuj o online: Jeśli sąd jest daleko, od razu pisz wniosek o przesłuchanie zdalne. To oszczędność czasu i pieniędzy.
  • Weź zaświadczenie: Po przesłuchaniu poproś w sekretariacie o zaświadczenie o stawiennictwie dla pracodawcy. Bez tego szef nie usprawiedliwi nieobecności.

Sąd to nie jest instytucja, z którą warto grać w kotka i myszkę. System jest powolny, ale pamiętliwy. Ignorowanie wezwań to najprostsza droga do tego, by z wolnego człowieka stać się dłużnikiem Skarbu Państwa lub osobą z kartoteką policyjną.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl