Dramat w autobusie. Zakrwawiona kobieta siedziała i płakała. „Z rany obficie płynęła krew”

Dochodziła 22, gdy strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego otrzymali wezwanie na ulicę Trocką. W autobusie, który stał na przystanku przy stacji metra znajdowała się zakrwawiona kobieta, która krzyczała i płakała.

Fot. Pixabay

Kilka minut później funkcjonariusze byli na miejscu. Kierowca autobusu wskazał im około 30-letnią pasażerkę, siedzącą na podłodze autobusu. Wokół znajdowały się jej rzeczy osobiste, które sama porozrzucała. Na siedzeniach obok kobiety widać było ślady krwi. Zakrwawione miała także dłonie i części garderoby.

Strażnicy próbowali z nią porozmawiać, ale nie reagowała na zadawane pytania. Funkcjonariusze starali się uspokoić kobietę i ustalić, co się stało. Dopiero po odsłonięciu jej lewego nadgarstka zobaczyli, że ma świeżą i dość głęboką ranę ciętą, z której obficie płynęła krew.

Strażnicy wezwali pogotowie ratunkowe i zaczęli opatrywać ranną. Nie było to takie proste, bo kobieta była mocno pobudzona, szarpała się i machała rękami. Na dodatek nie wiadomo było, czym się pokaleczyła i czy nie zaatakuje strażników. Po chwili funkcjonariusze opanowali sytuację, ucisnęli tętnicę i założyli na ranę opatrunek. W tym momencie zadzwonił leżący obok na siedzeniu telefon. Na wyświetlaczu pojawił się napis „dom”. Strażnicy odebrali połączenie. Okazało się, że rodzina od blisko 2 godzin poszukuje kobiety. Wkrótce najbliżsi przyjechali na miejsce interwencji, a po kilku minutach udali się za karetką, która zabrała ranną do szpitala.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c