Dwa ciała i ogrom krwi na Białołęce. Morderca zadał ciosy siekierą
W czwartek pisaliśmy o znalezieniu dwóch ciał przy ul. Nowodworskiej. Okazało się, że było to morderstwo. Pojawiły się nowe fakty w sprawie.

Fot. Warszawa w Pigułce
49-letnia kobieta i jej 22-letni syn nie żyją. Podejrzany o ten czyn mężczyzna próbował odebrać sobie życie, ale udało się go uratować.
Portal se.pl dotarł do nowych, nieoficjalnych ustaleń. 49-letnia Anna mieszkała w domu razem ze swoim 22-letnim synem, studentem oraz z młodszych bratem, który był ochroniarzem. To właśnie brat miał być znaleziony w fotelu żywy. Pozostałe dwie osoby leżały martwe na podłodze.
Narzędziem zbrodni była siekiera, którą już znaleziono. Okoliczności, przyczyny i motyw są nieznane. Sprawa jest badana przez policję pod nadzorem prokuratora.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.