Filip Chajzer przeżył ciężkie chwile w samolocie. „Krzyk ludzi. Płaczące dzieci. Latające przedmioty, trzask i walka mocą silników”

Filip Chajzer wracał z Paryża do Warszawy, kiedy rozszalała się burza. Każdy wie, jak było wczoraj i jak wyglądała wczorajsza burza nad stolicą. Sytuacja miała być niebezpieczna, ale piloci mistrzowsko opanowali maszynę.

Fot. Mateusz Grochocki/East News

Filip Chajzer napisał w social mediach, że przeczytał właśnie komentarz w sieci dotyczący lotu. Ktoś mówił, że wyglądało to niebezpiecznie. Dziennikarz przyznał, że był pasażerem.

„Nad Warszawą właśnie zaczynała się potężna burza. Z sekundy na sekundę samolotem zaczęło miotać jak liściem. Siła natury jest bezwzględna. Najgorszy moment to ten, kiedy maszyna nagle zaczna spadać dosłownie jak puszczony kamień. Krzyk ludzi. Płaczące dzieci. Latające przedmioty, trzask i walka mocą silników. Wszystkie te dźwięki razem połączone z ogromnymi turbulencjami wyrzucają Twój poziom stresu bardzo wysoko ponad normę, w której chciałbyś być. Poczucie braku kontroli i do tego wszystkiego niski pułap bo przecież to podejście do lądowania. Podejście przerwane. Moment wejścia nad chmury był jednym z najlepszych jakie pamiętam. Pamiętam też inny, kiedy po otwarciu drzwi samolotu w Katowicach stewardesa rzuciła się w ramiona chłopaka z personelu naziemnego. Mam nadzieję, że pasażer do którego przyjechała karetka ma się dobrze.

Wielkie podziękowania i gratulacje dla załogi Wizz Air byliście Super profesjonalni. Po wszystkim piloci dostał oklaski godne najlepszych zespołów rockowych świata. W pełni zasłużone” – dodał Filip Chajzer.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c