Finansowy dramat młodych Polaków. Zadłużenie sięgnęło 97,2 mln zł, Mazowsze na drugim miejscu w kraju
Osoby w wieku od 18 do 24 lat mają dziś wobec wierzycieli 97,2 mln zł zaległości. Dotyczy to 31,7 tys. młodych ludzi, z których zdecydowana większość zalega z kwotami, jakie w dorosłych finansach uchodzą za drobne. Problemem nie jest skala tych długów, lecz moment, w którym powstają, bo rzutują na kolejne kilkanaście lat. Województwo mazowieckie z kwotą 11,2 mln zł zajmuje w tym zestawieniu drugie miejsce w Polsce.

97,2 mln zł i 31,7 tys. dłużników. Co pokazują dane BIG InfoMonitor i BIK
Z danych Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej wynika, że łączne zaległe zobowiązania osób między 18. a 24. rokiem życia wynoszą 97,17 mln zł. Rok wcześniej było to 93,28 mln zł, co oznacza wzrost o blisko 3,89 mln zł. W tym samym czasie przybyło 2,6 tys. młodych osób z zaległościami.
Struktura tej kwoty jest niejednorodna. Zobowiązania pozakredytowe, a więc opłaty za mieszkanie, rachunki za telefon i internet, opłaty dodatkowe za jazdę bez biletu, a nawet alimenty, wynoszą 46,03 mln zł i w skali roku spadły o ponad 2,5 mln zł, czyli mniej więcej 5 proc. Rośnie natomiast część kredytowa, sięgająca obecnie około 51,1 mln zł. Przeterminowane zaległości kredytowe zwiększyły się o ponad 14 proc., co przekłada się na blisko 6,4 mln zł, a liczba osób z nieobsługiwanymi kredytami wzrosła o prawie 30 proc.
W skali całego kraju to wciąż ułamek. Zaległości młodych dorosłych odpowiadają za około 0,12 proc. łącznej kwoty 79,1 mld zł zaległych zobowiązań kredytowych i pozakredytowych wszystkich Polaków. Kierunek zmian jest jednak wyraźny i to on niepokoi analityków.
88 proc. długów nie przekracza 5 tys. zł, a i tak blokuje start
Kluczowa liczba w tym raporcie nie jest tą największą. Jak wskazuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor, 88 proc. niesolidnych dłużników w tej grupie wiekowej ma zaległości nieprzekraczające 5 tys. zł. Dla osoby bez stałych dochodów, skupionej na studiach albo dopiero wybierającej ścieżkę zawodową, taka kwota bywa barierą trudną do pokonania. Analityk nazywa to finansowym falstartem, który kładzie się cieniem na kolejnych latach dorosłego życia.
Różnica względem starszych pokoleń polega na momencie. Osoby po czterdziestce czy pięćdziesiątce wpadają w spiralę zadłużenia zwykle po latach kredytów, prowadzenia firmy albo w wyniku utraty pracy. U dwudziestolatków zaległości pojawiają się przy pierwszych w życiu decyzjach finansowych, zanim jeszcze zdążą zbudować jakąkolwiek historię kredytową. Rekordzistką w skali kraju jest 18-latka z województwa zachodniopomorskiego z zadłużeniem 514,3 tys. zł, ale to przypadek skrajny i nietypowy.
Bezpośrednią przyczyną jest brak poduszki finansowej. Z badania Quality Watch zrealizowanego dla BIG InfoMonitor w czerwcu 2025 roku wynika, że 32 proc. osób w wieku od 18 do 24 lat nie ma żadnych oszczędności, czyli ponad dwa razy więcej niż w starszych grupach wiekowych. Kolejne 19 proc. przetrwałoby z odłożonych pieniędzy najwyżej trzy miesiące, a tylko 4 proc. odkłada z myślą o stabilnej przyszłości. Przy takim buforze jedna nieprzewidziana opłata wystarczy, by uruchomić lawinę.
Wśród zadłużonych przeważają mężczyźni, których jest 18,9 tys., wobec 12,8 tys. kobiet. Specjaliści BIG InfoMonitor tłumaczą tę różnicę większą impulsywnością zakupową i podatnością na presję konsumpcyjną, choć jest to ich interpretacja danych, a nie wniosek wynikający wprost z badania.
Mazowieckie drugie w kraju. Skąd biorą się te długi w stolicy
W ujęciu regionalnym najwyższe przeterminowane zadłużenie młodych ma województwo śląskie z kwotą przekraczającą 12 mln zł. Tuż za nim plasuje się mazowieckie z 11,2 mln zł, a podium zamyka dolnośląskie z 10,8 mln zł. Na drugim biegunie jest świętokrzyskie, gdzie młodzi wygenerowali około 1,3 mln zł zaległości, czyli blisko dziewięć razy mniej niż na Mazowszu.
Warszawa ma tu swoją specyfikę, bo łączy kilka czynników jednocześnie. Jest największym w kraju ośrodkiem akademickim, więc co roku przyjmuje dziesiątki tysięcy osób w wieku 18-24 lat, które zaczynają samodzielne życie z dala od rodziny. Ma najwyższe w Polsce koszty najmu, przez co pozycja „czynsz” w budżecie studenta jest nieporównanie większa niż w mniejszych miastach. I ma rozbudowany system transportu publicznego z regularnymi kontrolami biletowymi, co przekłada się na opłaty dodatkowe, które w statystykach BIG InfoMonitor lądują w kategorii zobowiązań pozakredytowych.
Wezwanie za brak biletu to nie mandat i przedawnia się po roku
Warto tu rozwiać najczęstsze nieporozumienie. To, co potocznie nazywa się mandatem za jazdę bez biletu, nie jest mandatem karnym. Kontroler nie ma uprawnień do nakładania grzywien, a jedynie wystawia wezwanie do zapłaty, będące roszczeniem cywilnoprawnym. Sposób ustalania wysokości opłat dodatkowych reguluje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 20 stycznia 2005 r. (Dz.U. z 2005 r. nr 14 poz. 117), a konkretną kwotę określa taryfa przewozowa danego przewoźnika, dostępna w Warszawie na stronie wtp.waw.pl. Zapłata w krótkim terminie od wystawienia wezwania pozwala obniżyć należność, dlatego szybka reakcja opłaca się dosłownie.
Jeśli opłata nie została uregulowana, obowiązuje art. 77 ust. 1 ustawy z 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe, zgodnie z którym roszczenia przewoźnika przedawniają się z upływem roku. Termin biegnie od dnia następującego po ostatnim dniu wskazanym w wezwaniu jako data dobrowolnej zapłaty, co potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 10 stycznia 2018 r. (I CSK 502/17). Od 9 lipca 2018 r. sąd w sprawach przeciwko konsumentom bada przedawnienie z urzędu, więc nie trzeba samemu podnosić tego zarzutu w pozwie.
Są jednak istotne zastrzeżenia. Przedawnienie nie unieważnia długu, a jedynie uniemożliwia jego przymusowe dochodzenie. Bieg terminu przerywa skierowanie sprawy do sądu, pisemne uznanie długu, na przykład podpisanie ugody z windykatorem, oraz wszczęcie egzekucji komorniczej. Czas rozpatrywania reklamacji także nie wlicza się do rocznego terminu. Roszczenie stwierdzone prawomocnym wyrokiem przedawnia się dopiero po 6 latach. W praktyce oznacza to, że liczenie na upływ czasu rzadko się sprawdza, bo przewoźnicy i firmy windykacyjne pilnują terminów zawodowo.
Co zrobić, gdy dług już powstał
Pierwszym krokiem jest ustalenie, co właściwie widnieje w rejestrach. Raz na pół roku można bezpłatnie pobrać raport o sobie z każdego biura informacji gospodarczej, w tym z BIG InfoMonitor i Krajowego Rejestru Długów, oraz sprawdzić własne dane w BIK. Bez tego łatwo dowiedzieć się o wpisie dopiero przy odmowie zawarcia umowy abonamentowej na telefon, przy podpisywaniu umowy najmu albo przy wniosku o pierwszy kredyt, a więc w najgorszym możliwym momencie.
Drugim krokiem jest kontakt z wierzycielem, zanim sprawa trafi do windykacji. Rozłożenie należności na raty czy ustalenie nowego terminu spłaty jest w praktyce znacznie łatwiejsze na wczesnym etapie niż po sprzedaży wierzytelności firmie zewnętrznej. Warto też uważać na jedną pułapkę, o której młodzi dłużnicy zwykle nie wiedzą, czyli na podpisywanie ugody przedstawionej przez windykatora bez sprawdzenia, czy roszczenie nie jest już przedawnione. Taki podpis to uznanie długu, które reaktywuje możliwość dochodzenia go przed sądem.
Mieszkańcy stolicy mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy miejskiego rzecznika konsumentów oraz z punktów nieodpłatnej pomocy prawnej działających we wszystkich dzielnicach, do których zapisu dokonuje się przez miejski system rezerwacji lub infolinię 19115. Nie ma też powodu, by problem finansowy przeżywać w samotności, a badania cytowane przez BIG InfoMonitor pokazują, że stres związany z zadłużeniem realnie odbija się na zdrowiu psychicznym młodych dorosłych. Rozmowa z kimś zaufanym, a przy silniejszym obciążeniu z psychologiem, jest częścią wyjścia z sytuacji, a nie oznaką porażki.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.