Fiskus sprawdza sprzedaż w Internecie. Te transakcje platformy raportują skarbówce

Sprzedajesz ubrania, elektronikę albo inne rzeczy przez internet? Platformy cyfrowe mają obowiązek przekazywania fiskusowi informacji o części swoich sprzedawców. Przy sprzedaży towarów jednym z progów jest co najmniej 30 transakcji w ciągu roku, drugim – przekroczenie równowartości 2000 euro wynagrodzenia. To jednak nie oznacza, że po trzydziestej sprzedaży automatycznie pojawia się podatek. Ministerstwo Finansów wyraźnie rozdziela raportowanie danych od obowiązku zapłaty podatku.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Przepisy DAC7 obowiązują w Polsce od 1 lipca 2024 roku. Nałożyły na operatorów platform cyfrowych obowiązek gromadzenia, weryfikowania i przekazywania administracji skarbowej informacji dotyczących określonych sprzedawców.

Dzięki temu Krajowa Administracja Skarbowa może zestawiać dane dotyczące sprzedaży internetowej z informacjami znajdującymi się w systemie podatkowym.

30 transakcji. Co naprawdę dzieje się po przekroczeniu tej granicy?

To właśnie wokół tej liczby powstało najwięcej nieporozumień.

W przypadku sprzedaży towarów raportowaniu podlega sprzedawca, któremu platforma umożliwiła w ciągu roku kalendarzowego wykonanie:

co najmniej 30 transakcji

lub

uzyskanie wynagrodzenia przekraczającego równowartość 2000 euro.

Wystarczy zatem spełnienie jednego z tych warunków.

Nie oznacza to jednak, że trzydziesta transakcja automatycznie powoduje powstanie podatku.

To próg dotyczący raportowania informacji przez platformę, a nie próg podatkowy.

Możesz zrobić nawet 100 transakcji i nie zapłacić podatku

Ministerstwo Finansów podaje bardzo wymowny przykład.

Według oficjalnych wyjaśnień nawet osoba, która dokonała 100 transakcji albo sprzedała rzeczy za 10 tys. zł, nie musi z tego powodu automatycznie zapłacić podatku.

Jeżeli była to prywatna sprzedaż używanych rzeczy, które sprzedający posiadał dłużej niż pół roku, i nie miała ona charakteru działalności zarobkowej, taka sprzedaż może nie podlegać opodatkowaniu PIT.

Samo przekazanie informacji fiskusowi nie zmienia tej zasady.

Sprzedajesz stare ubrania z szafy? Kluczowe może być pół roku

W przypadku prywatnej sprzedaży rzeczy ruchomych obowiązują zasady istniejące niezależnie od DAC7.

Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że jeżeli ktoś okazjonalnie sprzedaje własne używane przedmioty, które posiada dłużej niż sześć miesięcy, co do zasady nie musi płacić od takiej sprzedaży podatku dochodowego.

Okres ten liczy się od końca miesiąca, w którym rzecz została nabyta.

Inaczej może wyglądać sytuacja, gdy przedmiot zostanie sprzedany przed upływem tego terminu. Znaczenie ma wówczas również to, czy na transakcji powstał dochód.

Dlatego sprzedaż starej kurtki, telefonu czy dziecięcych zabawek nie staje się działalnością gospodarczą tylko dlatego, że platforma przekazała fiskusowi informacje o użytkowniku.

Inaczej, gdy ktoś kupuje rzeczy specjalnie po to, żeby je odsprzedać

Znacznie ważniejszy od samej liczby transakcji może być charakter prowadzonej sprzedaży.

Ministerstwo Finansów zwraca uwagę, że sytuacja wygląda inaczej, gdy ktoś prowadzi działalność handlową – na przykład kupuje towary właśnie po to, aby następnie odsprzedawać je z zyskiem.

Wtedy nie można automatycznie powoływać się na zasadę dotyczącą zwykłego pozbywania się własnych używanych rzeczy.

Fiskus może analizować, czy mamy do czynienia z prywatną wyprzedażą majątku, czy faktycznie z działalnością nastawioną na zarobek.

Jakie informacje dostaje KAS?

DAC7 nie oznacza, że fiskus otrzymuje kopię każdego ogłoszenia wraz ze zdjęciem sprzedanej kurtki czy telefonu.

Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że do Szefa KAS przekazywana jest zagregowana informacja o liczbie transakcji i łącznym wynagrodzeniu, bez wskazywania, jaki konkretnie przedmiot został sprzedany w każdej z tych transakcji.

Raportowane są również dane identyfikacyjne sprzedawcy.

Dane kupujących nie są raportowane w ramach tego mechanizmu.

Operatorzy mają również obowiązek gromadzić i weryfikować informacje dotyczące aktywnych sprzedawców, w tym ustalać ich rezydencję podatkową.

Fiskus wykorzystuje te informacje do analizy

Po co KAS potrzebuje tych danych?

Ministerstwo Finansów wskazuje wprost, że informacje zwiększają możliwości wykrywania nieprawidłowości i służą m.in. identyfikowaniu osób oraz podmiotów, które mogą nie wywiązywać się prawidłowo z obowiązków podatkowych.

Dane pozwalają fiskusowi ustalić m.in. wysokość wynagrodzenia otrzymanego przez sprzedawcę za pośrednictwem konkretnej platformy oraz liczbę wykonanych transakcji.

To oznacza, że urząd ma dodatkowe źródło informacji pozwalające zweryfikować, czy sposób rozliczania sprzedaży odpowiada temu, co faktycznie dzieje się na platformach.

Raport do KAS nie oznacza automatycznej kontroli

To następny bardzo ważny mit.

Samo znalezienie się w raporcie DAC7 nie powoduje automatycznego wszczęcia kontroli podatkowej.

KAS oficjalnie wyjaśnia, że otrzymane dane są analizowane. Dalsze działania mają dotyczyć przypadków, w których pojawiają się wątpliwości dotyczące prawidłowości wykonywania obowiązków podatkowych.

Jeżeli urząd dostrzeże potencjalną nieprawidłowość, może skontaktować się z podatnikiem w celu jej wyjaśnienia. Każdy przypadek ma być analizowany indywidualnie.

Schemat nie wygląda więc tak:

30 transakcji → raport → kontrola → podatek.

Przekroczenie progu może oznaczać raportowanie danych, ale dopiero obowiązujące przepisy podatkowe decydują, czy dana osoba rzeczywiście ma coś do zapłacenia.

Liczą się zrealizowane transakcje, a nie wystawione ogłoszenia

Jest jeszcze jeden szczegół istotny dla osób mających dużo ofert.

Samo wystawienie 30 ogłoszeń nie powoduje raportowania z tego powodu.

Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że przy ustalaniu tego progu chodzi o transakcje, które rzeczywiście zostały zrealizowane. Samo zaoferowanie przedmiotów do sprzedaży nie jest transakcją uwzględnianą przy tym limicie.

Można więc wystawić kilkadziesiąt przedmiotów, ale jeżeli nie zostały sprzedane, nie należy utożsamiać liczby ogłoszeń z liczbą transakcji raportowanych w ramach DAC7.

Nie tylko sprzedaż przedmiotów. Tu zasady raportowania są jeszcze szersze

DAC7 obejmuje znacznie więcej niż sprzedaż rzeczy przez platformy internetowe.

Raportowanie dotyczy również:

udostępniania nieruchomości lub ich części, osobistego świadczenia określonych usług oraz udostępniania środków transportu.

I tutaj pojawia się bardzo istotna różnica.

Przy sprzedaży towarów występują wspomniane progi 30 transakcji i 2000 euro. Natomiast w przypadku objętych DAC7 usług, udostępniania nieruchomości oraz środków transportu Ministerstwo Finansów wskazuje, że sprzedawcy podlegają raportowaniu od pierwszej transakcji, niezależnie od wartości wynagrodzenia.

Platformy raportują dane co roku

Operatorzy platform przekazują informacje do Szefa KAS za rok kalendarzowy. Termin na złożenie raportu przypada do końca miesiąca następującego po zakończeniu okresu sprawozdawczego, czyli standardowo do końca stycznia kolejnego roku.

Co więcej, obowiązkiem raportowania zostały objęte czynności wykonywane od 1 stycznia 2023 roku, mimo że polskie przepisy wdrażające DAC7 weszły w życie 1 lipca 2024 roku.

Najważniejsze: 30 transakcji nie oznacza podatku

Dla osób sprzedających rzeczy w internecie najważniejsze jest rozdzielenie dwóch zupełnie różnych kwestii.

DAC7 określa obowiązki informacyjne platform. Przepisy podatkowe określają natomiast, kiedy sprzedający musi zapłacić podatek.

Ministerstwo Finansów jednoznacznie podkreśla, że DAC7 nie wprowadził nowego podatku i nie zmienił zasad opodatkowania sprzedaży internetowej.

Dlatego informacja, że „po 30 transakcjach skarbówka naliczy podatek”, jest nieprawdziwa.

Możliwe jest, że dane sprzedawcy zostaną zaraportowane, a jednocześnie nie będzie on miał żadnego podatku do zapłaty. Wszystko zależy od charakteru sprzedaży i dotychczasowych przepisów podatkowych.

Dla osoby robiącej porządki w domu i sprzedającej własne, używane od ponad pół roku rzeczy sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej niż dla kogoś, kto regularnie kupuje produkty po to, aby następnie odsprzedawać je z zyskiem.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl