Fotografka zabrała głos po burzy wokół zdjęcia śp. Łukasza Litewki. „Nigdy nie było moją intencją zarabianie na śmierci”
Autorka fotografii śp. Łukasza Litewki odniosła się do kontrowersji, które wybuchły po wykorzystaniu wykonanego przez nią zdjęcia. Jagoda Owczarek opublikowała obszerne oświadczenie. Podkreśliła, że chciała zwrócić uwagę na problem wykorzystywania pracy fotografów bez zgody i oznaczenia autora, a nie czerpać korzyści ze śmierci Łukasza.

Sprawa wywołała silne emocje w mediach społecznościowych. Fotografka zdecydowała się więc publicznie wyjaśnić swoje stanowisko i jednocześnie zaapelować o zakończenie osobistych ataków.
Fotografka wyjaśnia, dlaczego zabrała głos
Jagoda Owczarek zaznaczyła, że jej pierwotnym celem było nagłośnienie problemu, z którym fotografowie i inni twórcy spotykają się na co dzień. Chodzi o publikowanie ich materiałów bez wcześniejszej zgody, informacji o autorze oraz poszanowania praw do wykonanej pracy.
Jak podkreśliła, zdjęcie pozostaje rezultatem czyjegoś czasu i pracy również wtedy, gdy jest dostępne publicznie w internecie.
Autorka przyznała jednak, że dyskusja dotycząca praw do fotografii bardzo szybko zeszła na dalszy plan. W centrum znalazły się emocje związane ze śmiercią Łukasza i sposobem, w jaki cała sprawa została odebrana.
„Nigdy nie było moją intencją zarabianie na śmierci Łukasza”
W swoim oświadczeniu fotografka zdecydowanie odniosła się do jednego z najpoważniejszych zarzutów pojawiających się pod jej adresem.
„Nigdy nie było moją intencją zarabianie na śmierci Łukasza ani na żałobie osób, które go znały i ceniły” – napisała.
Dodała, że dostrzega również „bardzo bolesną stronę tej sytuacji”. Zapowiedziała, że w piątek szerzej odniesie się do całej sprawy.
Pojawiły się groźby i życzenia śmierci
Kontrowersje nie zakończyły się jednak na krytycznych komentarzach. Według relacji Jagody Owczarek zaczęła ona otrzymywać wiadomości zawierające groźby oraz życzenia śmierci, ciężkiej choroby czy kalectwa. Pojawić miały się również liczne obraźliwe i poniżające komentarze.
Fotografka zaznaczyła, że przyjmuje krytykę swoich działań i rozumie prawo innych osób do bardzo surowej oceny jej decyzji. Jednocześnie podkreśliła, że jej zdaniem krytyka nie może przeradzać się w groźby i przemoc słowną.
„Nie ma jednak żadnego usprawiedliwienia dla gróźb, życzenia drugiemu człowiekowi śmierci, choroby czy przemocy słownej” – zaznaczyła.
Apeluje o zakończenie osobistych ataków
Na zakończenie oświadczenia Jagoda Owczarek zwróciła się do osób komentujących sprawę z apelem, aby emocje nie prowadziły do kolejnej fali hejtu.
„Dlatego proszę, aby emocje związane z tą sprawą nie przeradzały się w dalszy hejt ani ataki personalne” – napisała.
Zapowiedziała jednocześnie, że to nie jest jej ostatnie stanowisko w tej sprawie. „Jutro odniosę się do tematu szerzej. Wyświetl mniej” – kończy się opublikowany przez nią wpis.
Sprawa pokazuje, jak szybko spór dotyczący praw autorskich może przenieść się na zupełnie inny poziom, gdy dotyczy materiałów związanych ze śmiercią i żałobą. Fotografka podtrzymuje, że chciała zwrócić uwagę na prawa twórców, jednocześnie przyznając, że dostrzega emocjonalny i bolesny wymiar konkretnej sytuacji.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.