Gdy zabraknie prądu i Internetu, karta może nie wystarczyć. Ile gotówki warto mieć wtedy w domu?

Awaria prądu może oznaczać coś więcej niż ciemne mieszkanie. Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” ostrzega, że przy długotrwałym blackoucie możemy stracić dostęp do internetu i telefonu, a płatności kartą mogą przestać działać. Dlatego na oficjalnej liście zapasów na minimum trzy dni znalazła się gotówka – najlepiej w różnych nominałach. Polski poradnik nie wskazuje jednak konkretnej sumy. Można za to sprawdzić, jakie kwoty na 72 godziny rekomendują instytucje w innych państwach europejskich.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Pixabay / Warszawa w Pigułce

Rząd mówi wprost: przygotuj gotówkę

W rządowym poradniku gotówka pojawia się wśród rzeczy, które powinny znaleźć się w domowym zapasie pozwalającym funkcjonować przez minimum trzy dni.

Zalecenie jest konkretne w jednej kwestii: mają to być różne nominały.

Ma to praktyczne znaczenie. Jeżeli nie działają terminale, bankomaty lub systemy teleinformatyczne, możliwość zapłacenia dokładnej kwoty może być istotna – szczególnie gdy sprzedawca ma ograniczoną ilość pieniędzy do wydawania reszty.

Blackout może odciąć także płatności

Rząd w rozdziale dotyczącym długotrwałego braku energii zwraca uwagę, że blackout może potrwać nawet kilka dni. Jego skutkiem może być utrata dostępu nie tylko do prądu, ale również wody, ogrzewania, internetu, telefonu oraz możliwości płacenia kartą.

Dlatego samo posiadanie pieniędzy na rachunku nie rozwiązuje każdego problemu. Podczas rozległej awarii kłopotem może być właśnie dostęp do tych środków.

Nie oznacza to oczywiście, że każda awaria energetyczna automatycznie wyłączy wszystkie terminale i bankomaty. Chodzi o przygotowanie się na sytuację, w której kilka systemów przestaje działać jednocześnie.

Ile pieniędzy trzymać w domu? Polska nie podała jednej kwoty

I tu pojawia się najważniejsze zastrzeżenie.

Polski „Poradnik bezpieczeństwa” nie podaje kwoty typu 500, 1000 czy 2000 zł na osobę. Zaleca zapas gotówki w różnych nominałach, ale jego wysokość pozostawia gospodarstwom domowym.

Nie należy więc przedstawiać konkretnej sumy jako oficjalnego zalecenia polskiego rządu.

Możemy natomiast zobaczyć, jak problem rozwiązano w innych krajach.

W Holandii policzyli konkretną kwotę na 72 godziny

Holenderski bank centralny wraz z organizacjami uczestniczącymi w krajowym systemie płatniczym zaleca przygotowanie się na 72 godziny niedostępności płatności elektronicznych.

Rekomendacja wynosi około:

70 euro na osobę dorosłą oraz 30 euro na dziecko.

Pieniądze mają wystarczyć na podstawowe potrzeby, takie jak żywność, woda czy transport. Holenderskie instytucje również zalecają połączenie banknotów i monet zamiast przechowywania całej kwoty w dużych nominałach.

Europejski Bank Centralny zwraca uwagę, że podobne rekomendacje dotyczące awaryjnej gotówki funkcjonują również w innych państwach. W analizie EBC pojawia się przedział około 70–100 euro na członka gospodarstwa domowego lub kwota wystarczająca na podstawowe potrzeby przez około 72 godziny.

To jednak przykłady zagraniczne, a nie oficjalny polski przelicznik.

Najprostsza metoda: policzyć trzy dni podstawowych wydatków

W polskich warunkach rozsądniej niż wybierać arbitralną kwotę można zastosować prostą zasadę: policzyć, ile gospodarstwo potrzebowałoby na 72 godziny podstawowego funkcjonowania, gdyby przez ten czas nie można było używać karty, BLIK-a ani bankomatu.

Chodzi przede wszystkim o żywność, wodę, niezbędne leki, transport oraz pilne potrzeby domowników. Rodzina posiadająca samochód może uwzględnić paliwo, a właściciele zwierząt – ich karmę.

Jeżeli podstawowe zapasy żywności, wody i leków są już w domu, potrzebna rezerwa może być znacznie mniejsza.

Nie chodzi o wypłacanie oszczędności z banku

To bardzo ważne: zalecenie posiadania awaryjnej gotówki nie jest wezwaniem do opróżniania rachunków bankowych.

Chodzi o stosunkowo niewielką rezerwę na podstawowe wydatki w sytuacji, gdy przez krótki czas nie można skorzystać ze zwykłych metod płatności.

Europejski Bank Centralny wskazuje, że gotówka pełni w takich sytuacjach szczególną funkcję właśnie dlatego, że do dokonania płatności nie wymaga dostępu do internetu ani energii elektrycznej po stronie płacącego.

Same stuzłotówki mogą być kiepskim pomysłem

Jeżeli rezerwa ma rzeczywiście służyć podczas awarii, istotna jest nie tylko jej wysokość.

Rząd zaleca różne nominały, a podobne podejście stosują zagraniczne instytucje. Holenderski bank centralny rekomenduje mieszankę mniejszych banknotów i monet, aby łatwiej było zapłacić dokładną kwotę.

W praktyce oznacza to, że awaryjne kilkaset złotych wyłącznie w banknotach 200- lub 500-złotowych może być mniej użyteczne niż ta sama suma podzielona na mniejsze nominały.

Gotówka jest tylko jednym elementem planu na 72 godziny

Rządowa lista jest znacznie dłuższa. Obejmuje również minimum 3 litry wody na osobę na dobę, żywność gotową do spożycia, leki, apteczkę, środki higieniczne, latarkę, radio na baterie lub korbkę, naładowany telefon, powerbank, zapasowe baterie, koce i ciepłą odzież.

Gotówka ma więc pełnić funkcję zabezpieczenia ostatniej szansy, gdy infrastruktura elektroniczna zawiedzie.

Najważniejsze jest rozróżnienie: polski rząd zaleca posiadanie w domu gotówki w różnych nominałach na sytuacje kryzysowe, ale nie ustalił jednej obowiązującej kwoty. Konkretne wartości, takie jak 70 euro na dorosłego i 30 euro na dziecko, pochodzą z zaleceń zagranicznych. W Polsce wysokość rezerwy najlepiej dopasować do rzeczywistych podstawowych wydatków gospodarstwa na pierwsze 72 godziny.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl