Gigantyczne przeceny w Lidlu. Ludzie wynoszą produkty całymi koszami. Ceny spadły nawet o 80 procent
W Lidlu ruszyły potężne wyprzedaże. Oprócz promocji z najnowszej gazetki w sklepach można trafić na czerwone elektroniczne etykiety z przecenami sięgającymi 50, 60, a nawet 80 procent. Przy takich cenach część produktów kosztuje kilkadziesiąt groszy, a inne niewiele ponad 2 zł. Najlepsze okazje szybko znikają z półek.

Na zdjęciach wykonanych w sklepie widać skalę obniżek. Krem z orzechami i kakao przeceniono z 11,49 zł na zaledwie 2,29 zł. To aż 80 proc. taniej. Przy większych zakupach różnica w rachunku może być naprawdę ogromna.
Z 11,49 zł na 2,29 zł. Takie ceny przyciągają klientów
Jedną z najmocniejszych przecen jest krem z orzechami i kakao w opakowaniu 350 g. Standardowa cena widoczna na etykiecie wynosiła 11,49 zł.
Po obniżce o 80 proc. produkt kosztuje 2,29 zł.
W przeliczeniu kilogram kosztuje zaledwie 6,54 zł. Przy tak głębokiej obniżce trudno się dziwić, że osoby, które trafiają na wyprzedaż, biorą po kilka sztuk – szczególnie jeśli produkt ma dłuższy termin przydatności.
Produkty za 39, 49 i 99 groszy
Jeszcze bardziej zaskakują ceny artykułów wykorzystywanych podczas grillowania i przygotowywania przekąsek.
Na sfotografowanych przez nas etykietach widać między innymi:
- tacki papierowe Grill&Fun, 20 szt. – 0,39 zł zamiast 0,99 zł, czyli 60 proc. taniej;
- duże tacki aluminiowe, 4 szt. – 0,49 zł zamiast 1,24 zł, przecena o 60 proc.;
- patyczki do szaszłyków ViGo!, 40 szt. – 0,99 zł zamiast 1,99 zł, czyli 50 proc. taniej;
- patyczki do szaszłyków Aroma, 50 szt. – 1,99 zł zamiast 3,99 zł, przecena o połowę.
To typowe produkty sezonowe, dlatego końcówka lata jest dobrym momentem na wyprzedaż pozostałych zapasów. Dla klientów może być to z kolei okazja do kupienia ich z myślą o kolejnym sezonie.
Nawet woda została mocno przeceniona
Na wyprzedaży pojawiają się nie tylko produkty sezonowe. Na jednej z półek znaleźliśmy litrową wodę mineralną Nałęczowianka przecenioną o 41 proc.
Cena spadła z 1,29 zł do 0,76 zł za butelkę. Do ceny należy doliczyć widoczną na etykiecie kaucję 0,50 zł.
W tym przypadku szczególnie łatwo o pomyłkę: 76 groszy jest ceną samego produktu, natomiast przy zakupie klient płaci również kaucję za opakowanie.
To nie koniec promocji. Lidl uruchomił nową gazetkę
Wyprzedaże widoczne na czerwonych etykietach zbiegły się z rozpoczęciem nowej akcji promocyjnej Lidla. Aktualna gazetka obowiązuje od czwartku 10 do soboty 12 września.
W niej również znajdują się bardzo głębokie obniżki. Przykładowo masło Pilos 200 g można kupić w określonych warunkach promocji za 1,49 zł, czyli 70 proc. taniej, nektarynki kosztują 5,99 zł/kg, a karkówka wieprzowa 9,99 zł/kg. Część ofert wymaga aktywowania kuponu w Lidl Plus lub zakupu określonej liczby produktów.
Tylko 10 września obowiązuje też promocja na wszystkie orzechy Alesto 200 g, w której drugi, tańszy produkt jest 66 proc. tańszy.
Jest jeden haczyk. Nie w każdym Lidlu znajdziemy to samo
W przypadku czerwonych etykiet i wyprzedaży zapasów sytuacja może wyglądać inaczej niż przy promocjach ogólnopolskich z gazetki. Nie należy zakładać, że krem za 2,29 zł czy tacki za kilkadziesiąt groszy będą dostępne w każdym sklepie.
Takie obniżki mogą zależeć od zapasu konkretnej placówki, a na etykietach części przecenionych produktów widnieje informacja sugerująca sprzedaż do wyczerpania zapasów.
Lidl od lat stosuje również system przecen produktów w ramach ograniczania marnowania żywności. Sieć informowała wcześniej, że w projekcie „Kupuję, nie marnuję” obniżki produktów z krótszym terminem przydatności mogą sięgać 70 proc.
W przypadku obecnej wyprzedaży najgłębsza znaleziona przez nas obniżka jest jeszcze większa: 80 proc. Krem, który kosztował 11,49 zł, można kupić za 2,29 zł. Przy produktach za kilkadziesiąt groszy nie dziwi więc, że klienci, którzy trafią na dobrze zaopatrzoną półkę wyprzedażową, potrafią zrobić naprawdę duże zapasy.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.