Gigantyczne rachunki zaskoczą Polaków. Przygotuj kilka tysięcy złotych

Palisz w piecu gazowym albo węglowym? Mieszkasz w bloku podłączonym do ciepłowni miejskiej? Od stycznia 2028 roku twoje rachunki za ogrzewanie wzrosną w sposób, który może zrujnować domowy budżet. Nie chodzi o inflację ani kryzys energetyczny – to skutek unijnego systemu ETS2, który obejmie emisje CO2 z ogrzewania i transportu. Niemieccy eksperci policzyli, kto zapłaci najwięcej. Wynik jest bezlitosny: Polska na pierwszym miejscu w całej Unii Europejskiej. Podczas gdy w Szwecji czy Portugalii rachunki mogą nawet spaść, przeciętna polska rodzina odczuje podwyżkę o tysiące złotych rocznie. W najbardziej niekorzystnym scenariuszu to nawet czterdzieści tysięcy złotych dodatkowych kosztów przez siedem lat.

Fot. Warszawa w Pigułce

Fundacja Bertelsmanna przeanalizowała wpływ ETS2 na około sto trzy miliony gospodarstw domowych w krajach Unii Europejskiej. Eksperci przyjęli scenariusz, w którym cena emisji CO2 ustalona na aukcjach w 2028 roku wyniesie sześćdziesiąt euro za tonę. To konserwatywne założenie – w praktyce stawka może być wyższa. Wyniki pokazują ogromne różnice między krajami, które zdążyły zainwestować w transformację energetyczną, a tymi, które wciąż opierają się na paliwach kopalnych.

W Niemczech oraz państwach północnej Europy, gdzie już działa krajowa cena za emisję CO2 w sektorze budynków, koszty przy stawce sześćdziesięciu euro za tonę wzrosłyby średnio o zaledwie siedemnaście euro rocznie na gospodarstwo. W Portugalii, Irlandii, Danii i Szwecji sytuacja jest jeszcze lepsza – ogrzewanie może stać się tańsze, ponieważ obecna cena CO2 jest tam wyższa niż planowane sześćdziesiąt euro za tonę w systemie unijnym. Te kraje płacą już teraz wysokie podatki środowiskowe, więc przejście na wspólny system oznacza dla nich ulgę.

Polska znajduje się na przeciwnym biegunie. Przy cenie sześćdziesięciu euro za tonę CO2 koszty ogrzewania wzrosną średnio o trzysta siedemdziesiąt dwa euro rocznie na gospodarstwo domowe, co daje około tysiąc sześćset piętnaście złotych. To najwyższy wzrost w całej Unii. Ale to dopiero początek – scenariusz bazowy. Jeśli cena emisji skoczy do stu osiemdziesięciu euro za tonę – a nic tego nie wyklucza, bo to rynek aukcyjny – koszty ogrzewania w Polsce mogą wzrosnąć średnio o tysiąc dwadzieścia dziewięć euro rocznie, czyli około cztery tysiące czterysta sześćdziesiąt pięć złotych. W najbardziej niekorzystnych przypadkach, szczególnie w centralnej części kraju, gdzie dominują stare budynki o kiepskiej izolacji i ogrzewanie węglem, dodatkowe wydatki mogą sięgnąć nawet tysiąc sześćset euro rocznie – to prawie siedem tysięcy złotych.

Wanda Buk i Maciej Izdebski z Instytutu Ochrony Środowiska przeprowadzili szczegółową analizę polskich gospodarstw domowych. Ich wyliczenia oparte na danych GUS pokazują, ile konkretnie zapłaci przeciętna polska rodzina w zależności od źródła ciepła. Dla gospodarstwa domowego ogrzewającego się gazem skumulowany dodatkowy koszt ETS2 wyniesie w latach 2028-2030 sześć tysięcy trzysta trzydzieści osiem złotych. To dwa tysiące sto dwanaście złotych rocznie. W dłuższej perspektywie, w latach 2028-2035, łączne koszty sięgną dwudziestu czterech tysięcy osiemnastu złotych.

Gorzej mają właściciele pieców węglowych. Dla nich dodatkowe koszty w latach 2028-2030 wyniosą dziesięć tysięcy trzysta jedenaście złotych, a w pełnym okresie 2028-2035 aż trzydzieści dziewięć tysięcy siedemdziesiąt cztery złote. To prawie czterdzieści tysięcy złotych, które trzeba będzie wyłożyć dodatkowo tylko za to, że dalej palisz węglem. Żeby to lepiej zobrazować: w 2028 roku przeciętna polska rodzina ogrzewająca dom gazem będzie musiała wydać równowartość czterdziestu pięciu procent miesięcznego minimalnego wynagrodzenia tylko na pokrycie opłat ETS2. W 2030 roku będzie to już osiemdziesiąt dwa procent minimalnej krajowej. W przypadku węgla proporcje są jeszcze bardziej drastyczne – siedemdziesiąt trzy procent w 2028 roku i sto trzydzieści cztery procent w 2030 roku.

Co to oznacza dla ciebie?

System ETS2 to europejski mechanizm handlu uprawnieniami do emisji, który od 2028 roku obejmie sektor budynków i transportu. Do tej pory podobny system – ETS1 – działał tylko w przemyśle i energetyce. Teraz po raz pierwszy opłatami za emisję CO2 zostaną objęte zwykłe gospodarstwa domowe. Formalnie obowiązek zakupu uprawnień do emisji spadnie na dostawców paliw – firmy gazownicze, składy węgla, sprzedawców oleju opałowego. Ale każdy wie, jak to działa w praktyce: dystrybutorzy od razu przerzucą koszty na odbiorców końcowych. To ty zapłacisz ETS2 w rachunku za gaz, w cenie węgla z składu albo w czynszu, jeśli mieszkasz w bloku z centralnym ogrzewaniem.

Opłata dotknie wszystkich, którzy korzystają z paliw kopalnych. Jeśli masz własny dom z piecem gazowym lub węglowym – zapłacisz bezpośrednio w rachunku. Jeśli mieszkasz w bloku podłączonym do miejskiej sieci ciepłowniczej, która działa na gazie lub węglu – zarządca podniesie opłaty za centralne ogrzewanie, bo elektrociepłownia przerzuci koszty uprawnień na wszystkich odbiorców. Jeśli jesteś współwłaścicielem spółdzielni mieszkaniowej z własną kotłownią opartą na paliwach kopalnych – przygotuj się na wyższy czynsz. Nikt nie ucieknie, jeśli tylko w systemie grzewczym jest gaz, węgiel albo olej opałowy.

Raport Fundacji Bertelsmanna zwraca uwagę na dramatyczne skutki społeczne wprowadzanych zmian. Najbardziej narażone są gospodarstwa o najniższych dochodach. W grupie dziesięciu procent domów, które w relacji do swoich przychodów poniosą najwyższe koszty ETS2, dochody sięgają zaledwie połowy średniej krajowej. Często są to osoby mieszkające w domach jednorodzinnych – emeryci, którzy żyją z niskich świadczeń, oraz kobiety, szczególnie te samotnie wychowujące dzieci. Dla tych ludzi energia już teraz stanowi ogromny wydatek. Dodatkowe tysiąc pięćset czy dwa tysiące złotych rocznie może oznaczać wybór między jedzeniem a ciepłem w domu.

Dlaczego akurat Polska ucierpi najmocniej? Powodów jest kilka. Po pierwsze, ze względów klimatycznych należymy do państw z zapotrzebowaniem na ciepło przekraczającym średnią unijną. Mamy długie zimy i krótkie lata – ogrzewamy domy przez większą część roku niż mieszkańcy Hiszpanii czy Portugalii. Po drugie, mamy najwyższe w Europie wykorzystanie węgla do ogrzewania budynków mieszkalnych. Węgiel emituje najwięcej CO2 ze wszystkich paliw, więc przy systemie opartym na opłatach za emisję to najdroższa opcja. Po trzecie, dekarbonizacja sektora budowlanego w Polsce praktycznie nie istnieje – wciąż budujemy domy pod gaz, wciąż sprzedajemy piece węglowe, wciąż nie ma masowego wsparcia na wymianę źródeł ciepła.

Mieszkaniec Warszawy, właściciel domu ogrzewanego gazem, zużywa rocznie około dziesięciu tysięcy metrów sześciennych gazu. Przy emisji około dwóch kilogramów CO2 na metr sześcienny to daje dwadzieścia ton dwutlenku węgla rocznie. Przy cenie sześćdziesiąt euro za tonę CO2 doliczone do rachunku będzie tysiąc dwieście euro, czyli ponad pięć tysięcy złotych rocznie. Jeśli cena emisji wzrośnie do stu osiemdziesięciu euro za tonę – a eksperci nie wykluczają takiego scenariusza w ciągu kilku lat – dodatkowy koszt wyniesie trzy tysiące sześćset euro, czyli około piętnasty pięć tysięcy złotych rocznie. Dla rodziny emerytów żyjących z dwóch świadczeń po dwa tysiące pięćset złotych miesięcznie to wydatek przekraczający miesięczny dochód.

System przewiduje mechanizmy bezpieczeństwa. Jeśli w ciągu dwóch kolejnych miesięcy stawka uprawnień przekroczy cenę czterdziestu pięciu euro za tonę, zostaną uwolnione dodatkowe uprawnienia do emisji, które powinny zbić wzrost kosztów. Liczba tych nadmiarowych uprawnień będzie uzależniona od tego, jak drastyczne będą przyrosty cen. Ale to mechanizm awaryjny, a nie stała ochrona – gwarancji, że zadziała skutecznie, nie ma.

Eksperci podkreślają, że wprowadzeniu ETS2 muszą towarzyszyć skuteczne mechanizmy osłonowe. Wpływy z opłat za emisje mogą teoretycznie wystarczyć na sfinansowanie rekompensat, pod warunkiem że państwa członkowskie przeznaczą je bezpośrednio na wsparcie najbardziej dotkniętych grup. Równolegle konieczne będzie publiczne wsparcie inwestycji w bardziej ekologiczne systemy ogrzewania – pompy ciepła, fotowoltaikę, termomodernizację budynków. Bez tego ETS2 stanie się podatkiem od biedy, który uderzy głównie w tych, których nie stać na wymianę pieca.

Dobrą wiadomością jest to, że zmiana źródła ogrzewania na odnawialne pozwoli całkowicie uniknąć dodatkowej opłaty. Użytkownicy pomp ciepła, ogrzewania elektrycznego zasilanego energią ze słońca czy biomasy nie będą objęci systemem ETS2. Jeśli masz fotowoltaikę na dachu i pompę ciepła w piwnicy, nowe przepisy cię nie dotyczą. Problem w tym, że wymiana starego kotła gazowego na pompę ciepła kosztuje od czterdziestu do sześćdziesięciu tysięcy złotych. Nawet z dotacjami z programów rządowych zostaje dwadzieścia-trzydzieści tysięcy złotych do zapłaty z własnej kieszeni. Dla większości polskich rodzin to wydatek niemożliwy do udźwignięcia.

Dzięki wysiłkom polskiego rządu oraz innych państw Europy Środkowo-Wschodniej udało się przesunąć start systemu o rok – z pierwszego stycznia 2027 na pierwszy stycznia 2028 roku. Decyzja zapadła w listopadzie 2025 podczas posiedzenia ministrów środowiska państw Unii. Wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta ogłosił, że udało się wybić zęby systemowi ETS2 i wpisać do rozporządzenia klauzule rewizyjne, które pozwolą dostosować zasady, jeżeli koszty okażą się zbyt wysokie dla konsumentów. Ale to tylko przesunięcie, nie anulowanie. System ruszy, a Polska nie ma możliwości jego zablokowania – to część unijnego prawa klimatycznego zaakceptowanego przez wszystkie państwa członkowskie.

Każdy właściciel domu ogrzewanego gazem lub węglem musi przygotować się na znaczny wzrost kosztów utrzymania. Mieszkańcy bloków również odczują podwyżki w rachunkach za centralne ogrzewanie. Decyzje podejmowane dziś – od termomodernizacji przez wymianę okien po założenie funduszu awaryjnego na pokrycie rosnących kosztów – mogą znacząco złagodzić finansowy szok, który nadejdzie za dwa lata. Nie czekaj do ostatniej chwili, bo wtedy będzie za późno na spokojne przygotowania i skorzystanie z dostępnych dotacji na wymianę źródeł ciepła.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl