Jedni stracą wszystko, inni wygrają fortunę? Oto prawdziwy bilans umowy z Mercosur
Umowa handlowa UE–Mercosur budzi skrajne emocje, bo dla jednych oznacza nowe rynki i miliardowe zyski, a dla innych realne straty i rosnącą konkurencję. Zniesienie ceł, dostęp do surowców i wzmocnienie eksportu mogą wyraźnie pomóc polskiemu przemysłowi, jednak rolnictwo może zapłacić za to wysoką cenę.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie – Gemini)
Umowa UE–Mercosur. Szansa dla przemysłu, wyzwanie dla rolnictwa. Co oznacza dla Polski?
Umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj) to jedno z największych porozumień gospodarczych ostatnich lat. Obejmuje rynek liczący blisko 780 mln konsumentów i zakłada stopniowe znoszenie ceł oraz barier handlowych w wielu sektorach. Dla Polski bilans może być dodatni, ale skutki będą nierównomierne – przemysł może zyskać miliardy euro, podczas gdy część rolnictwa stanie przed silniejszą konkurencją.
Nawet 2 mld euro rocznie. Skąd te szacunki?
Z analiz opartych na danych Komisji Europejskiej (DG Trade), GUS oraz ośrodków analitycznych, w tym Polskiego Instytutu Ekonomicznego, wynika, że w wariancie optymistycznym polska gospodarka może zyskać netto od 1,5 do 2,5 mld euro rocznie. W scenariuszu ostrożnym mowa o około 1,4 mld euro.
Po uwzględnieniu potencjalnych strat w rolnictwie bilans dla całej gospodarki nadal pozostaje dodatni – w przedziale około 0,5–2,0 mld euro rocznie. Główne źródło korzyści to zniesienie wysokich ceł obowiązujących dziś w krajach Mercosur, m.in.:
- do 35 proc. na samochody i meble,
- ok. 18 proc. na kosmetyki,
- 14–20 proc. na maszyny i urządzenia.
Dla eksporterów oznacza to poprawę konkurencyjności cenowej oraz realną szansę na wzrost sprzedaży.
Polska jako poddostawca. Kluczowa rola niemieckiego eksportu
Znaczna część korzyści może mieć charakter pośredni. Polska jest istotnym ogniwem europejskich łańcuchów dostaw, zwłaszcza w sektorze motoryzacyjnym. Zniesienie 35-procentowego cła na auta eksportowane z UE do krajów Mercosur może zwiększyć sprzedaż niemieckich koncernów, a to przełoży się na zamówienia w polskich fabrykach.
Z danych przytaczanych przez ośrodki analityczne wynika, że każde euro wzrostu niemieckiego eksportu generuje dla polskiej gospodarki średnio 5–16 eurocentów wartości dodanej. Sektor motoryzacyjny i maszynowy może zyskać łącznie 1,0–1,5 mld euro rocznie, z czego nawet 60–70 proc. stanowić będą efekty pośrednie. Oznacza to potencjalne wsparcie dla 10–20 tys. miejsc pracy w przemyśle i usługach powiązanych z eksportem.
Maszyny, kosmetyki i meble bez zaporowych ceł
Drugim filarem korzyści są bezpośrednie zyski z eksportu. Kraje Mercosur inwestują w modernizację przemysłu i infrastrukturę, co zwiększa zapotrzebowanie na europejskie maszyny. Zniesienie ceł na poziomie 14–20 proc. może przynieść branży maszynowej 300–450 mln euro dodatkowych przychodów rocznie.
Brazylia należy do największych rynków kosmetycznych świata. Obecne bariery celne i administracyjne ograniczają obecność europejskich marek. Ich likwidacja może zwiększyć eksport chemii i kosmetyków o 150–250 mln euro rocznie.
Branża meblarska, dziś obciążona taryfami sięgającymi 35 proc., może zyskać 100–200 mln euro rocznie w perspektywie kilku lat. Dodatkowo umowa przewiduje lepszy dostęp do surowców krytycznych, takich jak lit czy grafit, co ma znaczenie dla sektora baterii i elektromobilności w UE.
Rolnictwo pod presją. Straty nawet do 1 mld euro
Najwięcej kontrowersji budzi wpływ umowy na sektor rolno-spożywczy. W ramach kontyngentów do UE mogą trafić m.in. 99 tys. ton wołowiny oraz 180 tys. ton drobiu rocznie. Tańszy import może wywołać presję cenową i obniżyć rentowność krajowej produkcji.
Szacunki wskazują na potencjalne straty rzędu 0,5–1,06 mld euro rocznie w sektorze rolno-spożywczym. Zagrożonych może być od 33 do 64 tys. miejsc pracy, szczególnie w hodowli drobiu i wołowiny. Skala wpływu będzie zależeć od wielkości gospodarstwa i jego konkurencyjności.
Jednocześnie część przetwórstwa spożywczego może skorzystać na umowie. Zniesienie ceł sięgających nawet 55 proc. na produkty mleczne oraz 20–35 proc. na słodycze i alkohole otwiera nowe rynki zbytu dla produktów o wyższej wartości dodanej.
Bilans dodatni, ale nierówny
Całkowity bilans dla Polski może być dodatni, jednak korzyści i koszty będą rozłożone asymetrycznie. Przemysł, eksport i sektory wysokich technologii mają szansę na przyspieszenie rozwoju. Rolnictwo stanie natomiast przed większą konkurencją i koniecznością dostosowań.
Debata wokół ratyfikacji umowy dotyczy więc nie tylko rachunku ekonomicznego, lecz także kierunku rozwoju gospodarki – większej integracji z globalnymi łańcuchami dostaw czy ochrony krajowej produkcji rolnej.
Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych. Akty prawne omawiane w tekście:
- Komisja Europejska, DG Trade – dokumenty i analizy dotyczące umowy UE–Mercosur
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 (wspólna organizacja rynków rolnych)
- Główny Urząd Statystyczny (GUS) – dane dotyczące handlu zagranicznego i struktury eksportu
- Polski Instytut Ekonomiczny – analizy wpływu umów handlowych na gospodarkę Polski
- PR24.pl – wypowiedzi ekspertów i szacunki sektorowe
- Materiały informacyjne Komisji Europejskiej dotyczące kontyngentów taryfowych i liberalizacji ceł

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.