Kara dla Łukasza Żaka. Jest wyrok po tragedii na Trasie Łazienkowskiej

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia ogłosił wyrok w jednej z najgłośniejszych spraw drogowych ostatnich lat. Łukasz Żak został skazany na 20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Zgodnie z orzeczeniem będzie mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po odbyciu 15 lat kary.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

To najwyższa kara, o jaką w tej sprawie wnioskowała prokuratura.

Wysokie zadośćuczynienia i dodatkowe obowiązki

Poza karą więzienia sąd zobowiązał skazanego do wpłaty 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Orzeczono także wysokie zadośćuczynienia:

  • po 300 tys. zł dla każdej z osób z najbliższej rodziny zmarłego,
  • 150 tys. zł dla Pauliny K., która została ranna w wypadku.

Tragiczny wypadek w centrum Warszawy

Do dramatu doszło 15 września 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej. W zderzeniu Volkswagena z Fordem zginął 37-letni pasażer drugiego pojazdu. Do szpitala trafiła również kierująca Fordem, będąca żoną zmarłego, oraz ich dwoje dzieci w wieku 4 i 8 lat. Pomocy medycznej wymagała także pasażerka Volkswagena.

Według ustaleń śledczych Łukasz Żak miał prowadzić samochód pod wpływem alkoholu, z prędkością dochodzącą do 226 km/h, mimo że na tym odcinku obowiązuje ograniczenie do 80 km/h. Biegli wskazali również, że w chwili jazdy korzystał z telefonu komórkowego, nagrywając swoją brawurową jazdę.

Po wypadku mężczyzna oddalił się z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany w niemieckiej Lubece na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Prokuratura: nie było żadnych okoliczności łagodzących

Podczas mów końcowych prokuratura podkreślała, że oskarżony był wcześniej wielokrotnie karany, między innymi za prowadzenie pojazdów po alkoholu oraz łamanie sądowych zakazów prowadzenia samochodów.

Zdaniem oskarżycieli tamtej nocy świadomie złamał kolejne przepisy, prowadząc po alkoholu i rozpędzając auto do ponad 200 km/h w centrum Warszawy. Prokuratura zwracała również uwagę na jego ucieczkę z miejsca wypadku oraz późniejsze próby wpływania na świadków.

Obrona apelowała o niższy wymiar kary

Obrońcy przekonywali, że wyrok powinien być proporcjonalny do czynu i argumentowali, iż wobec oskarżonego już wcześniej zapadł „wyrok opinii publicznej”. Podnoszono również, że Łukasz Żak częściowo przyznał się do winy, przeprosił rodzinę ofiary oraz sam zgłosił się na policję po pobycie w Niemczech.

Sąd nie podzielił jednak stanowiska obrony i wymierzył karę zgodną z wnioskiem prokuratury.

Proces pozostałych oskarżonych, którym zarzucono m.in. pomoc w uniknięciu odpowiedzialności oraz nieudzielenie pomocy po wypadku, toczy się odrębnie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl