Klienci ruszyli do Biedronki. Viralowy hit wrócił. Teraz można zgarnąć go znacznie taniej. Łowcy okazji już mają czego szukać
To może być jedna z tych promocji, które błyskawicznie rozchodzą się w mediach społecznościowych. Do Biedronki wrócił produkt, który wcześniej zrobił furorę wśród klientów i stał się obiektem polowania łowców okazji. Co więcej, tym razem można połączyć jego zakup z akcją 2+2 gratis. Przy zakupie czterech sztuk cena wychodzi zaledwie 12,50 zł za jedną. Na półkach pojawiło się też więcej produktów z tej samej viralowej serii.

Biedronka ponownie może przyciągnąć klientów na dział z artykułami przemysłowymi. W sklepach pojawiły się charakterystyczne maskotki-poduszki przedstawiające jedzenie, które już wcześniej zdobyły ogromną popularność.
Największą gwiazdą powrotu jest cynamonka – miękka maskotka-poduszka, która podczas wcześniejszej sprzedaży wzbudzała duże zainteresowanie klientów.
Teraz okazja jest jeszcze ciekawsza.

Cztery sztuki i dwie najtańsze gratis
Od 10 do 12 września Biedronka prowadzi promocję na artykuły przemysłowe, tekstylia, zabawki i książki.
Mechanizm jest prosty: przy jednorazowym zakupie czterech produktów promocyjnych dwie najtańsze sztuki są gratis.
Produkty można dowolnie mieszać, dlatego nie trzeba kupować czterech identycznych rzeczy.
Jeżeli klient wybierze cztery maskotki w cenie 25 zł każda, zapłaci łącznie 50 zł zamiast 100 zł. Oznacza to, że po rozłożeniu ceny na cztery produkty jedna maskotka wychodzi średnio po 12,50 zł.
Do skorzystania z promocji potrzebna jest karta Moja Biedronka lub aplikacja.
Viralowa cynamonka znowu na półkach
Największe zainteresowanie może ponownie wzbudzić cynamonka. To maskotka stylizowana na popularną cynamonową bułeczkę, która jest jednocześnie dekoracyjną poduszką.
Podczas poprzednich akcji tego rodzaju produkty pojawiały się w mediach społecznościowych, a klienci pokazywali swoje zdobycze i szukali konkretnych wzorów w kolejnych sklepach.
Teraz cynamonka ponownie pojawiła się w sprzedaży, ale nie wróciła sama.
Wróciła cała ekipa. Można skompletować zestaw
Na półkach można znaleźć także inne charakterystyczne maskotki-poduszki przedstawiające jedzenie. Wśród nich są rogalik, torcik, kubek kawy, babeczka oraz bagietka.
To właśnie możliwość mieszania produktów jest tutaj szczególnie interesująca. Zamiast czterech identycznych maskotek można wybrać różne wzory i – jeżeli wszystkie kwalifikują się do akcji oraz mają tę samą cenę – skorzystać z mechanizmu 2+2.
Przykładowo cztery maskotki po 25 zł oznaczają rachunek wynoszący 50 zł. Efektywnie daje to 50-procentową obniżkę i średnią cenę 12,50 zł za sztukę.
Trzeba uważać na warunki promocji
Na sklepowym oznaczeniu Biedronka zaznacza, że promocja obejmuje produkty oznaczone odpowiednią etykietą cenową i obowiązuje od 10 do 12 września lub do wyczerpania zapasów.
Obowiązuje również limit dzienny: 12 produktów, czyli maksymalnie sześć najtańszych produktów gratis, na jedną kartę Moja Biedronka.
Co ważne, promocja nie obejmuje całego asortymentu przemysłowego. Sieć wskazuje szereg wyłączeń, dlatego przed zakupem trzeba sprawdzić oznaczenie przy konkretnym produkcie.
Łowcy okazji mogą mieć nowy cel
W przypadku viralowych produktów problemem często nie jest sama cena, lecz dostępność konkretnego wzoru. Jeżeli cynamonka czy inne popularne maskotki ponownie zaczną krążyć po TikToku i grupach zakupowych, najbardziej poszukiwane warianty mogą znikać szybciej niż pozostałe.
Tym razem dodatkową zachętą jest promocja 2+2. Przy czterech maskotkach kosztujących po 25 zł klient płaci 50 zł, czyli średnio tylko 12,50 zł za sztukę.
A wybór jest znacznie większy niż tylko jeden viralowy wzór. Na półki wróciły cynamonka, rogalik, torcik, kawa, babeczka i bagietka. Dla osób, które wcześniej nie zdążyły zdobyć ulubionej maskotki, to kolejna okazja do skompletowania kolekcji.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.