Kobieta z dzieckiem o mało nie zemdlała w metrze. „Zapach kilkudniowego potu i uryny” [LIST DO REDAKCJI]

„Jadę właśnie ze stacji Metro Politechnika na Stokłosy. Ciepłe okrycia wierzchnie, wysokie temperatury i częściowo zamknięty obieg powietrza sprawiają, ze jest mi słabo” – pisze nasza Czytelniczka i dodaje, że to nie był główny problem.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Czytelniczka Anita

„Zapach kilkudniowego potu miesza się z uryną Pana siedzącego obok, który dawno nie widział wanny ani prysznica” – żali się Czytelniczka.

„Bardzo spieszę się z dzieckiem do lekarza, a smród sprawia, ze mam ochotę uciec z wagonu. Ludzie myjcie się! Smród spod kurtki czuć dokładnie!” – pisze i dodaje, że jak tylko wagon trochę opustoszał, ludzie wokół przenieśli się o kilkadziesiąt metrów dalej.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl