Kobieta pobita i okradziona przez zboczeńca w Parku przy dw. Zachodnim. Poszukiwani świadkowie

Wczoraj ok. godz. 21.20 w Parku przy ul. Szczęśliwickiej kobieta natrafiła na zboczeńca, który namawiał ją do czynności seksualnych. Z powodu odmowy dotkliwie ją pobił i okradł. Jeżeli ktokolwiek coś widział proszony jest o kontakt z policją.

Fot. Muri / Wikipedia

Fot. Muri / Wikipedia

„Wczoraj tj. 26.11.2015 przez park przy dworcu zachodnim około godziny 21:20 moja mama wracała z pracy do domu (dokładnie z przystanku autobusowego 523 w stronę centrum) szła przez park w stronę ulicy Szczesliwickiej (po prostej od Przystanku), nagle zza krzaków na wysokości gdzie obecnie mieści się kontener wyszedł mężczyzna z nagim przyrodzeniem, który zaczął ją namawiać do czynności seksualnych, a gdy odmówiła próbował siły, odepchnela go, chciała wrócić na przystanek, ale złapał ja za torebkę i rzucił na ziemię – krzyczała o pomoc, zaczął ją kopać po głowie, twarzy, w zasadzie wszędzie gdzie się dało, zabrał torebkę, urwał od niej rączki i zaczął w niej grzebać, przy tym dalej namawiając do czynności seksualnych, wstała i zaczęła się oddalać od sprawcy w stronę przystanku, z którego szła, a mężczyzna wolnym krokiem kierował się w stronę Bitwy Warszawskiej.” – pisze jedna z użytkowniczek Facebooka.

„Policja i karetka zostały wezwane. Policja jedyne co znalazła to wnętrze od torebki, które mężczyzna wyrwał i torba na zakupy. Ok godziny 3:30 wyszłam z „ochroną” w postaci kolegi i psa na spacer. Stwierdziliśmy, że przejdziemy tamtędy. W miejscu gdzie była bita, znaleźliśmy puszkę karmy dla psów, które zawsze kupujemy naszemu, kilka metrów dalej dwie paczki husteczek i zapalniczke, oto co wyrzucił, bo chyba nie było mu potrzebne. Ewidentnie szliśmy jego tropem, doszliśmy do miejsca gdzie trop się urwał. Weszliśmy do „kolejowki” i spytalismy o monitoring, bo możliwe, że sprawca przez teren szkoły uciekał. Policja prawdopodobnie otrzyma nagranie.

Złamany oczodół, nos i szczęka, podbite oko, skaleczenie głowy i kilka guzów na głowie oto co zostawił po sobie oprawca. Tak na prawdę nie wiadomo jakby się to skończyło, gdybym była na miejscu kilka minut wcześniej (ponieważ szłam po mamę na przystanek właśnie przez ten park od strony ul. Szczesliwickiej), 21:26 dostałam telefon „dziecko nie idź tędy, idź tam gdzie są ludzie, ktoś mnie pobił i okradł. Policja już jedzie.” usłyszałam głos mamy. Byłam zaledwie 100 metrów od niej, ale nic nie widziałam, było już za późno. Całe zdarzenie trwało 5 minut. Poszłam w drugą stronę, prawdopodobnie mijając sprawcę, w głowie miałam tylko „co z kręgosłupem?!” ponieważ mama na niego choruje. Pies tropiacy urwał trop przy pasach „na żądanie” przy starym polu campingowym i dawnych basenach. Sprawca posiada nasz adres domowy, klucze od domu i pracy mamy, dokumenty i wszystko inne.

O mężczyźnie wiadomo niewiele ma ok. 30-40 lat, chudy, mówił po polsku, nie zaciągał żadnym akcentem, włosy prawdopodobnie krótkie. Ubrany był w ciemną bluzę i kurtkę z kapturem (możliwe że kaptury były dwa), nie miał czapki, spodnie jeansy lub podobne – ciemne i ciemne buty traperowe lub adidasy za kostkę.
Zgłosiłam też, że na tym Przejściu, przy którym kończy się trop jest kamera i być może dzięki temu uda się odnaleźć tego zboczeńca, a przynajmniej dowiemy się trochę więcej o tym jak wygląda.
Co do parku – jest ciemno, postawiono nowe latarnie, które nie świecą… Na wszelki wypadek (a nóż) pokazałam mamie rysopis pedofila, który w ostatnim czasie grasował na Ochocie, powiedziała, że to nie on, ale wszystkiego trzeba próbować.. Sprawca posiada nasz adres domowy, klucze od domu i pracy mamy, dokumenty i wszystko inne.
KTOKOLWIEK COŚ WIE LUB WIDZIAŁ PROSZĘ O POMOC I JAK NAJSZYBSZY KONTAKT Z POLICJĄ!”


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c