Koniec tajemnicy bankowej. Skarbówka prześwietla karty płatnicze. Jeden limit uruchamia lawinę kontroli [NOWE ZASADY]
Przekonanie, że nasze wydatki są naszą prywatną sprawą, w 2026 roku stało się niebezpieczną iluzją. Nowe przepisy dały urzędnikom skarbowym potężne narzędzia do inwigilacji. Teraz fiskus nie musi już prosić banku o wyciąg – systemy informatyczne same donoszą o klientach, których styl życia nie pasuje do zadeklarowanych zarobków. Wystarczy przekroczyć jeden próg kwotowy.

Fot. Shutterstock
Wielki Brat patrzy na terminale płatnicze
Jeszcze do niedawna kontrola skarbowa kojarzyła się głównie z analizą dużych przelewów na rachunkach bankowych. Od 1 stycznia 2026 roku sytuacja uległa radykalnej zmianie. Pod lupą Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) znalazły się codzienne zakupy i transakcje bezgotówkowe.
Nie ma znaczenia, jakiego „plastiku” używasz. Nowe regulacje objęły nadzorem:
-
Standardowe karty debetowe i kredytowe.
-
Karty przedpłacone (pre-paid), które kiedyś uchodziły za anonimowe.
-
Karty wirtualne podpięte do aplikacji w telefonie.
Każde przyłożenie karty do terminala zostawia cyfrowy ślad. System analityczny KAS działa w prosty sposób: nakłada siatkę Twoich wydatków na Twoje zeznanie podatkowe PIT. Jeśli oficjalnie zarabiasz najniższą krajową, a Twoje karty „rozgrzewają się” w drogich butikach czy zagranicznych kurortach, algorytm automatycznie flaguje Cię jako potencjalnego oszusta podatkowego.
Pułapka 25 tysięcy euro. Kiedy włącza się alarm?
Urzędnicy nie są w stanie analizować paragonów każdego Polaka ręcznie, dlatego system opiera się na sztywnych limitach kwotowych. Ustalono precyzyjną „czerwoną linię”, po której przekroczeniu bank ma obowiązek zaraportować klienta do służb skarbowych.
Tą granicą jest suma transakcji wynosząca 25 000 euro w skali roku.
Jak to wygląda w praktyce?
| Okres rozliczeniowy | Limit w EURO | Szacunkowy limit w PLN (miesięcznie) | Skutek przekroczenia |
| Rok | 25 000 EUR | – | Analiza profilu klienta |
| Miesiąc | ok. 2 080 EUR | ok. 8 500 – 9 000 PLN | Włączenie alertu w systemie |
Jeśli Twoje średnie miesięczne wydatki kartą przekraczają około 9 tysięcy złotych, automatycznie trafiasz na radar. Dla fiskusa jest to sygnał, by sprawdzić, czy Twoje legalne źródła dochodu pokrywają taką konsumpcję.
Bank to teraz „agent” fiskusa
Relacja na linii klient-bank zmieniła się bezpowrotnie. Instytucje finansowe zostały prawnie zobligowane do pełnienia funkcji „sygnalisty”. Nie jest to kwestia dobrej woli bankiera, lecz twardych przepisów.
Systemy bankowe są zaprogramowane tak, by wyłapywać anomalie. Nagły, niewyjaśniony wpływ dużej gotówki, seria nietypowych przelewów czy właśnie zbyt wysokie obroty na karcie – to wszystko generuje automatyczny raport do KAS. Często podatnik dowiaduje się o tym, że był prześwietlany, dopiero w momencie otrzymania wezwania do złożenia wyjaśnień.
Jak się bronić? Poradnik dla podatnika
W rzeczywistości pełnej transparentności finansowej jedyną tarczą jest porządek w dokumentach. Jeśli wydajesz pieniądze pochodzące z legalnych, ale nieoczywistych źródeł (np. darowizna od rodziców, spadek, sprzedaż prywatnych rzeczy na portalu aukcyjnym), musisz mieć na to „papier”.
Eksperci radzą, by w przypadku otrzymania darowizny pieniężnej od najbliższej rodziny zawsze zgłaszać ją do Urzędu Skarbowego (druk SD-Z2), nawet jeśli jest zwolniona z podatku. To właśnie taki dokument będzie Twoim „alibi”, gdy algorytm zapyta, skąd miałeś środki na drogie wakacje, mimo niskiej pensji.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.