Koniec z uciążliwym obowiązkiem dla kierowców. Od dziś 10 czerwca wszystko załatwisz łatwiej

Od 10 czerwca kierowców czekają duże zmiany w wydziałach komunikacji. Przy rejestracji używanego samochodu zarejestrowanego wcześniej w Polsce nie trzeba już odkręcać tablic i przynosić ich do urzędu, jeśli właściciel chce zachować dotychczasowy numer. To koniec jednej z najbardziej uciążliwych formalności. Równolegle rząd przygotowuje jednak podwyżki opłat za dokumenty i tablice.

Opona samochodu. Fot. Pixabay
Opona samochodu. Fot. Pixabay

Od 10 czerwca tablice zostają na samochodzie

Najważniejsza zmiana dotyczy kierowców kupujących używane auto, które było już wcześniej zarejestrowane w Polsce. Jeżeli nowy właściciel chce zachować dotychczasowy numer rejestracyjny, nie musi już fizycznie zdejmować tablic i przedstawiać ich urzędnikowi.

Wystarczy oświadczenie, że tablice są w należytym stanie, są czytelne, zgodne z przepisami, a znak legalizacyjny nie jest uszkodzony. Dopiero brak takiego oświadczenia albo niezgodność tablic z przepisami będzie skutkować wydaniem nowych tablic z nowym numerem.

To rozwiązanie ma skrócić wizyty w wydziałach komunikacji i ograniczyć zbędną biurokrację. Podobne ułatwienia były zapowiadane w ramach pakietu zmian dotyczących rejestracji pojazdów.

Czarne tablice i stare wzory nadal do wymiany

Uproszczenie nie obejmuje wszystkich pojazdów. Jeżeli samochód ma stare czarne tablice albo starszy wzór białych tablic z polską flagą zamiast unijnego oznaczenia, rewolucja nie zadziała.

W takiej sytuacji tablice nadal trzeba będzie wymienić na obecny wzór. Oznacza to także konieczność załatwienia pełnej procedury w urzędzie.

Koniec z papierowym zaświadczeniem z SKP

Od 10 czerwca kierowcy zyskują także kolejne ułatwienie. Przy rejestracji pojazdu wcześniej zarejestrowanego w Polsce urząd ma sprawdzić ważność badania technicznego w systemie CEPiK.

To oznacza, że papierowe zaświadczenie ze Stacji Kontroli Pojazdów nie będzie już wymagane, jeśli informacja o przeglądzie znajduje się w Centralnej Ewidencji Pojazdów. Takie rozwiązanie było wskazywane jako jeden z elementów cyfryzacji procedury rejestracji aut.

Hak holowniczy bez dodatkowej wizyty

Zmiany obejmują również samochody przystosowane do ciągnięcia przyczepy. Jeśli informacja o haku holowniczym znajduje się w dokumentach homologacyjnych pojazdu, kierowca nie będzie musiał wykonywać dodatkowego badania technicznego tylko po to, aby potwierdzić ten fakt w wydziale komunikacji.

Dla właścicieli aut oznacza to mniej wizyt, mniej dokumentów i krótszą drogę do zakończenia formalności.

Od 30 czerwca łatwiej po złomowaniu auta

Kolejna zmiana ma wejść pod koniec czerwca. Po zezłomowaniu pojazdu stacja demontażu będzie mogła sama zniszczyć tablice rejestracyjne i wydać odpowiednie zaświadczenie.

Właściciel nie będzie musiał osobiście odnosić tablic do urzędu tylko po to, aby zakończyć procedurę wyrejestrowania auta.

Od 2027 roku rejestracja przez internet

Następny etap cyfryzacji zaplanowano na 18 stycznia 2027 roku. Wtedy ma pojawić się możliwość rejestracji pojazdu online, m.in. przez aplikację mObywatel.

Dla kierowców oznaczałoby to możliwość załatwienia jednej z najbardziej uciążliwych spraw urzędowych bez stania w kolejce. Część informacji wskazuje również na dalszą integrację procedury z bazami danych, w tym sprawdzanie historii aut z UE przez Krajowy Punkt Kontaktowy.

Ułatwienia, ale też wyższe ceny

Nowe przepisy oznaczają mniej formalności, ale kierowcy muszą liczyć się także z planowanymi podwyżkami opłat komunikacyjnych. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt zmian, który zakłada wzrost stawek za dokumenty, tablice i znaki legalizacyjne.

Według dostępnych informacji opłaty mają wzrosnąć średnio o około 15 proc., a w przypadku tablic indywidualnych nawet trzykrotnie – z 1000 zł do 3000 zł. Resort tłumaczy to inflacją i wzrostem kosztów produkcji dokumentów oraz oznaczeń.

Nowy cennik uderzy w część kierowców

Projektowane stawki zakładają m.in. wzrost ceny dowodu rejestracyjnego z 54 zł do 62,50 zł, pozwolenia czasowego z 13,50 zł do 16 zł oraz zwykłych tablic rejestracyjnych z 80 zł do 92,50 zł.

Największa zmiana dotyczy tablic indywidualnych. Ich koszt ma wzrosnąć do 3000 zł. Dla kierowców, którzy często kupują i rejestrują auta, podwyżki mogą być szczególnie odczuwalne.

Warszawa: krótsze kolejki, ale większe opłaty

W Warszawie zmiany mogą być szczególnie widoczne. Stolica należy do największych rynków samochodów używanych w Polsce, a wydziały komunikacji każdego dnia obsługują setki spraw związanych z rejestracją pojazdów.

Brak konieczności zdejmowania tablic i rezygnacja z papierowego zaświadczenia z SKP mogą skrócić część wizyt. Jednocześnie planowane podwyżki oznaczają, że rejestracja samochodu będzie droższa niż dotąd.

Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź tablice i dokumenty przed wizytą

1. Jeśli kupujesz auto zarejestrowane w Polsce i chcesz zachować numer, nie musisz już odkręcać obecnych tablic.

2. Tablice muszą być czytelne, zgodne z przepisami i mieć nieuszkodzony znak legalizacyjny.

3. Stare czarne tablice oraz starsze białe wzory nadal trzeba wymienić.

4. Urząd sprawdzi ważność badania technicznego w CEPiK, jeśli dane są w systemie.

5. Przygotuj się na możliwe wyższe opłaty za dokumenty i tablice, szczególnie jeśli planujesz tablice indywidualne.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl