Kradzież w galerii handlowej jak w „Mission: Impossible”. Wycięli otwór w dachu i weszli po linach

Trzech mężczyzn podejrzanych o włamanie do salonu jubilerskiego w Nowym Dworze Mazowieckim zostało tymczasowo aresztowanych. Według ustaleń prokuratury sprawcy dostali się do galerii handlowej w nietypowy sposób – weszli na dach, wycięli w nim otwór, a następnie przy pomocy drabiny i liny przedostali się do wnętrza budynku. Z salonu jubilerskiego miała zniknąć biżuteria o łącznej wartości blisko 400 tys. zł. Po kradzieży sprawcy mieli opuścić galerię tą samą drogą.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Do włamania doszło w nocy 8 kwietnia 2026 roku. Jak przekazała Prokuratura Rejonowa w Nowym Dworze Mazowieckim, ustalenie osób podejrzanych nie nastąpiło od razu. Policjanci z miejscowego Wydziału Kryminalnego analizowali monitoring, odtwarzali trasę ucieczki i prowadzili czynności operacyjne. W efekcie krok po kroku mieli ustalić tożsamość wszystkich trzech mężczyzn, którzy według śledczych uczestniczyli we włamaniu. Zatrzymania następowały jednak w różnych terminach – pierwszy podejrzany został ujęty jeszcze w kwietniu, drugi w maju, a trzeci dopiero w sierpniu.

Pierwszy podejrzany wpadł 2 tygodnie po włamaniu. W mieszkaniu znaleziono marihuanę

Pierwszego z podejrzanych zatrzymano 22 kwietnia, czyli 14 dni po włamaniu. To 23-letni mężczyzna, którego policjanci zatrzymali w miejscu zamieszkania. Podczas prowadzonych tam czynności funkcjonariusze znaleźli również 0,5 grama netto ziela konopi innych niż włókniste. Mężczyzna usłyszał w prokuraturze zarzut kradzieży z włamaniem z art. 279 par. 1 Kodeksu karnego oraz zarzut posiadania środka odurzającego z art. 62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Podczas przesłuchania 23-latek przyznał się do posiadania zabronionej substancji, ale nie przyznał się do udziału we włamaniu do salonu jubilerskiego. W tym zakresie odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Prokuratura podała również, że mężczyzna był już wcześniej karany, między innymi za przestępstwa przeciwko działalności instytucji państwowych i porządkowi publicznemu. 24 kwietnia Sąd Rejonowy w Nowym Dworze Mazowieckim zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące. W lipcu, na wniosek prokuratora, izolację przedłużono o kolejne 3 miesiące.

Drugi podejrzany miał korzystać z przerwy w odbywaniu kary więzienia

Kolejne zatrzymanie nastąpiło 8 maja. Podejrzanym jest 48-letni mieszkaniec Łodzi, który – jak informuje prokuratura – był wcześniej wielokrotnie notowany. W jego zatrzymaniu uczestniczyli policjanci z Nowego Dworu Mazowieckiego przy wsparciu funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Szczególnie istotna dla dalszej oceny prawnej sprawy może być informacja, że w chwili zarzucanego mu włamania mężczyzna korzystał z przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności.

48-latek również usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Nie przyznał się do jego popełnienia i odmówił składania wyjaśnień. Sąd uwzględnił wniosek prokuratury o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Później śledczy wystąpili o jego przedłużenie i również ten wniosek został zaakceptowany. W efekcie drugi z podejrzanych pozostaje w areszcie, podobnie jak zatrzymany wcześniej 23-latek.

Trzeci ukrywał się najdłużej. Wpadł podczas zwykłej kontroli drogowej

Najdłużej poszukiwany był 51-letni mężczyzna. W jego przypadku organy ścigania zdecydowały się na wydanie listu gończego. Poszukiwania zakończyły się 16 sierpnia, ale nie podczas specjalnie przygotowanej akcji. Mężczyznę zatrzymali funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego w miejscowości Wartkowice podczas rutynowej kontroli drogowej. Jak wynika z komunikatu prokuratury, również on miał w czasie zarzucanego czynu korzystać z przerwy w odbywaniu kary więzienia.

Po doprowadzeniu do prokuratury 51-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Nie przyznał się do popełnienia przestępstwa i odmówił składania wyjaśnień. W jego przypadku sąd już wcześniej – 17 lipca – wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu na okres miesiąca. Decyzję można było wykonać po zatrzymaniu poszukiwanego. Następnie 3 września prokurator wystąpił o przedłużenie aresztu o kolejne 3 miesiące i sąd przychylił się do wniosku.

Prokuratura: istnieje ryzyko matactwa i dalszego ukrywania się

Wszyscy trzej podejrzani pozostają obecnie w tymczasowym areszcie. Prokuratura wskazuje, że za zastosowaniem oraz późniejszym przedłużaniem tego środka przemawiała przede wszystkim obawa matactwa procesowego, a także realne ryzyko ucieczki lub dalszego ukrywania się przed organami ścigania. Śledczy zwracają również uwagę na wysoką wartość szkody oraz surową karę, która może grozić podejrzanym w przypadku skazania.

Sam sposób przeprowadzenia włamania wskazuje, że sprawcy mieli uniknąć wejścia do galerii tradycyjną drogą. Według ustaleń postępowania weszli na dach obiektu, wykonali otwór, a później wykorzystali drabinę i linę do przedostania się do wnętrza. Po zabraniu biżuterii mieli wrócić tą samą trasą. Policjanci analizowali później między innymi zapisy monitoringu i odtwarzali drogę ucieczki. Prokuratura nie podaje na obecnym etapie, czy udało się odzyskać skradzioną biżuterię.

Śledczy czekają na wyniki badań DNA i odcisków palców

Sprawa nie jest jeszcze zakończona. Prokuratura określa śledztwo jako rozwojowe i oczekuje obecnie na opinie biegłych z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Stołecznej Policji. Chodzi o badania DNA oraz badania daktyloskopijne, czyli analizę śladów linii papilarnych. Wyniki mogą mieć znaczenie dla dalszego postępowania i oceny zgromadzonego materiału dowodowego.

Równocześnie sprawdzane jest, czy podejrzani dopuścili się zarzucanego czynu w warunkach powrotu do przestępstwa. Ma to szczególne znaczenie w przypadku mężczyzn, którzy według prokuratury wcześniej odbywali kary pozbawienia wolności. Jeżeli śledczy potwierdzą, że zachodzą przesłanki recydywy, zarzuty mogą zostać zmodyfikowane, a sytuacja procesowa podejrzanych może stać się poważniejsza.

Za kradzież z włamaniem grozi do 10 lat więzienia

Kradzież z włamaniem z art. 279 par. 1 Kodeksu karnego jest zagrożona karą pozbawienia wolności. Prokuratura informuje, że podejrzanym w tej sprawie może grozić do 10 lat więzienia. W przypadku potwierdzenia działania w warunkach recydywy wymiar kary może zostać dodatkowo zaostrzony. Na obecnym etapie wszyscy trzej mężczyźni mają status podejrzanych, a o ich ewentualnej winie i karze może ostatecznie zdecydować sąd.

Śledczy nadal kompletują materiał dowodowy. Kluczowe mogą okazać się oczekiwane wyniki badań genetycznych i daktyloskopijnych oraz dalsza analiza okoliczności dotyczących wcześniejszych skazań podejrzanych. Na ten moment prokuratura doprowadziła do osadzenia w areszcie wszystkich trzech mężczyzn, których podejrzewa o udział w nocnym włamaniu do salonu jubilerskiego w Nowym Dworze Mazowieckim.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl