Kwiecień 2028 to ostateczny termin dla Polski. Wtedy skończą się tanie zakupy w internecie
9 września 2025 roku Parlament Europejski przyjął nowelizację Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/98/WE w sprawie odpadów. Zmiana jest na pozór techniczna, ale jej konsekwencje dla rynku odzieżowego – i dla twoich zakupów online – mogą być daleko idące. Każdy producent tekstyliów sprzedający w UE będzie musiał zapłacić za utylizację swoich produktów, gdy trafią do śmietnika. Im tańsze i gorszej jakości ubrania wypuszcza na rynek, tym więcej zapłaci. Platformy sprzedające ubrania za grosze stoją przed wyborem: zmienić model biznesowy albo podnieść ceny.

Fot. Shutterstock
12,6 mln ton odpadów rocznie – tyle kosztuje tania moda
Zanim wejdziemy w szczegóły nowych przepisów, liczby: każdego roku w państwach UE powstaje 12,6 mln ton odpadów tekstylnych. Sama odzież i obuwie stanowią 5,2 mln ton, czyli 12 kilogramów na każdego mieszkańca rocznie – równowartość pełnej torby ubrań. Jak podaje Parlament Europejski, 87% tych odpadów trafia na składowiska lub do spalarni, zaledwie 10% na rynek wtórny. Na recykling – w sensie przerobienia starych ubrań na nowe – trafia mniej niż 1% wszystkich tekstyliów na świecie.
To nie jest problem wyłącznie środowiskowy. Dotychczas cały koszt utylizacji odpadów tekstylnych ponosili podatnicy i samorządy. Jak powiedziała wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska w rozmowie z Portalem Samorządowym: „Dzisiaj już widzimy, że nie ma odpowiednich środków pieniężnych na zagospodarowanie odpadów tekstylnych – te środki nie wezmą się znikąd, tylko znów muszą za to zapłacić ci, którzy te wyroby na rynek wprowadzają, czyli producenci”.
Problem narastał lawinowo wraz z ekspansją modelu fast fashion i ultra fast fashion. Platformy handlowe oferujące ubrania zmieniane co kilka dni, tanie i wyprodukowane na chwilę, dosłownie zalewały rynek produktami z góry skazanymi na szybki koniec. Cały koszt sprzątania po tym biznesie był dotychczas uspołeczniony. Nowe przepisy mają to zmienić.
Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta – mechanizm, który obciąży rynek
Nowelizacja Ramowej Dyrektywy Odpadowej z 9 września 2025 roku wprowadza dla branży tekstylnej system Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) – mechanizm znany już z rynku opakowań czy sprzętu elektronicznego, teraz zastosowany po raz pierwszy w całej UE do tekstyliów. Zasada jest prosta: producent odpowiada za cały cykl życia swojego produktu, łącznie z momentem, gdy staje się odpadem.
W praktyce oznacza to, że każdy podmiot wprowadzający tekstylia na rynek UE będzie musiał finansować system ich zbiórki, sortowania i recyklingu. Każde państwo członkowskie ma 30 miesięcy od wejścia w życie dyrektywy na stworzenie krajowego systemu ROP. Dyrektywa musi jeszcze zostać podpisana przez obu współprawodawców i opublikowana w Dzienniku Urzędowym UE, ale jej treść jest już przesądzona.
Przepisy obejmą wszystkich producentów – niezależnie od tego, gdzie mają siedzibę. Firma z Chin, Bangladesh czy Wietnamu sprzedająca przez internet bezpośrednio polskim konsumentom będzie objęta tymi samymi obowiązkami co firma z Łodzi czy Mediolanu. To kluczowy zapis, bo przez lata pozaeuropejskie platformy e-commerce unikały europejskich regulacji środowiskowych, kompetując ceną niemożliwą do uzyskania przy przestrzeganiu unijnych standardów. Mikroprzedsiębiorstwa dostaną rok dłużej na dostosowanie się – 42 miesiące zamiast 30.
Zakres produktów objętych systemem jest szeroki: odzież i dodatki, nakrycia głowy, obuwie, koce, pościel, bielizna stołowa i kuchenna oraz zasłony. Państwa członkowskie będą mogły dodatkowo objąć systemem producentów materacy.
Fast fashion zapłaci więcej. Celowo
Jeden z kluczowych elementów nowych przepisów to tzw. ekomodulacja opłat. Wysokość składek wnoszonych przez producentów do systemu ROP nie będzie jednolita – będzie zależeć od tego, jak długo i jak łatwo można poddać recyklingowi ich produkty. Firmy stosujące model ultra fast fashion i fast fashion – czyli zmieniające kolekcje co kilka dni i projektujące ubrania z założeniem krótkiego cyklu życia – zapłacą proporcjonalnie więcej niż producenci wytwarzający rzeczy trwałe, naprawialne i łatwe do recyklingu.
Jak wprost wskazuje Parlament Europejski w komunikacie do dyrektywy, przy ustalaniu wysokości składek finansowych w ramach systemów ROP państwa członkowskie powinny uwzględniać zjawisko ultrafast fashion i fast fashion, tak by firmy generujące największą ilość odpadów na etapie produkcji i użytkowania ponosiły wyższe koszty niż te, które produkują w sposób zrównoważony. Mechanizm ma sprawić, że szybka, tania rotacja kolekcji stanie się po prostu droższa.
Polska wiceminister klimatu Anita Sowińska wskazała przy tym, że ekomodulacja – czyli dostosowanie opłat w zależności od tego, jak trudno jest poddać produkt recyklingowi – będzie jednym z trudniejszych technicznie elementów wdrożenia systemu w Polsce.
Polska ma termin: kwiecień 2028
W kwestii polskich ram czasowych wiceminister Sowińska przekazała konkretne daty. Polska ma obowiązek przygotowania zmian legislacyjnych do połowy czerwca 2027 roku, ale sam system ROP dla tekstyliów musi zostać ustanowiony do kwietnia 2028 roku. Projekt przepisów powinien pojawić się w Rządowym Centrum Legislacji jeszcze w 2026 roku.
Infrastruktura selektywnej zbiórki tekstyliów już istnieje – od 1 stycznia 2025 roku, zgodnie z wymaganiami unijnej dyrektywy odpadowej, polskie gminy mają obowiązek zapewnienia oddzielnej zbiórki zużytych ubrań i tekstyliów. Zużyta odzież nie może trafiać do pojemników na odpady zmieszane, lecz powinna być oddawana do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych lub do innych wyznaczonych punktów zbiórki. System ROP doda do tego finansowanie ze strony producentów – zamiast kosztów ponoszonych przez gminy i podatników.
Wyzwaniem technicznym będzie też system raportowania. Sowińska wskazała, że naturalnym rozwiązaniem wydaje się rozszerzenie istniejącej Bazy Danych o Produktach i Opakowaniach oraz Gospodarce Odpadami (BDO), choć jej zakres będzie wymagał rozbudowy. Intencją resortu jest też włączenie do systemu organizacji pozarządowych, które mogłyby wspierać charytatywne zbiórki używanej odzieży.
Dla kogo to realna zmiana na kasie
Pytanie, które realnie interesuje większość kupujących, brzmi: o ile podrożeją ubrania? Bezpośredniej odpowiedzi nie ma – wysokość opłat ROP zostanie ustalona przez poszczególne państwa członkowskie, a dyrektywa celowo zostawia im tu swobodę. Wiadomo jednak, że producenci nie będą ponosić kosztów z własnej marży – jak w przypadku każdego innego podatku czy opłaty środowiskowej, koszt zostanie przerzucony na konsumentów.
Zmiana uderzy przede wszystkim w platformy sprzedające najtańsze ubrania. Bluzka za 15 złotych czy spodnie za 25 złotych mogą pozostać w ofercie – ale z doliczonym kosztem recyklingu. Przy tak niskich cenach bazowych nawet nieduża opłata środowiskowa zmienia proporcje cenowe. Firmy oferujące ubrania droższe, ale trwalsze i łatwiejsze do recyklingu, zapłacą mniej do systemu – i zysk tej różnicy może zmienić ich pozycję konkurencyjną wobec tanich platform.
W szerszej perspektywie analitycy branżowi wskazują na możliwą konsolidację rynku – zwłaszcza mniejsze podmioty z modelem fast fashion mogą nie udźwignąć nowych kosztów. Z kolei firmy już dziś inwestujące w trwałe materiały i cyrkularne projektowanie odzieży mogą wyjść na nowych przepisach zwycięsko.
Sklepy do banków żywności. UE bierze się też za jedzenie
Ta sama nowelizacja Ramowej Dyrektywy Odpadowej z 9 września 2025 roku wprowadza coś jeszcze: pierwsze w historii UE wiążące cele ograniczenia marnowania żywności, które mają być osiągnięte do 31 grudnia 2030 roku. W sektorze przetwórstwa i produkcji żywności wymagane będzie ograniczenie odpadów o 10%, a w handlu detalicznym, gastronomii, usługach żywieniowych i gospodarstwach domowych – o 30% na mieszkańca, licząc od średniej z lat 2021-2023.
Na wniosek Parlamentu Europejskiego państwa członkowskie będą musiały zobowiązać sklepy i restauracje do ułatwiania przekazywania niesprzedanej, ale nadającej się do spożycia żywności – organizacjom charytatywnym, bankom żywności, jadłodzielniom. Zamiast utylizacji – darowizna. W Polsce podobne inicjatywy istniały dotychczas na zasadzie dobrowolności; nowe przepisy nadadzą im charakter obowiązkowy.
Jak podaje Komisja Europejska, każdego roku w UE marnuje się niemal 60 mln ton żywności, czyli ok. 132 kilogramy na osobę. 54% strat przypada na gospodarstwa domowe – to 72 kg wyrzucanego jedzenia na mieszkańca rocznie, jak wynika z badania Eurostatu z 2024 roku. Następne w kolejności są zakłady produkcji żywności z 19% udziałem i restauracje z 11%.
Co to oznacza dla klientów sklepów odzieżowych?
Jeśli kupujesz ubrania przez internet, zmiany nie pojawią się z dnia na dzień. Systemy ROP w poszczególnych krajach mają być gotowe najpóźniej w 2028 roku, a efekt cenowy w sklepach przyjdzie z pewnym opóźnieniem. W Polsce konkretne przepisy wdrożeniowe mają trafić do legislacji w 2026 roku, a sam system zadziałać od kwietnia 2028. Do tego czasu stare zasady obowiązują – choć od 1 stycznia 2025 roku masz obowiązek oddawać zużyte ubrania do punktów selektywnej zbiórki, a nie wyrzucać je do odpadów zmieszanych.
Jeśli prowadzisz firmę sprzedającą odzież, tekstylia domowe lub obuwie na rynku UE – niezależnie od tego, czy masz siedzibę w Polsce, w Azji czy gdziekolwiek indziej – system ROP będzie dotyczył twojej działalności. Warto już teraz śledzić prace nad polską ustawą wdrożeniową, która według zapowiedzi resortu klimatu ma pojawić się jeszcze w tym roku. Im wcześniej zrozumiesz model ekomodulacji, tym lepiej możesz zaplanować, które produkty warto przeprojektować na bardziej cyrkularne – i tym samym obniżyć swoje przyszłe opłaty.
Jeśli prowadzisz sklep lub restaurację – cel 30% redukcji marnowania żywności do 2030 roku przy obowiązku ułatwiania darowizn niesprzedanych produktów to nowe realia, do których warto przygotować logistykę współpracy z lokalnymi bankami żywności lub aplikacjami do sprzedaży przeterminowanych produktów. Dla wielu podmiotów gastronomicznych i handlowych oznacza to konkretną reorganizację procesów – ale też możliwość budowania wizerunku odpowiedzialnego przedsiębiorcy.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.