Lidl trolluje Biedronkę? „Świeżak”
Lidl ma powody do zdenerwowania. Gdy wprowadził on bony na zakupy, zrobiła to Biedronka. Gdy wprowadził „ryneczek”, Biedronka wprowadziła „warzywniak”. Za granicą kupił Świeżaki, Biedronka wykupiła licencje tutaj. Nie dziwią więc drobne uszczypliwości Lidla na swoim fanapge’u.
W sklepach Lidla w całej Polsce od dziś można kupić kurczaka zagrodowego z firmy Drosed. Z złożenia ma to być produkt bardzo eko. Jak głosi etykieta karmiony jest paszą bez GMO, a mięso jest bez antybiotyków (jak zresztą każde mięso sprzedawane na polskim rynku – prawo zakazuje sprzedaży z antybiotykami i w przypadku kontroli cała partia mięsa idzie do utylizacji, a weterynarz, który podpisał zgodę na sprzedaż będzie miał poważne problemy).
Drób reklamowany więc jest jako… „świeżak”. Wokół ostatniej dyskusji o maskotkach z Biedronki nie sposób nie zobaczyć tego prztyczka w nos. Zauważyli to także użytkownicy pod postem. Wystarczy spojrzeć na komentarze.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.