Listy z urzędu przychodzą do kierowców. Wystarczy jeden dzień. Niektórzy muszą zapłacić ponad 14 tys. zł
Od stycznia 2026 roku kary za brak ubezpieczenia OC wzrosły razem z płacą minimalną. Właściciele samochodów osobowych zapłacą od 1920 złotych za jednodniową przerwę do niemal 10 tysięcy za dłuższą zwłokę. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wykrywa brak polisy automatycznie – bez kontroli drogowej.

Fot. Warszawa w Pigułce
Ubezpieczenie OC to obowiązek każdego właściciela pojazdu zarejestrowanego w Polsce. System jest skonstruowany tak, żeby polisy odnawiały się automatycznie i nie było przerw w ochronie. Mimo to co roku setki tysięcy kierowców dostaje wezwanie do zapłaty kary. W 2024 roku Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wystawił ich 351 tysięcy. Główny powód? Zakup używanego samochodu z opłaconym OC poprzedniego właściciela – taka polisa wygasa automatycznie po przerejestrowaniu, a nowy właściciel często o tym nie wie.
Od 1 stycznia 2026 roku wysokość kar za brak OC wzrosła, bo są liczone na podstawie minimalnego wynagrodzenia. Płaca minimalna poszła w górę z 4666 złotych do 4806 złotych brutto, co przełożyło się wprost na kary nakładane przez UFG. Dla właścicieli samochodów osobowych maksymalna kara to dwukrotność minimalnej płacy, dla ciężarówek, autobusów i ciągników – trzykrotność, a dla motocykli i innych pojazdów – jedna trzecia.
Samochód osobowy: od 1920 zł do 9610 zł
Jeżeli masz samochód osobowy i zapomniałeś opłacić OC na czas, przygotuj się na jeden z trzech poziomów kary. Wszystko zależy od tego, jak długo trwała przerwa w ubezpieczeniu. Nawet jeden dzień wystarczy, żeby Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nałożył karę finansową.
- Przerwa od 1 do 3 dni – kara wynosi 1920 złotych. To 20 procent maksymalnej stawki dla samochodu osobowego. Jeżeli zapomniałeś przedłużyć polisy na weekend i zrobiłeś to w poniedziałek, i tak zapłacisz prawie 2 tysiące złotych.
- Przerwa od 4 do 14 dni – kara rośnie do 4810 złotych. To już połowa maksymalnej stawki. Dwa tygodnie zwłoki to różnica ponad 2800 złotych w porównaniu z trzydniową przerwą.
- Przerwa powyżej 14 dni – zapłacisz 9610 złotych, czyli pełną karę równą dwukrotności płacy minimalnej. Kwota wystarczająca na kilka lat ubezpieczenia OC z nawiązką.
Motocykle taniej, ciężarówki drastycznie drożej
Właściciele motocykli i motorowerów płacą najmniej. Kary są obliczane jako jedna trzecia minimalnego wynagrodzenia, co daje 320 złotych za przerwę do 3 dni, 800 złotych za zwłokę od 4 do 14 dni i 1600 złotych za brak OC powyżej 2 tygodni. To wciąż sporo pieniędzy, ale w porównaniu z innymi pojazdami to najniższe stawki.
Z kolei właściciele samochodów ciężarowych, autobusów i ciągników samochodowych muszą liczyć się z naprawdę wysokimi karami. Maksymalna stawka to trzykrotność płacy minimalnej, czyli 14 420 złotych za przerwę powyżej 14 dni. Krótsze okresy to 2880 złotych za 1-3 dni i 7210 złotych za 4-14 dni. W porównaniu z poprzednim rokiem to wzrost o ponad 400 złotych.
Kwoty kar są zaokrąglane do pełnych 10 złotych zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych. Dlatego kara za samochód osobowy to nie dokładnie 9612 złotych (2 x 4806 zł), tylko 9610 złotych.
UFG widzi wszystko, kontrola drogowa niepotrzebna
Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nie potrzebuje policyjnej kontroli drogowej, żeby wykryć brak OC. System działa automatycznie – UFG ma dostęp do centralnej bazy danych pojazdów i polis ubezpieczeniowych. Jeżeli Twój samochód nie ma aktualnej polisy, fundusz dostaje o tym informację i wysyła wezwanie do zapłaty. Nie wiesz, kiedy nastąpi kontrola, bo fundusz nie podaje dnia weryfikacji.
Wezwanie przychodzi pocztą na adres właściciela pojazdu. Masz wtedy 30 dni na reakcję – możesz udowodnić, że faktycznie miałeś ubezpieczenie (jeśli zakład popełnił błąd w przekazywaniu danych), albo wykazać, że obowiązek OC Cię nie dotyczył, na przykład dlatego że samochód został skradziony. Jeżeli nie zareagujesz w terminie, kara zostanie automatycznie naliczona.
Najczęstsze sytuacje prowadzące do kary to zakup używanego auta z ważnym OC poprzedniego właściciela – według UFG dotyczy to prawie 40 procent ukaranych kierowców. Inne przyczyny to brak pieniędzy na składkę, przekonanie że OC jest niepotrzebne dla nieużywanego lub niesprawnego pojazdu oraz nieopłacenie składki ratalnej. Jeżeli płacisz OC w ratach i zapomnisz o jednej wpłacie, polisa wygasa natychmiast.
Gorsza sprawa niż sama kara: regres na dziesiątki tysięcy
Kara finansowa to jedno, ale prawdziwy problem zaczyna się, gdy spowodujesz wypadek bez ważnego OC. W takiej sytuacji odszkodowanie dla poszkodowanego wypłaci Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny – ale potem zażąda od Ciebie zwrotu całej kwoty. To się nazywa regres ubezpieczeniowy.
Jeżeli uszkodzisz w kolizji luksusowy samochód, koszt naprawy może sięgnąć kilkuset tysięcy złotych. Sam zderzak w niektórych modelach kosztuje ponad 100 tysięcy. UFG wypłaci poszkodowanemu odszkodowanie, a następnie będzie dochodził zwrotu od Ciebie – z odsetkami. To może oznaczać wieloletnie spłacanie długu, zajęcie komornicze wynagrodzenia i problemy finansowe przez lata.
Roczna składka OC to koszt rzędu kilkuset złotych, czasem nieco ponad tysiąc. Ryzyko związane z brakiem ubezpieczenia jest niewspółmierne do oszczędności. Dlatego jazda bez OC to jedna z najgorszych decyzji finansowych, jakie można podjąć jako kierowca.
Automatyczne przedłużenie działa, ale ma pułapki
Większość polis OC przedłuża się automatycznie na kolejny rok. Działa to jednak tylko pod kilkoma warunkami: składka musi być opłacona w całości, pojazd pozostaje własnością tej samej osoby i nie złożono wypowiedzenia umowy najpóźniej dzień przed jej zakończeniem. Jeżeli którykolwiek z tych warunków nie jest spełniony, polisa wygasa i zaczyna się przerwa w ubezpieczeniu.
Szczególnie problematyczne są polisy ratalne. Jeżeli zapomniałeś o jednej racie albo przelałeś błędną kwotę, ubezpieczyciel ma prawo rozwiązać umowę ze skutkiem natychmiastowym. Nie dostaniesz wtedy automatycznego przedłużenia, a kara za brak OC przyjdzie pocztą w ciągu kilku tygodni.
Zmiana ubezpieczyciela to kolejna pułapka. Jeżeli chcesz przejść do innej firmy, musisz wypowiedzieć obecną umowę najpóźniej na dzień przed jej wygaśnięciem i natychmiast podpisać nową. Nawet jeden dzień przerwy oznacza karę 1920 złotych dla właściciela samochodu osobowego. Niektórzy kierowcy kupują przez to dwie polisy jednocześnie i muszą opłacić obie składki, żeby uniknąć ryzyka.
Można umorzyć albo rozłożyć na raty, ale musisz mieć naprawdę trudną sytuację
UFG dopuszcza możliwość umorzenia kary w całości lub w części albo rozłożenia jej na raty. Warunek jest jednak jasny: wyjątkowo trudna sytuacja materialna i majątkowa. Samo zapominalstwo nie wystarczy. Jeżeli chcesz skorzystać z tej opcji, musisz złożyć wniosek i dołączyć dokumenty potwierdzające Twoją sytuację życiową – zaświadczenia o dochodach, decyzje o świadczeniach socjalnych, dokumenty medyczne.
Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych mówi, że UFG może umorzyć opłatę lub udzielić ulgi w jej spłacie kierując się „wyjątkowo trudną sytuacją materialną i majątkową zobowiązanego, jak również jego sytuacją życiową”. W praktyce fundusz podchodzi do tego indywidualnie – musisz przekonać go, że rzeczywiście nie masz środków na zapłatę i Twoja sytuacja jest naprawdę poważna.
Kara przedawnia się po 3 latach od dnia kontroli, ale nie później niż z upływem 3 lat od ostatniego dnia roku kalendarzowego, w którym wykryto brak OC. Jeżeli UFG nie wysłał wezwania w tym czasie, zobowiązanie gaśnie.
Sprzedałeś auto, a kara i tak przyszła do Ciebie
Zdarza się, że właściciel sprzedanego pojazdu dostaje wezwanie do zapłaty kary za brak OC. Dzieje się tak, gdy nowy właściciel nie opłacił ubezpieczenia na czas, a przerejestrowanie w systemie nie nastąpiło od razu. UFG wysyła wtedy wezwanie na adres osoby, która figuruje w rejestrze jako ostatni właściciel.
Jeżeli jesteś w takiej sytuacji, musisz udowodnić, że sprzedałeś pojazd przed okresem, którego dotyczy wezwanie. Potrzebujesz do tego umowy kupna-sprzedaży, potwierdzenia wyrejestrowania pojazdu lub dokumentów przeniesienia własności. Możesz je przesłać mailem na adres UFG, pocztą, faksem lub osobiście. Fundusz powinien wtedy cofnąć karę i skierować ją do faktycznego właściciela.
Polisy drożeją wraz z karami
Wzrost kar za brak OC to nie jedyny problem kierowców w 2026 roku. Same polisy również drożeją. Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń po trzecim kwartale 2025 roku wartość wypłaconych odszkodowań z tytułu OC komunikacyjnego wzrosła o 6,7 procent w porównaniu z poprzednim rokiem i osiągnęła poziom 9,4 miliarda złotych. Średnia wartość szkody zwiększyła się o 14 procent do około 12 tysięcy złotych.
Rosnące koszty likwidacji szkód przekładają się wprost na ceny składek. Obecnie średnia polisa OC kosztuje około 553 złote, a ubezpieczyciele zapowiadają dalszy wzrost w 2026 roku. To oznacza, że zarówno kary za brak ubezpieczenia, jak i same składki będą coraz wyższe.
Jak uniknąć kary za brak OC?
- Sprawdzaj termin ważności polisy regularnie. Najlepiej ustaw sobie przypomnienie w telefonie na tydzień przed wygaśnięciem OC. Dzięki temu będziesz mieć czas na przedłużenie lub zmianę ubezpieczyciela bez ryzyka przerwy.
- Jeżeli płacisz ratami, pilnuj terminów wpłat. Jedna zapomniana rata może skutkować natychmiastowym rozwiązaniem umowy. Warto ustawić stałe zlecenie w banku, żeby raty były opłacane automatycznie.
- Kupujesz używane auto? Sprawdź dokładnie, do kiedy obowiązuje OC sprzedawcy. Pamiętaj, że ta polisa wygaśnie automatycznie po przerejesstrowaniu pojazdu. Musisz wykupić nowe ubezpieczenie jeszcze przed tym, jak stare przestanie obowiązywać. Bezpieczniej jest kupić OC na dzień przed przeniesieniem własności niż ryzykować przerwę.
- Zmieniasz ubezpieczyciela? Wypowiedz starą umowę najpóźniej na dzień przed jej zakończeniem i od razu podpisz nową. Niektórzy kierowcy wolą kupić nową polisę z datą rozpoczęcia dzień wcześniej, żeby mieć pewność ciągłości – w najgorszym wypadku zapłacą za jeden dzień podwójnego ubezpieczenia, ale unikną kary.
- Jeżeli auto stoi uszkodzone i nie używasz go przez dłuższy czas, możesz je wyrejestrować tymczasowo. Taka opcja pozwala zawiesić obowiązek OC na okres od 3 do 12 miesięcy. Dotyczy to samochodów osobowych wymagających naprawy po poważnej szkodzie lub ważnych elementów konstrukcyjnych. Nie musisz wtedy płacić składki ani obawiać się kary.
- Otrzymałeś wezwanie, choć jesteś pewien, że OC było opłacone? Masz 30 dni na reakcję. Skontaktuj się z ubezpieczycielem, poproś o potwierdzenie ważności polisy i prześlij je do UFG. Czasem dochodzi do błędów w przekazywaniu danych między zakładem ubezpieczeń a funduszem.
- Sprzedałeś pojazd, a dostałeś karę za brak OC nowego właściciela? Zgromadź dokumenty – umowę sprzedaży, potwierdzenie wyrejestrowania, dokumenty przeniesienia własności. Prześlij je do UFG mailem, pocztą lub osobiście. Fundusz powinien cofnąć karę i skierować ją do faktycznego właściciela.
Akty prawne omawiane w tekście: Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. 2003 nr 124 poz. 1152 z późn. zm.)
Inne źródła: Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG), Polska Izba Ubezpieczeń, Warszawa w Pigułce.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.