MacLife, czyli jak przywrócono redakcyjny złom do życia

Jakiś czas temu oddaliśmy do pewnego „serwisu” iPhone’a 6. Powodem była pęknięta szybka. Zdawało się błaha naprawa, która skończyła się niestety uszkodzeniem układu odpowiadającego za czytnik linii papilarnych. Większość serwisów nie chciał podjąć się naprawy. Poza jednym.

Po jakimś czasie telefon zaczął wariować. Samoczynnie wyłączał zasilanie i ekran na którym dodatkowo pojawiały się dziwne artefakty. Wtedy postanowiliśmy skorzystać z usług MacLife – serwisu, który obiecał nam, że uda im się nie tylko naprawić bieżące usterki, ale także przywrócić do działania czytnik linii papilarnych.

Ta z pozoru niepotrzebna dla większości użytkowników funkcja w pracy dziennikarza jest praktycznie niezbędna. Kiedy bowiem wydarza się coś, co trwa zaledwie kilka chwil, odblokowanie telefonu poprzez wpisywanie kodu, może skończyć się tym, ze przepadnie nam ciekawy materiał.

Przyjechałem do serwisu MacLife na ul. Puławskiej 31 – jest to ich główny salon sprzedaży i obsługi. Pracownik obsługi Klienta był konkretny, ale miły. Odpowiedział na kilka pytań i wyjaśnił, jaka będzie procedura przyjęcia i naprawy sprzętu oraz, że często przyjmuje naprawy „spartaczone” w innych serwisach.

Przy oddawaniu urządzenia ujęły mnie drobne detale, których w innych serwisach nie zauważyłem. Po pierwsze pracownik MacLife wykonał przy mnie zdjęcia sprzętu oraz dokładnie opisał historię naprawy sprzętu w innym serwisie. Poinformował mnie, że przed przystąpieniem do naprawy serwisant zrobi dokładne testy co działa, a co nie. Spisano wszystkie dane i sporządzono kartę przyjęcia do serwisu.

Po drugie, karta sim została wyjęta z telefonu i przyklejona mocną taśmą do numeru zamówienia. Sposób w jaki było to zrobione uniemożliwia jej wysunięcie się i przypadkowe zgubienie, ale z kolei jest to na tyle dobrze pomyślane, że bez trudu można ją odkleić i włożyć do urządzenia.

Po trzecie wreszcie każdorazowa operacja na telefonie była telefonicznie potwierdzana. W przypadku bardziej skomplikowanych napraw ma to istotne znaczenie. I tak, dla przykładu, technik dzwonił do mnie wyjaśniając mi, co będzie robione w moim telefonie, przedstawiając mi możliwe opcje naprawy i koszt w przypadku wyboru każdej z nich.
Na koniec ceny, czyli to, co równie istotne, jak sama jakość. Wymianę głośnika w iPhonie SE wycenili na 120 zł. Niedużo biorąc po uwagę robotę, czas i oryginalną część.
Jeżeli chodzi o „mission impossible”, czyli naprawę przycisku Touch ID tak, aby działał w nim odcisk palca, udało się! Jest to jedyny serwis w Warszawie, który nie tylko podjął się zadania, ale również bezbłędnie go wykonał.

Napisałem ten tekst, aby inni uniknęli błędu który popełniłem ja – wybrałem serwis blisko i tanio, zamiast poszukać sprawdzonego serwisu z rzetelnymi opiniami. Jeśli chcecie naprawiać sprzęt Apple w Warszawie to tylko w MacLife!
Co równie ważne, osoby spoza Warszawy też mogą skorzystać z oferty. MacLife otworzył ostatnio sklep w Trójmieście, a jeżeli i tam Wam nie po drodze, zawsze możecie wysłać sprzęt wysyłkowo.
Całość oferty znajdziecie na: http://www.maclife.pl/

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.