Akt notarialny już nie wystarcza. Wystarczą trzy miesiące nieodebranej korespondencji, by stracić mieszkanie [LISTA BEZPIECZEŃSTWA]
Wielu właścicieli nieruchomości żyje w błędnym przekonaniu, że akt notarialny w szufladzie daje im stuprocentowe bezpieczeństwo. Tymczasem polskie prawo przewiduje sytuacje, w których można stracić dach nad głową z powodów, których nikt się nie spodziewa. Czasem wystarczy jeden nieodebrany list z urzędu w Opolu lub wyjazd na wakacje w nieodpowiednim momencie.

Fot. Shutterstock
[AKTUALIZACJA] Tajemniczy list z Opola. To nie oszustwo
Mieszkańcy dużych miast coraz częściej znajdują w skrzynkach wezwania z Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu. Większość reaguje nerwowo, podejrzewając próbę wyłudzenia danych („przecież nie byłem w Opolu!”). To błąd, który może drogo kosztować.
Od kilku lat opolski urząd obsługuje wszystkie mandaty karne w Polsce. Jeśli system nie potrafi przypisać Twojego przelewu do mandatu (np. przez brak numeru w tytule lub literówkę), wysyła wezwanie. Zignorowanie go uruchamia machinę urzędową:
-
Naliczenie odsetek.
-
Wszczęcie egzekucji administracyjnej.
-
Zajęcie konta bankowego lub pensji.
Co zrobić? Jeśli dostałeś taki list, natychmiast wyślij potwierdzenie przelewu do urzędu. To zamknie sprawę.
Fikcja doręczenia – jak stracić dom przez urlop?
To mechanizm prawny, który jest największą pułapką na właścicieli mieszkań. Jeśli list polecony z sądu (np. nakaz zapłaty) zostanie dwukrotnie awizowany i nieodebrany w terminie 14 dni, prawo uznaje go za doręczony.
Sądu nie interesuje, że byłeś w szpitalu lub na urlopie all-inclusive. Skutki są błyskawiczne:
-
Sąd wydaje wyrok zaoczny lub nakaz zapłaty.
-
Wyrok się uprawomocnia (bo nie wniosłeś sprzeciwu, o którym nie wiedziałeś).
-
Komornik zajmuje konto, a w skrajnych przypadkach – licytuje nieruchomość za długi.
3 miesiące zaległości i licytacja
Wspólnoty mieszkaniowe przestały tolerować dłużników. Zgodnie z przepisami, już po 3 miesiącach zaległości w opłatach, zarządca może skierować sprawę do sądu. Dziś nikt nie czeka latami. Dług rzędu kilku tysięcy złotych może doprowadzić do licytacji komorniczej lokalu wartego 600 000 zł. Pamiętaj, że na pierwszej licytacji cena wywoławcza to tylko 3/4 wartości, a na drugiej – 2/3. Tracisz więc dorobek życia za ułamek ceny.
Artykuł 16 – broń na uciążliwego sąsiada
Nawet jeśli płacisz rachunki regularnie, możesz stracić mieszkanie przez swoje zachowanie. Ustawa o własności lokali (art. 16) pozwala wspólnocie żądać przymusowej sprzedaży lokalu, jeśli właściciel:
-
Rażąco wykracza przeciwko porządkowi domowemu (np. ciągłe awantury, agresja).
-
Utrudnia życie innym (np. zbieractwo, smród, hodowla wielu zwierząt).
W Polsce zapada coraz więcej takich wyroków. Co ważne – eksmitowanemu właścicielowi nie przysługuje lokal socjalny.
Jak spać spokojnie? Lista bezpieczeństwa
Aby nie obudzić się z komornikiem w drzwiach, wprowadź te zasady w życie:
-
Odbieraj awizo: To najważniejsza zasada. Jeśli wyjeżdżasz, ustanów pełnomocnika pocztowego.
-
Aktualizuj adres: Upewnij się, że w sądzie, urzędzie gminy i wspólnocie mają Twój faktyczny adres zamieszkania.
-
Sprawdzaj Księgę Wieczystą: Raz na pół roku zajrzyj do działu III i IV w internecie (strona Ministerstwa Sprawiedliwości), by upewnić się, że nie ma tam wpisów o egzekucji.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.