Masz gotówkę w portfelu? Uważaj na zakupy w 2026 roku. Jeden błąd przy kasie lub u mechanika może słono kosztować
Trzeci dzień stycznia 2026 roku to moment, w którym wielu z nas powoli budzi się z noworocznego letargu. Ruszają wyprzedaże, planujemy zimowe wyjazdy, a przedsiębiorcy wracają do biur. Jednak w tym roku powrót do rzeczywistości może być twardszy niż zwykle. Przepisy dotyczące płatności gotówkowych, które przez lata były tematem burzliwych debat, wciąż stanowią pole minowe zarówno dla firm, jak i zwykłych konsumentów. Czy wiesz, że płacąc „do ręki” za używany samochód lub remont łazienki, możesz nieświadomie narażać się na poważne konsekwencje ze strony fiskusa?

Fot. Warszawa w Pigułce
Początek roku to zawsze czas, kiedy Urzędy Skarbowe z nową energią przyglądają się przepływom finansowym Polaków. Choć od lat słyszymy o dążeniu do Polski bezgotówkowej, rok 2026 przynosi ugruntowanie przepisów, o których wielu z nas zapomina w codziennym pośpiechu. Gotówka, choć wciąż jest legalnym środkiem płatniczym i gwarantem pewnej anonimowości, w oczach ustawodawcy staje się coraz bardziej podejrzana, gdy w grę wchodzą większe kwoty.
Problem polega na tym, że granica między tym, co dozwolone, a tym, co może ściągnąć na nas kontrolę, bywa płynna i zależy od tego, kim jesteśmy – przedsiębiorcą czy konsumentem. W gąszczu przepisów łatwo o pomyłkę, a tłumaczenie „nie wiedziałem, że przepisy się zmieniły” od dawna nie działa na urzędników Krajowej Administracji Skarbowej. Przyjrzyjmy się dokładnie, jak wyglądają limity płatności w 2026 roku i gdzie czyhają największe pułapki.
Przedsiębiorcy na celowniku. Limit, który paraliżuje gotówkę
Dla osób prowadzących działalność gospodarczą, styczeń 2026 roku to kontynuacja rygorystycznej polityki fiskalnej. Jeśli jesteś przedsiębiorcą, kluczowa liczba, którą musisz mieć wyrytą w pamięci, to 15 000 złotych brutto. To granica, powyżej której każda transakcja między firmami (B2B) musi – bezwzględnie – odbyć się za pośrednictwem rachunku płatniczego.
Wydaje się proste? W praktyce to właśnie tutaj dochodzi do największej liczby nieprawidłowości, które wychodzą na jaw podczas kontroli skarbowych. Pułapka tkwi w definicji „jednorazowej wartości transakcji”. Wielu przedsiębiorców błędnie zakłada, że jeśli podzielą płatność za fakturę opiewającą na 20 000 zł na dwie raty po 10 000 zł płatne gotówką, to ominą przepisy. Nic bardziej mylnego.
Fiskus patrzy na całość zobowiązania. Dzielenie płatności na mniejsze transze gotówkowe nie sprawia, że limit przestaje obowiązywać. Jeśli całkowita wartość umowy lub zamówienia przekracza ustawowy próg, każda złotówka musi przejść przez system bankowy.
Co grozi za złamanie tej zasady w 2026 roku? Konsekwencje są bolesne i uderzają w to, co dla firmy najważniejsze – w koszty. Wydatek opłacony gotówką z naruszeniem limitu nie może zostać zaliczony do kosztów uzyskania przychodu (KUP). W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca płaci podatek od pieniędzy, które de facto wydał. To podwójna kara: pieniądze zniknęły z kasy, a podatek trzeba zapłacić tak, jakby te pieniądze wciąż stanowiły zysk.
Konsument też nie jest bezkarny. Co z zakupem auta lub remontem?
O ile przedsiębiorcy są przyzwyczajeni do rygoru, o tyle zwykli konsumenci (Kowalski kupujący od Nowaka) często żyją w przekonaniu, że ich limity nie dotyczą. To niebezpieczne założenie, zwłaszcza w 2026 roku, gdy systemy analityczne skarbówki są bardziej zaawansowane niż kiedykolwiek. Choć debata o wprowadzeniu drastycznego limitu dla transakcji konsumenckich (Konsument-Przedsiębiorca) toczyła się przez lata, realia rynkowe wymuszają ostrożność.
Wyobraźmy sobie sytuację: kupujesz używany samochód w komisie. Cena to 35 000 złotych. Sprzedawca, chcąc uniknąć prowizji bankowych lub z innych, mniej jasnych powodów, sugeruje płatność gotówką. „Będzie taniej o 500 złotych” – słyszysz. Czy możesz się zgodzić?
Tutaj wkraczamy na grząski grunt przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz unijnych dyrektyw, które w 2026 roku odciskają silne piętno na polskim prawie. Nawet jeśli w relacji konsument-firma limit gotówkowy teoretycznie pozwala na więcej, to sprzedawca (przedsiębiorca) ma obowiązek rejestrować taką transakcję. Jeśli przyjmie od Ciebie walizkę pieniędzy bez odpowiedniej procedury, naraża się na gigantyczne kary. A Ty? Ty trafiasz do systemów jako osoba obracająca dużą gotówką.
Jeszcze ciekawiej robi się przy usługach remontowych. Słynne „bez faktury będzie taniej” to w 2026 roku gra w rosyjską ruletkę. Płacąc ekipie remontowej kilkadziesiąt tysięcy złotych w gotówce, pozbawiasz się jedynego dowodu w przypadku fuszerki. Co więcej, w dobie cyfryzacji i JPK (Jednolity Plik Kontrolny), ukrycie dużego remontu jest trudniejsze. Jeśli sąsiad doniesie o hałasie, a Ty nie będziesz miał śladu przelewu ani faktury, Urząd Skarbowy może zadać pytanie o źródła finansowania inwestycji i nieujawnione źródła przychodu.
Mechanizm Podzielonej Płatności (Split Payment) a gotówka
Kolejnym elementem układanki, o którym trzeba pamiętać w styczniu 2026, jest obowiązkowy Split Payment dla określonych branż. Dotyczy to głównie elektroniki, części samochodowych, paliw czy robót budowlanych. Tutaj gotówka jest absolutnie wykluczona, jeśli faktura przekracza 15 000 zł brutto.
Zapłacenie gotówką za fakturę oznaczoną „mechanizm podzielonej płatności” to proszenie się o kłopoty. Sankcje obejmują nie tylko brak możliwości zaliczenia wydatku w koszty, ale także dodatkowe zobowiązania w podatku VAT oraz odpowiedzialność solidarną za zaległości podatkowe sprzedawcy. W 2026 roku organy podatkowe nie stosują już taryfy ulgowej dla „zapominalskich”. Systemy bankowe są zintegrowane z systemami skarbowymi na taką skalę, że każda anomalia – na przykład brak wpływu na rachunek VAT przy dużej transakcji – zapala czerwoną lampkę w systemie STIR (System Teleinformatyczny Izby Rozliczeniowej).
Dlaczego państwo tak bardzo nienawidzi gotówki?
Z perspektywy obywatela, gotówka to wolność. Awaria terminala? Brak prądu? Atak hakerski na bank? Papierowy pieniądz działa zawsze. Dlaczego więc przepisy systematycznie dokręcają śrubę?
Oficjalna narracja to walka z szarą strefą i uszczelnianie systemu podatkowego. Każda transakcja bezgotówkowa zostawia cyfrowy ślad. Wiadomo, kto kupił, kto sprzedał, o której godzinie i za ile. To raj dla analityków KAS. W 2026 roku technologia pozwala na błyskawiczne łączenie faktów. Jeśli Twoje wydatki (widoczne na kontach) drastycznie przewyższają Twoje oficjalne dochody, algorytm automatycznie typuje Cię do kontroli.
Gotówka jest „niewidzialna” dla algorytmów, dopóki nie spróbujesz jej wpłacić do banku lub wydać na coś, co musi być rejestrowane (np. samochód czy nieruchomość). Dlatego właśnie limity płatności gotówką są tak kluczowym narzędziem w rękach państwa. Zmuszają one pieniądz do wyjścia z cienia i wejścia w obieg bankowy, gdzie wszystko jest transparentne.
Co to oznacza dla Ciebie?
Zmiany i realia 2026 roku wymagają od każdego z nas większej dyscypliny finansowej. Ignorancja nie jest linią obrony. Oto co musisz zrobić, aby spać spokojnie:
- Weryfikuj kontrahenta przed płatnością: Jeśli prowadzisz firmę i płacisz powyżej 15 000 zł, musisz sprawdzić, czy numer konta sprzedawcy znajduje się na Białej Liście podatników VAT. Przelew na konto spoza listy (lub płatność gotówką) to pewne problemy.
- Unikaj dzielenia płatności: Nie próbuj „oszukać systemu”, płacąc za jeden towar w trzech ratach gotówkowych, by zejść poniżej limitu. Urzędnicy znają ten trik od lat i jest to pierwsza rzecz, którą sprawdzają.
- Żądaj potwierdzenia przelewu przy dużych zakupach prywatnych: Kupujesz auto, meble do całego domu, drogą elektronikę? Płać przelewem lub kartą. To Twoje ubezpieczenie. W razie reklamacji lub oszustwa masz twardy dowód w banku. Płatność gotówką często kończy się słowem przeciwko słowu.
- Uważaj na wpłatomaty: Wpłacanie dużych kwot gotówki na własne konto (powyżej określonych progów, często 15 000 euro, ale banki mają swoje wewnętrzne limity bezpieczeństwa) może skutkować blokadą środków do wyjaśnienia źródła ich pochodzenia. W 2026 roku banki są zobligowane do rygorystycznego przestrzegania procedur AML (przeciwdziałanie praniu pieniędzy).
Rok 2026 to czas, w którym wygoda płatności cyfrowych coraz mocniej ściera się z pragnieniem zachowania prywatności. Niezależnie od tego, po której stronie barykady stoisz, jedno jest pewne: znajomość limitów to podstawa bezpieczeństwa Twojego portfela. Nie daj się zaskoczyć przy kasie ani podczas kontroli.
Pamiętaj, że ten artykuł ma charakter informacyjny. Przepisy podatkowe bywają zawiłe i zależne od indywidualnej sytuacji, dlatego przy wątpliwościach dotyczących dużych transakcji zawsze warto skonsultować się z księgowym lub doradcą podatkowym.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.