Masz powerbank? Sprawdź jedną rzecz, zanim zabraknie prądu. W kryzysowej sytuacji może być za późno

Powerbank znajduje się dziś w niemal każdym domu. Trzymamy go w szufladzie, plecaku lub samochodzie, zakładając, że w razie awarii prądu pozwoli nam naładować telefon. Problem w tym, że samo posiadanie urządzenia nie gwarantuje jego przydatności. Rozładowany akumulator, zbyt mała pojemność albo brak odpowiedniego przewodu mogą sprawić, że w najważniejszym momencie powerbank okaże się bezużyteczny. Warto sprawdzić trzy rzeczy, zanim dojdzie do nieoczekiwanej przerwy w dostawie energii.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Pixabay / Warszawa w Pigułce

Powerbank podczas blackoutu. Dlaczego może okazać się niezbędny?

Wyobraźmy sobie sytuację, w której w całej okolicy nagle znika prąd. Nie działa domowe Wi-Fi, telewizor ani ładowarka do telefonu. Po kilku godzinach poziom baterii w smartfonie zaczyna niebezpiecznie spadać.

Tymczasem telefon może być w takiej sytuacji jednym z najważniejszych urządzeń. Pozwala kontaktować się z bliskimi, sprawdzać komunikaty służb, korzystać z zapisanych dokumentów i uruchomić latarkę.

Pod warunkiem oczywiście, że nadal ma energię.

Właśnie dlatego wśród wyposażenia przydatnego podczas sytuacji kryzysowych wymienia się powerbanki i zapasowe źródła zasilania.

Trzeba jednak pamiętać, że nawet w pełni naładowany telefon nie zapewni łączności, jeśli awaria obejmie również infrastrukturę operatorów komórkowych.

Sprawdź pojemność powerbanku. Liczba mAh ma znaczenie

Pierwszą rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest pojemność urządzenia. Producenci najczęściej podają ją w miliamperogodzinach, czyli mAh.

Na rynku popularne są powerbanki o pojemności 5000, 10 000 oraz 20 000 mAh.

Pojemność Do czego może wystarczyć?
5000 mAh Awaryjne doładowanie jednego telefonu
10 000 mAh Zwykle około 1–2 pełnych ładowań smartfona
20 000 mAh Zwykle około 2–4 pełnych ładowań smartfona

To wartości orientacyjne. Rzeczywista liczba ładowań zależy od pojemności baterii telefonu, sprawności elektroniki, strat energii i stanu technicznego powerbanku.

Warto wiedzieć, że powerbank o pojemności 20 000 mAh nie dostarczy całej nominalnej energii bezpośrednio do baterii telefonu. Część zostanie utracona podczas przetwarzania napięcia i ładowania.

Dla rodziny korzystającej z kilku telefonów większa pojemność może być szczególnie przydatna.

Masz powerbank w szufladzie? Możesz się niemiło zaskoczyć

Druga kwestia to stan naładowania urządzenia.

Wiele osób kupuje powerbank na wakacje, wyjazd albo dłuższą podróż, a następnie odkłada go na kilka miesięcy.

Tymczasem akumulatory litowo-jonowe stopniowo tracą energię nawet wtedy, gdy nie są używane.

Co więcej, ich kondycja pogarsza się wraz z wiekiem i liczbą cykli ładowania.

Dlatego warto regularnie sprawdzać poziom naładowania powerbanku, zamiast zakładać, że urządzenie pozostawione w szufladzie jest gotowe do działania.

Dobrym rozwiązaniem jest wyznaczenie jednego dnia w miesiącu na kontrolę awaryjnego wyposażenia domowego.

Warto wówczas sprawdzić nie tylko poziom energii, ale również to, czy powerbank rzeczywiście ładuje telefon.

Przy dłuższym przechowywaniu należy stosować zalecenia producenta dotyczące poziomu naładowania i częstotliwości kontroli akumulatora.

Trzecia rzecz, o której łatwo zapomnieć. Bez niej powerbank może się nie przydać

Nawet duży i naładowany powerbank nie pomoże, jeśli zabraknie przewodu pasującego do telefonu.

Współczesne smartfony korzystają najczęściej ze złączy USB-C, jednak w wielu domach nadal znajdują się urządzenia wymagające przewodów Lightning lub micro-USB.

Przed awarią warto sprawdzić, czy posiadamy odpowiedni kabel i czy jest on sprawny.

Niektóre powerbanki mają także różne typy portów wejściowych i wyjściowych. Sam fakt, że przewód pasuje do jednego gniazda, nie oznacza jeszcze, że umożliwi ładowanie telefonu.

Najprostszy test zajmuje kilkadziesiąt sekund: wystarczy podłączyć smartfon i upewnić się, że rozpoczyna się ładowanie.

Jak oszczędzać baterię telefonu, kiedy nie ma prądu?

Podczas dłuższej awarii nawet duży zapas energii może szybko się wyczerpać. Dlatego warto ograniczyć zużycie baterii w smartfonie.

Pomocne może być zmniejszenie jasności ekranu, włączenie trybu oszczędzania energii oraz wyłączenie niepotrzebnych aplikacji działających w tle.

Jeżeli nie korzystamy z internetu, można również ograniczyć transmisję danych. Nie należy jednak bez potrzeby wyłączać funkcji, które mogą być istotne dla kontaktu ze służbami lub rodziną.

W sytuacji, gdy sieć komórkowa działa niestabilnie, telefon może zużywać więcej energii, próbując utrzymać połączenie.

Dobrym pomysłem jest również wcześniejsze pobranie map offline oraz zapisanie najważniejszych numerów telefonów.

Uwaga na uszkodzone powerbanki. Nie każdy nadaje się do dalszego użytkowania

Przy okazji kontroli warto dokładnie obejrzeć urządzenie.

Jeśli obudowa powerbanku jest spuchnięta, zdeformowana, pęknięta albo urządzenie nadmiernie się nagrzewa, należy zaprzestać jego używania.

Uszkodzony akumulator litowo-jonowy może stanowić zagrożenie pożarowe.

Powerbanków nie należy również przechowywać w miejscach narażonych na wysoką temperaturę, np. w nagrzanym samochodzie czy bezpośrednio przy kaloryferze.

Nie czekaj do awarii. Sprawdzenie zajmie kilka minut

Przygotowanie powerbanku na ewentualną przerwę w dostawie prądu nie wymaga specjalistycznej wiedzy ani dużych wydatków.

Wystarczy sprawdzić jego pojemność, poziom naładowania, stan techniczny i kompatybilność przewodów.

Najważniejsza zasada jest prosta: awaryjne źródło energii powinno być nie tylko w domu, ale przede wszystkim gotowe do użycia.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl