Miasto Jest Nasze domaga się… „Jóźwiakexit” i utworzenia nowego pionu w prokuraturze

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej stowarzyszenie Miato Jest Nasze odniosło się do nowo ujawnionych faktów przez Ministerstwo Finansów w sprawie zwrotu działki pod przedwojennym adresem Chmielna 70. Miasto na tej akcji mogło utracić nawet 160 mln zł.

Fot. Andrzej Jeżewski, Warszawa na starej fotografii, Wydawnictwo Artystyczno-Graficzne, Warszawa 1960 / Ministerstwo Finansów

Ulica Chmielna przed 1939 rokiem. Fot. Andrzej Jeżewski, Warszawa na starej fotografii, Wydawnictwo Artystyczno-Graficzne, Warszawa 1960 (domena publiczna) / Ministerstwo Finansów

Opisywany grunt w trakcie wojny wszedł w posiadanie Duńczyka co jest kluczowe dla rozpatrywania tego tematu ponieważ już za rządów PRL roszczenia obywateli państw zachodnich zostały spłacone za pośrednictwem odpowiednich umów międzynarodowych.

W 2010 r. miasto zgłosiło się do Ministerstwa Finansów z zapytaniem czy roszczenie do działki pod adresem „Chmielna 70” zostało już spłacone. W odpowiedzi Ministerstwo przyznało, że na chwilę obecną nie posiada takich dokumentów ale podjęło się odpowiednich kroków w postaci zbadania sprawy. W 2011 r. Ministerstwo wystosowało ponownie dokument do Ratusza w którym zostało zaznaczone, że z dużą dozą prawdopodobieństwa roszczenie o którym mowa należało do obywatela Danii w związku czym zostało już zaspokojone. Mimo to, Ratusz rok później zdecydował się na zwrot gruntu.

Przedstawiciele Ratusza utrzymują, że żaden list z Ministerstwa Finansów do nich nie dotarł. Ministerstwo Finansów informuje natomiast, że przed zwrotem działki nikt z przedstawicieli Ratusza nie wystosował do nich pytania na temat stanu śledztwa w tej sprawie. Finalnie Polska dwa razy mogła zapłacić za jeden i ten sam grunt a Warszawa mogła utracić nawet 160 mln zł.

Zdaniem stowarzyszenia kwestia „Chmielnej 70” może być wierzchołkiem góry lodowej i konieczne jest dogłębne zbadanie innych aspektów warszawskiej reprywatyzacji przez odpowiednie służby. Stowarzyszenia apeluje ponad to do Okręgowej Rady Adwokackiej o dymisję mecenasa Majewskiego który stał się beneficjentem opisywanego zwrotu.

Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze domaga się dymisji wiceprezydenta Jarosława Jóźwiaka, która nieoficjalnie nazywa mianem „Jóźwiakexit”. Jak twierdzi MJN to własnie wiceprezydent odpowiedzialny jest za reprywatyzację. Postuluje też utworzenie przez Prokuraturę całego pionu śledczego który zajmowałby się tylko i wyłącznie sprawami warszawskiej reprywatyzacji.

„Warszawa za sprawą dzikiej reprywatyzacji mogła stracić miliardy złotych, za te pieniądze można by doprowadzić do wielu miejskich inwestycji. Miasto Jest Nasze od dawna domaga się wyjaśnienia spraw zwrotkowych budzących oczywiste kontrowersje” – dodaje stowarzyszenie.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c