Miliony Polaków dostaną w tym roku pismo ze spółdzielni. Za odmowę wpuszczenia montera grozi wysoki rachunek

Do końca 2026 roku właściciele i zarządcy budynków wielorodzinnych w całej Polsce muszą wymienić liczniki wody i ciepła na urządzenia z modułem zdalnego odczytu. Termin jest ustawowy – 1 stycznia 2027 roku – i nieprzekraczalny. Za jego niewykonanie grozi grzywna do 10 000 zł, a w przypadkach kwalifikowanych również areszt lub ograniczenie wolności. Koszty modernizacji trafiają do czynszu. Miliony mieszkań czekają na wymianę, a wykonawcy są już rozchwytywani.

Dziewczyna odbiera pocztę Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce
Dziewczyna odbiera pocztę Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Skąd wziął się ten obowiązek i dlaczego akurat teraz

Podstawą jest dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/2002 z 11 grudnia 2018 roku o efektywności energetycznej (EED), wdrożona do polskiego prawa ustawą z 20 kwietnia 2021 roku o zmianie ustawy o efektywności energetycznej (Dz.U. 2021 poz. 868), nowelizującą art. 45a ustawy Prawo energetyczne. Mechanizm jest dwuetapowy: od 25 października 2020 roku każde nowo instalowane urządzenie pomiarowe musi mieć fabryczny moduł zdalnego odczytu. Wszystko zamontowane przed 21 maja 2021 roku musi zostać wymienione lub doposażone w nakładki radiowe najpóźniej do końca 2026 roku.

Jest jeden punkt, o którym wielu zarządców wciąż nie wie: ważna legalizacja licznika nie zwalnia z obowiązku wymiany. Jeśli urządzenie nie ma funkcji zdalnego odczytu, musi zostać zastąpione – niezależnie od tego, ile legalizacji mu jeszcze zostało. Jedyny wyjątek: pisemna analiza ekonomiczna dla okresu pięcioletniego potwierdzająca techniczną niemożliwość lub nieopłacalność wymiany.

Kto zapłaci – i ile dokładnie

Prawny obowiązek spoczywa na właścicielu lub zarządcy budynku. Ale rachunek za modernizację w praktyce ląduje u lokatora – przez podwyżkę funduszu remontowego lub uchwałę wspólnoty. Nakładka radiowa na istniejący licznik kosztuje 50-150 zł plus ok. 50-100 zł montażu. Pełna wymiana wodomierza z modułem zdalnym to ok. 300 zł za urządzenie łącznie z montażem. Przy typowym mieszkaniu z 2 pionami wodnymi i podzielnikami na kaloryferach łączny koszt na lokal wyniesie od 200 do 600 zł – jednorazowo.

Do tego dochodzi koszt, który nie pojawia się na żadnej fakturze za montaż: abonament za odczyt i rozliczenie. Firmy rozliczeniowe pobierają zazwyczaj 2-5 zł miesięcznie za każdy punkt pomiarowy. Przy 4-5 urządzeniach w mieszkaniu to 10-25 zł co miesiąc, na stałe, przez kolejne lata.

Nowa zasada, o której mało kto mówi: płacisz minimum nawet przy zakręconych grzejnikach

Wymiana liczników to nie jedyna zmiana wchodząca od 2027 roku. Równolegle pojawia się nowy przepis rozliczeniowy: każdy lokal będzie płacił minimalną opłatę w wysokości co najmniej 15 proc. kosztów zmiennych ogrzewania budynku – nawet jeśli grzejniki były cały sezon zakręcone. Koniec z sytuacją, gdy część mieszkańców deklaruje zerowe zużycie i ogrzewa się kosztem sąsiadów, przez których ściany przenika ciepło. Dla lokatorów, którzy do tej pory „wychodzili na zero” – efekt będzie odczuwalny już na pierwszym rachunku.

Co zyskuje uczciwy lokator: koniec z magnesami i paragonem grozy

Przez lata popularną metodą kradzieży wody był magnes neodymowy przykładany do licznika – zatrzymywał kółko miernika bez widocznych śladów ingerencji. Uczciwi lokatorzy dopłacali za tę wodę w postaci tzw. uchybu – różnicy między głównym wodomierzem budynku a sumą wskazań w mieszkaniach. Nowe urządzenia mają czujniki pola magnetycznego i alarm przy próbie demontażu – każda próba manipulacji natychmiast trafia jako alert do administratora.

Dyrektywa EED nakłada też na zarządców obowiązek udostępniania lokatorom danych o zużyciu co miesiąc, nieodpłatnie – przez aplikację mobilną lub portal e-BOK spółdzielni. Badania z krajów Europy Zachodniej po wdrożeniu zdalnych liczników wskazują na ograniczenie zużycia o 10-15 proc. – bo ludzie przykręcają termostaty i zakręcają kran, gdy widzą bieżące dane w telefonie. Koniec też z „paragonem grozy” na koniec roku za cieknącą przez 10 miesięcy spłuczkę – system wykryje ciągły przepływ nocny i wyśle alert zarówno do lokatora, jak i administratora.

Warszawa: setki tysięcy liczników do wymiany w ciągu jednego roku

W samej Warszawie skala operacji jest bezprecedensowa. Miasto ma ponad 850 000 mieszkań, z których znaczna część to zasoby spółdzielcze z lat 60.-90. z licznikami nigdy niemodernizowanymi pod kątem zdalnego odczytu. Warszawskie spółdzielnie – m.in. RSM Praga, SM Wola i SML-W na Mokotowie – prowadzą przetargi na wymianę już od 2024 roku, ale tempo jest różne. Spółdzielnie, które przegapiły pierwsze lata vacatio legis, teraz konkurują o tych samych wykonawców z całym sektorem budownictwa wielorodzinnego w kraju – i płacą za to wzrostem cen usług.

Co to oznacza dla Ciebie? Nie czekaj na pismo – pytaj administrację już teraz

Sprawdź daty legalizacji swoich liczników – jeśli kończyły się w latach 2023-2024, spółdzielnia powinna już podjąć decyzję o wymianie. Odmowa wpuszczenia montera Cię nie chroni – zarządca może wejść do mieszkania z pomocą komornika, a do czasu wymiany możesz być rozliczany ryczałtem, który zawsze wychodzi drożej niż rzeczywiste zużycie. Żądaj dostępu do aplikacji lub portalu e-BOK – skoro wymiana jest finansowana z Twojego czynszu, masz prawo do danych. Jeśli spółdzielnia ich nie udostępnia, narusza obowiązek wynikający z dyrektywy EED. Pilnuj też rachunków po montażu – zdarzają się awarie nowych liczników, po których rozliczenia wystawiane są na podstawie średnich historycznych zamiast rzeczywistych wskazań.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl